Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 85288 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-15, 21:40:34 »
Mateusz,

a możesz cos więcej opowiedzieć o tej relacji rodzicielskiej z pierwotną połówką, to w tym wcieleniu ? byłeś dzieckiem ? I jak wogóle się czułes w tej relacji ?

Laka

wow, to harmonii za bardzo nie było widać.:(

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-15, 21:38:48 »
Karina


Ja miałam mega bliskie spotkanie z moim pierwotnym połówkiem w ostatnim przed tym, moim wcieleniu. Byłam z nim w ciąży i będac w tej ciazy się zabiłam. Zaćpałam, samobójstwo.
Podejrzewam, że bylo tez tego wiecej na przestrzeni wcielen, choc nie pamietam.
Przypomniałam sobie wcielenie natomiast, gdy bylismy razem w jednym brzuchu, czyli bliźniaki.
Było tez wiele typu brat- siostra. Tu było wywałkowo, duzo zazdrosci, gdy zaczelismy dorastac i pojawial sie partner na horyzoncie jakiś, albo jazdy z kazirodztwem. Generalnie seks.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-15, 21:40:46 wysłana przez Laka »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-15, 21:12:00 »
Lynd
Cytuj
Mateusz, ten post to (auto)ironia?

Ten post to efekt niezadowolenia z głupich programów, które mam, że w życiu muszę na wiele rzeczy zapracować, dojść sam. Mało tego, mam tak, że muszę nawet walczyć, natomiast niektórym wszystko podaje się na tacy a oni czasem nie chcą wziąć i trzeba ich namawiać.

Karina
Cytuj

zauważyłam, ze mężczyźni często narzekają (przeważnie w duchu), że wszystko musza robić sami, ale wynika to tylko i wyłącznie z ich nieumiejętności przyjmowania i braku otwartości, zaufania do ludzi (szczególnie do kobiet).

Rzeczywiście to jest kwestia otwartosci, jak piszesz, Karina.
Teraz mam świadomość dlaczego dopłacałem do związków, bo wybierałem niewłaściwe osoby które chciałem przy sobie utrzymać. Spotykam je w obecnym życiu i widzę, jakie są w relacji do mnie i wiem, że nawet jakbym im wszystko zapewnił, to i tak by odeszły, bo takie mają intencje. 

Karina
Cytuj
Ciekawa jestem czy zdarza się , ze pierwotne połówki spotykają się w konfiguracji rodzic - dziecko, czy ktos się z tym spotkał ?

Ja tak miałem ze swoją połówką.


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-15, 11:31:47 »
Ciekawa jestem czy zdarza się , ze pierwotne połówki spotykają się w konfiguracji rodzic - dziecko, czy ktos się z tym spotkał ?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-13, 14:27:53 »
Laka
nie, to nie były powroty pośmiertnej Anielskiej duszy. Lecieliśmy zobaczyć jak jest /jakie emocje:D/ i "o co oni tam robią, sex, a dlaczego my  tego nie umiemy, ale się dziwnie rozmnażają, etc". Wracalo się do Aniolkowa i się trawiło co sie najemocującego zobaczyło w duzym uproszczeniu. Ale można było zlecieć i nie wrócić-jak się wystarczająco obniżyło wibracje-ja tak miałam. Dla czlowieków dalej bylam Kimś niezwykłym, bo chociażby uzdrawialam, a już za mało było we mnie Światla do powrotu. No i do tej pory sobie zostałam:D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-13, 14:19:14 »
O ciekawe:)

To w którym momencie nie można już było do aniołkowa wrócić i czym to było spowodowane:)? Wie ktoś może?

A te powroty to po śmiercie rozumiem...miedzy wcieleniami. Czy tak można bylo z ciala sie przeniesc?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-13, 13:28:15 »
Laka
zanim się wcielilam pamiętam jak sporawo razy odwiedzalam ziemię i wbrew pozorom z tych "wizytek" to było co odreagowywać...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-13, 12:35:38 »
Wg mnie anioły, które wcieliły się już na ziemi( nie chodzi o pierwsze opetania) nie mogły już wrócić do aniołkowa, bo zwyczajnie zaczęły się odradzać w ludzkim ciele, umierać itd.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-12, 23:11:04 »
Hej, nie wszystkie aniołki stwarzały sobie złą karmę, niewszystkie zchodziły. gdy przeczytałam pierwsze twoje zdanie Wojtek, odrazu poczułam ze prędzej czy puźniej będzxie o przedwiecznych:) niewiedziałam, ze tak szybko;p
Też miałam z nimi bardzo duzo wspólnego

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-12, 23:02:36 »
Jest też druga strona medalu, niektóre aniołki po inkarnacji przejęły wzorce odrzucenia. Tak że po powrocie do aniołkowa mogły czuć się odrzucane, nawet mogły do tego prowokować .

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-12, 18:33:41 »
Laka

Aniołki po inkarnacjach lub spotkaniu takich istot które same inkarnowały, nie wibrowały tak jak przedtem. U jednych wzbudzało to ciekawość, nawet ekscytację, u innych silne skrajne obawy i emocje w tym odrzucenie.
Brak świadomości prawa kreacji i wolnej woli doprowadził do rozpadu danej grupy, jedynie w ten sposób przedwieczni mogli wpłynąć na pierwotne aniołkowo, po prostu za nisko wibrowali, by tam sięgnąć.

Ale aniołki głupiutkie i nieświadome dały się zmanipulować - zaczęły sobie tworzyć karmę. Jakby były świadome, potoczyło by się to inaczej, a tym bardziej nie zaczęły by sobie tworzyć takiej paskudnej karmy.



Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-07-12, 15:16:30 »
To chyba rozbieżności w nazewnictwie. Ja pamiętam względnie długotrwały okres współżycia z innymi aniołami (bezproblemowy), po którym zaczęło się wyłapywanie ich przez przedwiecznych i tworzenie jakichś zorganizowanych społeczności

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-12, 15:05:02 »
Z moich wspomnień również wynika, że aniołkowo to było już dużo później, a na pewno nie było to aniołkowo jako pierwotne miejsce, wylęgarnia;)

Pamiętam, ze przed aniołkowem to się bardzo dużo rzeczy działo i że ono było wręcz jakby budowane, takie skupisko aniołków, które juz coś nowego tworzyły, ja osobiście nigdy w tym życiu nie czułam sentymentu, ani tesknoty by wrocić do aniolkowa.
Mam wspomnienie jak przelatuje w przestrzeni i widze gdzies dalej skupisko bialej swiecacej energii,  poruszajace sie, wibrujace. To bylo aniolkowo, z mojego punktu widzenia, widziane z zewnatrz.
Przed aniolkowem to ja jeszcze chyba archanioly i ich" aniolkowo" zaliczylam, a jeszcze wczesniej przedwiecznych i ich warsztaty szkoleniowe z uzywania mocy:P
Pewnosci 100% nie mam w chronologii, ale gdy zobaczylam aniolkowo, to czulam wyraznie, ze jestem juz dosc mocno odzielona, doswiadczona, wyindywidualizowana i że nie wydawalo mi sie ono niczym szczegolnym.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-12, 13:22:41 »
Wojtek D - wg moich wspomnień najpierw oddzieliłam się od Boga, pod wpływem ciekawości i kodów telepatycznych Przedwiecznych. Potem trafiłam do rodzaju "aniołkowa", w którym były grupy aniołków, trzymających się w "kupie" i mających nadzieję, ze jest równie dobrze i miło, jak przed tym pierwszym oddzieleniem od Boga - nie było tam jednak całkiem przytomnie, wibracje tez nie były takie piękne, jak to aniołkom się wydawało (tak, jak i Ty o tym piszesz). Stąd możliwe były dalsze wpływy Przedwiecznych, dalsze kodowania, i dalsze działania "rozwalająco-zaniżające" zgodnie z ich trendem odrzucania, odcinania się i "indywidualizowania", jako sposobu na uzyskanie "doskonałości".

Wyniku kontaktu z przedwiecznymi aniołki doświadczyły silnej traumy, a ich reakcja była bardzo podobne reakcji zranionego dziecka które nie rozumie co się dzieje, oskarżały siebie, przedwiecznych, inne aniołki za to co się stało. Po tym wszystkim wielki kac i poczcie winny było gwarantowane.

Tym bardziej, ze większość aniołów miała już wcześniejsze poczucie winy za to pierwsze "tąpnięcie", pierwsze oddzielenie się od Boga. Tak przynajmniej mi się wydaje. U mnie to przebiegało kilkuetapowo na pewno.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-12, 13:26:27 wysłana przez hydrozagadka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-12, 13:02:32 »
Wojtek D

"Aniołki w grupie sądziły że wypełniają wole Boga, bo jak same uważały że On sam takiej woli nie przejawia. Więc zaczęły odrzucać tych którzy myśleli i wybierali inaczej niż "Bóg" pewnie z lęku przed  ? zabrudzeniem - innością ? od tego momentu zaczął się tworzyć ferment w aniołkowie.

W takiej sytuacji nie powinno nikogo dziwić że aniołki były wstanie nawiązywać kontakt z przedwiecznymi, przecież te istoty są mistrzami w odrzucaniu Boga i tego co mu podobne."

Mógłbyś to bardziej rozwinąć?