Wiecie co, od niecałego roku pracuję nad kreacją doskonałego związku. W zeszłym roku po 3 miesiącach medytacji nad idealną harmonią przyciągnąłem kogoś, zapewne Anielicę która chowała się obok mnie na tej samej gałęzi;)) , przy kim czując wielkość tego co się dzieje jak jestem blisko niej, zaniemawiałem. Byłem zafascynowany i postanowiłem pracowac nad relacją. Po kilku miesiącach przeróżnych zabiegów dotarło do mnie że ona nie za bardzo chce zmieniać swoich intencji, a intencje były takie żebym uganiał się za nią w nieskończoność. Długo nie mogłem odżałować tego że tak jest, ale ostatnio zaczynam rozumieć że taka jest karma między nami, i że są jednak dla mnie rzeczy poza użeraniem się z karmicznymi partnerkami. Kiedy zacząłem oczyszczać intencje, zaczęło mnie przyciągać do innej bliskiej duszy z którą jest miło i z którą nie blokuję harmonii i z którą relacja ma potencjał, ale oboje doszliśmy do wniosku że chcemy kogoś z kim mamy 100% harmonię. Niedawno przypomniałem sobie o dziewczynce z którą w dzieciństwie bawiłem się, mieszkaliśmy w tej samej klatce schodowej naprzeciwko siebie. Poczułem że ona była mi bardzo bliska i poprosiłem Lecha o zawahanie - 100% harmonii serc i dusz. Ostatnio czyszczę karmę z tą duszą, tak jak w tym życiu byliśmy rozdzieleni na siłę przez destruktywne zachowania mojego ojca wobec jej rodziców (przeprowadzili się i zabronili jej ze mną rozmawiać), tak kiedyś zostaliśmy rozdzieleni na jakimś dworze. Mnie cieszy to że czuję tą harmonię serc i dusz, w innych delikatniejszych różowych energiach serca, chciałbym ją spotkać ale czuję z mojej strony jakieś opory i że raczej nie jesteśmy sobie pisani na to życie. Czuję żeby oczyszczać, nie poddaję się, i dzisiaj w medytacji kiedy ryczałem za tą idealną harmonią, dostałem przebłysku że jest ktoś jeszcze z kim harmonizuję wysoko, a kto bardzo chce mnie spotkać. na 3 oku wyświetliła mi się wizja w której widziałem jej sylwetkę, siedzącą na podłodze w pozie medytacyjnej ze złączonymi stopami, w ciasnych krótkich spodenkach i podkoszulku i czułem piękne duchowe połączenie z tą kobietą. Taka joginka:) Przyszło mi do głowy że to jest ktoś, kto nie ma nic wspólnego z regresingiem i całą tutejszą ekipą rozwojową, wiedzie sobie spokojne życie, nie dzieli się z nikim swoim rozwojem duchowym i że chce mnie poznać:) Ciekawi mnie czy ta wizja mi wróci przy kolejnej medytacji i czy uczucie pięknej różowej harmonii serc i świetlistej harmonii wyższych jaźni się poszerzy, i czy rychło się spotkamy i czy naprawdę będziemy mieli wspólną drogę życia:)
To wszystko w następnym odcinku.