Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 84718 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-03, 08:50:47 »
Chyba tak było. Niektóre fakty z mojego życia to potwierdzają.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-03, 02:37:02 »
Raczej wyklucza. Strzygi i demony mają ERD =0
Ale mogłem mu zawyżyć ERD, albo też mieć niewłaściwe odczucie, kiedy pisałem ostatni post.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-03, 00:27:43 »
To ciekawy trop.Zastanawia mnie czy taki inkub ma WJ?Kiedys byl sprawdzany przez jedna osobe (nie Ciebie) i ona stwierdzila,ze to jest czlowiek z wzrorcami strzygowymi a Jego erd to ok.4.Czy jedno wyklucza drugie?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-03, 00:21:54 »
Inkub to demoniczny super-kochanek. Miał zaspokajać wszystkie potrzeby kobiety (czarownicy), która go tworzyła (materializowała).
Spotkałem się kilka razy z przypadkami, kiedy kobiety uznawały swego inkuba za prawdziwą "połówkę".

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-03, 00:18:23 »
Leszek

Jejku az sie wystraszylam tego co napisales:)Nawet nie wiem za bardzo co to jest inkub..,demon to on na pewno jest bo ma w dacie urodzenia 3-szostki:))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-03, 00:07:49 »
Semira
 Ja mam takie wrażeni, że Twój ojciec to skutek Twojej kreacji - inkub + własny demon do wszystkiego. Taki, na ktorego zawsze mogłaś liczyć. Tyle, że ... wyrwał się spod kontroli. Albo realizuje program, ktory mu wgrałaś, tylko że Tobie zmienił się gust i zmieniły oczekiewania.

Inga
Ja czuję, że wcześniej byłas ofiarą rozwalania połówek i długo po takim rozwaleniu błąkałaś się samotnie, aż wreszcie ze strachu, osamotnienia i rozpaczy wzięłaś, co się nadarzyło.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-02, 17:42:18 »
Inga

Moj ojciec tez byl/jest moja inicjowana polowka bleee.Mialam przeprowadzany zabieg przez osobe,ktora mnie uwalniala od tej inicjacji,ale czuje ze to nie oczyscilo sie w ogole.Mimo,ze fizycznie nie ma go kolo mnie juz od dluzszego czasu-ciagle mam wrazenie,ze mnie obserwuje,kontroluje,w sypialni zawsze czulam sie jakby gdzies stal z boku i patrzyl co i z kim ja tam robie.Ja do dzis dnia boje sie zobaczyc co nas tak naprawde laczylo wczesniej ,bo czuje do tego ogromne obrzydzenie,starch,lek.Mam wrazenie,ze przez wiele wcielem bylismy razem a ja go tak samo nienawidzilam ,ale czulam,ze musze z nim byc.Tak samo w tym wcieleniu-zawsze czulam do niego ogromna niechec,nienawisc itp ale moja ps uwazala,ze musze sie zgadzac na to ,bo bez niego zgine,ze on dlatego ,ze mnie tak mocno kocha tak mocno mnie rani itd.
Czasem wydaje mi sie,ze ta pustke jaka czuje na sercu ,kiedy ktos mi sie naprawde podoba ,to tez jest prezent od niego,ze tak mialam sie niby czuc jak przyjdzie mi do glowy ogladac sie za innymi.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-02, 17:45:23 wysłana przez Semira »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-02, 17:34:24 »
Najpierw zostałam zaklasyfikowana jako dusza samotna, nie posiadająca swojej połówki.

Mam tak samo, mimo że mam żonę, czuję się wewnątrz siebie samotnikiem, i jeśli bym mógł, spędziłbym to całe moje życie sam. :(

Zobaczenie mojej historii z ojcem i zrozumienie co mnie z nim łączy było czyms tak strasznym że wpadłam w ogromny dół. To ciągle jednoczenie się ze strzygą tak mnie zniszczyło i doprowadziło na skraj przepaści.

Myślałam – jeżeli ja za połówkę dostałam kogoś najgorszego to znaczy że już u zarania dziejów byłam najgorsza. Ale sobie uświadomiłam że bycie najgorszą to nie jest fakt, tylko moja strategia postępowania. Przez bycie najgorszą chciałam uzyskać współczucie, zainteresowanie i dostać pomoc, i wtedy i w obecnej mojej rodzinie.

Jeśli mój ojciec, z którym nie mam w ogóle kontaktu, jest rzeczuywiście strzygą, jak to mi ktoś sugerował, to chyba to też mam podobnie. Natomiast strategię postępowania mam taką samą - zostać ofiarą, wzbudzać współczucie i zainteresowanie, a dodatkowo podstępnie atakować innych.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-02, 02:49:23 »
Inga
To, co opisałaś, jest właściwe dla wielu połowek inicjowanych. I działa dużo silniej przyciągająco niż połówki rzeczywiste. Tak właśnie miało działać na życzenie inicjowanych.
Ludzie sobie do dziś robią to samo nie zastanawiając się nad karmicznymi konsekwencjami.

Sebastian
 Bardzo ciekawe :)
Trzymam kciuki za spotkania, ale po oczyszczeniu karmy z nią :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-04-01, 23:47:13 »
Wiecie co, od niecałego roku pracuję nad kreacją doskonałego związku. W zeszłym roku po 3 miesiącach medytacji nad idealną harmonią przyciągnąłem kogoś, zapewne Anielicę która chowała się obok mnie na tej samej gałęzi;)) , przy kim czując wielkość tego co się dzieje jak jestem blisko niej, zaniemawiałem. Byłem zafascynowany i postanowiłem pracowac nad relacją. Po kilku miesiącach przeróżnych zabiegów dotarło do mnie że ona nie za bardzo chce zmieniać swoich intencji, a intencje były takie żebym uganiał się za nią w nieskończoność. Długo nie mogłem odżałować tego że tak jest, ale ostatnio zaczynam rozumieć że taka jest karma między nami, i że są jednak dla mnie rzeczy poza użeraniem się z karmicznymi partnerkami. Kiedy zacząłem oczyszczać intencje, zaczęło mnie przyciągać do innej bliskiej duszy z którą jest miło i z którą nie blokuję harmonii i z którą relacja ma potencjał, ale oboje doszliśmy do wniosku że chcemy kogoś z kim mamy 100% harmonię. Niedawno przypomniałem sobie o dziewczynce z którą w dzieciństwie bawiłem się, mieszkaliśmy w tej samej klatce schodowej naprzeciwko siebie. Poczułem że ona była mi bardzo bliska i poprosiłem Lecha o zawahanie - 100% harmonii serc i dusz. Ostatnio czyszczę karmę z tą duszą, tak jak w tym życiu byliśmy rozdzieleni na siłę przez destruktywne zachowania mojego ojca wobec jej rodziców (przeprowadzili się i zabronili jej ze mną rozmawiać), tak kiedyś zostaliśmy rozdzieleni na jakimś dworze. Mnie cieszy to że czuję tą harmonię serc i dusz, w innych delikatniejszych różowych energiach serca, chciałbym ją spotkać ale czuję z mojej strony jakieś opory i że raczej nie jesteśmy sobie pisani na to życie. Czuję żeby oczyszczać, nie poddaję się, i dzisiaj w medytacji kiedy ryczałem za tą idealną harmonią, dostałem przebłysku że jest ktoś jeszcze z kim harmonizuję wysoko, a kto bardzo chce mnie spotkać. na 3 oku wyświetliła mi się wizja w której widziałem jej sylwetkę, siedzącą na podłodze w pozie medytacyjnej ze złączonymi stopami, w ciasnych krótkich spodenkach i podkoszulku i czułem piękne duchowe połączenie z tą kobietą. Taka joginka:) Przyszło mi do głowy że to jest ktoś, kto nie ma nic wspólnego z regresingiem i całą tutejszą ekipą rozwojową, wiedzie sobie spokojne życie, nie dzieli się z nikim swoim rozwojem duchowym i że chce mnie poznać:) Ciekawi mnie czy ta wizja mi wróci przy kolejnej medytacji i czy uczucie pięknej różowej harmonii serc i świetlistej harmonii wyższych jaźni się poszerzy, i czy rychło się spotkamy i czy naprawdę będziemy mieli wspólną drogę życia:)

To wszystko w następnym odcinku.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-01, 23:50:16 wysłana przez Sebastian »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-25, 18:53:29 »
Inga,
dziekuję ci za ten post i twoją odwagę !

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-25, 17:33:36 »
„Dusze czują cierpienie, nienasycenie, chroniczny brak pełni, wciąż podążając za marzeniem bycia ze swoją połówką. Nawet Dusze Samotników były dobierane w najbliższe sobie Dusze Samotników. Dwóch najbliższych sobie indywidualistów. Wszystkie Dusze prędzej czy później cierpiały, gdy nie mogły być ze swoimi połówkami. Wierzyły one, iż tylko połówka da im szczęście i miłość. Spełnienie”

To cytat z ze strony Kwiat Duszy.

Zostałam kiedyś bardzo skrzywdzona a konsekwencją tego jest obecne moje wcielenie.
Najpierw zostałam zaklasyfikowana jako dusza samotna, nie posiadająca swojej połówki. Nie chciałam być sama, niczego bardziej nie chciałam niż być samotna i byłam gotowa na wszystko aby tylko nie być sama. Dlatego zgodziłam się na kogokolwiek kogo mi znaleziono aby tylko nie być sama. Pokazano mi jak wspaniale świeci,  jego wnętrzu widziałam wspaniałe światło, silne. Dopiero teraz zorientowałam się że światło było sztuczne, że zostałam oszukana. Potem nastąpiło wiązanie mnie z nim w połówkę, a najgorsze w tym ceremoniale było wiązanie naszych serc. Odtąd wierzyłam że on jest moją połówką.  Odtąd wierzyłam że on mnie kocha, że jesteśmy tacy sami, że z nim jestem szczęśliwa, że już na wieczność będziemy razem. Byłam w niego wpatrzona, wzorowałam się na nim, wierzyłam że jest mądry, wierzyłam że jego nienawiść do mnie to miłość. Aby móc w to uwierzyć waliłam się w głowę aby zabić swój mózg i nie widzieć prawdy. Ciągle się wcielałam razem z nim bo chciałam być ze swoją połówką, ciągle próbowałam się z nim jednoczyć i przenikać. Aby być z nim jedno w tym wcieleniu połykałam jego spermę po której miałam mdłości. Najgorsza w tym wszystkim była świadomość  że ja jestem taka sama jak on. To było dla mnie nie do zniesienia   tak bardzo nie chciałam być taka jak on. Tak bardzo że wolałam przestać istnieć niż być taka jak on, taka jak mój tatuś strzyga. A on mnie najbardziej nienawidził jak tylko można. A ja ciągle sobie wmawiałam że go kocham i ciągle usiłowałam pokochać.

Zobaczenie mojej historii z ojcem i zrozumienie co mnie z nim łączy było czyms tak strasznym że wpadłam w ogromny dół. To ciągle jednoczenie się ze strzygą tak mnie zniszczyło i doprowadziło na skraj przepaści.

Myślałam – jeżeli ja za połówkę dostałam kogoś najgorszego to znaczy że już u zarania dziejów byłam najgorsza. Ale sobie uświadomiłam że bycie najgorszą to nie jest fakt, tylko moja strategia postępowania. Przez bycie najgorszą chciałam uzyskać współczucie, zainteresowanie i dostać pomoc, i wtedy i w obecnej mojej rodzinie.

Mam nadzieję że to uświadomienie będzie początkiem mojego rozdzielenia z ojcem. Tylko że nadal pozostał mi ten lęk przed samotnością.


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-16, 18:18:36 »
Karola,

a nawet o Kurki trzy; p

Indra,

jasne zasługujemy !!!

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-16, 15:38:42 »
Karola
No właśnie, zasługujemy:))) Mnie się chyba powolutku coś zmienia, jakby mi odpuszczało wreszcie w tym temacie, co mi się międli ponad miesiac czasu. Jeszcze są jakieś resztki, ale to nic w porównaniu z tym, co było na początku- skończyła się opcja "wycie" ;) W sumie ten mój  temat pokrewny do połówkowego, więc nawet offtopa nie robię ;P

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-16, 15:21:30 »
Indra,
dzięki jeszcze raz :) obie zasługujemy! oby teraz jak najwięcej Boga było w nas i naszym życiu :)

Karina,
Cytuj
pamietam Twoje zdjęcia sprzed dobrych paru lat i pamietam, że sobie myślałam, ta kobita sporo nawywijała w poprzednich wcieleniach

tak? o kurka :P