"A ja cały czas mówiąc połówka to miałem na myśli to że dusza podzieliła się podczas wyodrębnienia. Jak kropa wody, z której robi się dwie(prawie takie same)."
Niezupełnie jak dwie krople wody. U podłoża dzielenia istot, a tym samym stwarzania wielokrotnych nieraz "połówek" stały sprzeczne intencje. Jedna część mnie chciała przynajmniej zachować bieżące status quo, a inna część mnie chciała poznawać bardziej "gęste" światy. Stąd podział. Przed Aniołowem było to bardzo łatwe. Wystarczyło by zaistniały bardzo silne, sprzeczne intencje, a podział dokonywał się samoistnie. Powstawały dwie, odrębne istoty, z których każda przeżywała radość z aktu "stworzenia". Taki podział mógł następować nawet wielokrotnie. Osobiście przypomniałem sobie najpierw jeden podział, gdzie ta "druga" część mnie od razu się oświeciła. Następnie "dokonałem" następnego podziału, a potem obserwowałem jak ta druga część mnie, która powstała w wyniku podziału znowu się podzieliła.
W aniołkowie już nie było tak łatwo. Kiedy znowu pojawiły się we mnie sprzeczne intencje, trzeba było udać się do istoty, która potrafiła dokonywać takiego podziału. Kiedy ta istota wykonała swoje, ja jako ja rozpocząłem wędrówkę "w dół", natomiast ta druga część, bardziej strachliwa (ten lęk był przyczyną podziału) z "duszą na ramieniu" podążyła za mną. Ponieważ cały czas próbowała mnie "nawrócić" na drogę powrotną, wytworzyłem w sobie silne wzorce odpychania, które były aktywne aż do niedawna.
Po ich odreagowaniu mogę napisać jak wyglądają przykładowe stosunki połówek po tylu odmiennych wcieleniach. Ja i moja połówka powstała w aniołkowie jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. Nie pasujemy zupełnie do siebie pod żadnym względem. Inne wzorce, inne przekonania i inne zainteresowania. Do momentu dopóki.... się nie dotkniemy. Każdy dotyk, każde zbliżenie energetyczne odczuwane jest przez nas jak by to był ten pierwszy raz. To zadziwiające jak w tym momencie znikają różnice nas dzielące. A ile przyjemności w przebywaniu razem. Tego już nie da się opisać. Moja połówka, przy mojej zmienności jest jedyną osobą, z którą mogę spędzić całe życie, choćbyśmy mieli być razem przez 100 i więcej lat.