Autor Wątek: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia  (Przeczytany 39060 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-09, 23:22:04 »
Próbuj :) większość filtrów pewnie rozpoznasz :) więc patrz na to co nie jest filtrami i medytuj nad tym, by jeszcze lepiej rozpoznać co jest odpowiedziami.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-09, 23:13:49 »
Ah gdyby to było takie proste :)
Odpowiedź pewnie przejdzie przez 100 filtrów i jeśli w ogóle jakąś dostane to będzie przekłamana. ALe spróbowac można

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-06-09, 23:04:01 »
Powiedz o tym wszystkim Bogu i zapytaj, jak Cię on w takiej sytuacji poprowadzi. I zaufaj temu :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-09, 22:58:20 »
Witam

Mam taki konflikt odkąd zacząłem próbować prosić Boga o uzdrowienie mojego życia albo nawet modlić sie do niego o oczyszczanie intencji.
Z jeden strony chce sie poddać Bogu w sensie żeby mi pomógł uzdrowić moje życie, żeby działał ale nie chce tego zrobić z obawy że będę musiał zrezygnować ze swoich marzeń & planów. Boje sie że wpuszczenie Boga do mojego życia oznacza że nie będę miał już etapu pośredniego (moje marzenia i pragnienia) a odrazu będe zmierzał w kierunku tego co Bóg ma dla mnie najlepszego czyli np. stały związek z rozwojową osobą, jakieś spokojne duchowe życie.
Domyślam się że niektórzy by tak chcieli ale nie ja.

A marze sobie żeby uzdrowić swoje życie (samoocenę, traumy) i zacząć się bawić życiem, podróżować, romansować, imprezować, marze o beztroskim bogatym spełnionym życiu towarzyskim, o wolności na zasadzie że robię co zechce na pełnej swobodzie czy się komuś to podoba czy nie.
 
Żeby to zobrazować bardziej plastycznie to mój problem wygląda tak że np. ja marze o samochodziku - zabawce jakim bawią sie małe dzieci w zaciszu domowym, podczas gdy Bóg ma dla mnie prawdziwy piękny samochód i gdy poddam sie Bogu to nie będe mógł sie bawić tym moim małym samochodzikiem tylko odrazu będzie wszystko zmierzać bym dostał ten prawdziwy. Że nie będe mógł mieć tego małego bo jest lepszy, większy od niego. Tylko że ja chce najpierw ten mniejszy ! Chce sie nim pierw pobawić a gdy sie znudzę to dopiero wtedy będę chciał ten lepszy, prawdziwy.

Gdy sie modle o oczyszczenie wszystkich intencji jakie mam do siebie to jest podobna sytuacja. Bardzo często blokuje modlitwe jak mi sie przypomnie o intencjach co do zabawy. Z tym że one są czyste choć ich jakość może pozostawiać do życzenia. Bo nie zamierzam nikogo krzywdzić. Zamierzam sie bawić ale relacje z innymi jak najbardziej chce opierać na wzajemnym szacunku, akceptacji i miłości. Moja pś uważa jednak że jak modle sie o oczyszczenie wszystkich intencji to tak jakbym sie modlił o najczystsze intencje, o najwyższą ich jakość czyli o samo oświecenie które mi nawet teraz nie w głowie.. bo chce czegoś innego, czegoś.. "gorszego".

Nie za bardzo wiem co z tym zrobić. Gdybym poddał problemy Bogu to by było super bo przestał bym sie szarpać z samym sobą i pozwolił bym na uzdrawianie mojego życia. No i pewnie też szybciej bym zaczął realizować te moje plany. Podobno Bóg jest wolnością. Ja nie mam świadomości tej wolności, co zresztą pewnie widać po tym co napisałem.

Z góry dziękuje za wszelkie wyjaśnienia. Potrzebuje sobie rozjaśnić ten temat bo napewno mam pomieszanie w głowie.


Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 22:35:21 »
Magic, dziekuję :)
Mała ma istotnie mnie do pomocy, but . . .
Strzyga ( mamusia w sensie ), czuje co czuje ( zagrożenie wszak ) i nie dopuszcza mnie do wnusiatek. Było juz tak , ze wnuczkę odseparowała ode mnie na 3 bite lata !!!!

Puszcza ploty, że ja jestem nawiedzona, bo zajmuję się "tymi sprawami",( wiem, że śledzi to forum ),  pali swieczki jak ja tam zawitam ( raz na pół roku ) bo przed "takimi" trzeba sie bronić :((
Oj kto nie miał ze strzygami do czynienia ten nie wie co to za bestie są .

Ale jak to mówi Olga -  robim co możem ;))
I wszystko w ręku Dobrego Boga a ja licze na cud :))

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-24, 16:13:33 »
Co do policzkow i historii to ja na prawde chcialbym byc jasno zrozumiany. Tak jak pisalem juz wczesniej i na prawde czuje sie jakbym ogladal Zywot Briana (http://www.youtube.com/watch?v=9czBBKof7Yo). :D Pokazuje palcem na gwiazdy i non stop ludzie patrza na moj palec :)))))) Poniekad to nawet zabawne ;)
Odniesmy sie na chwile do powaznej kwestii czyli do przeslania, ktorego poszczegolne szkoly ucza a nie czy wlaczeni sa w to mankuci i jakiego koloru maja pomalowane paznokcie i czy skorki sa rowno obciete.
Marylka - mam dwoch bardzo mlodych braci i babcie zagorzala katoliczke do stopnia, ktory nie pozwala oddychac. Chlopcy maja swoj rozum i intelekt. Mysla i potrafia sie bronic przed klamstwem. Jedyne co jest potrzebne to by wierzyli w siebie i swoj rozsadek - wtedy na pewno nie pojda slepo za okaleczajacym autorytetem - a ze w Twoim przypadku mala ma Ciebie do pomocy i wsparcia - to glowa do gory ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 10:24:13 »
Ba ! ;))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 10:18:25 »
Obie waluty są w porządku ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 10:03:57 »
Kornelia, SO BE IT !
Bardzo ci dziękuję za te dające nadzieję słowa.
Bo często przypatruję się z boku  już zrezygnowana .
Bóg tobie zapłać !
W Miłości . W funtach ;))

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 09:55:55 »
A wnusia mi wyraźnie mówi, że nie chce chodzić na religię.
Marylka, będzie dobrze, ona się uwolni.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 09:51:56 »
Lynd ;))

Do około 18 lat temu ( wtenczas zaczęłam czytać Leszka :)  ),
byłam katoliczką.
Indoktrynowaną.
Prawie ortodoksyjną :((
I to, co mocno pamiętam, to "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina" i "Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie . . . ".

Do teraz mam odruch, ze jak coś,  np w pracy pójdzie źle, to ja się czuje winna. Albo tak pokieruję sytuacją, żeby wina była moja :(

Jezu, całe tony tej indoktrynacji ! Nadal.
I "kompetentni wszechwiedzący" interpretatorzy tego "Co Jezus powiedział" .

A ja wiem, że głównie powiedział i wyraźnie przekazywał, JAK PIĘKNIE I MĄDRZE ŻYĆ !
A nie jak cierpieć, cholera jasna !!!

Wścieka mnie to, bo widzę następne pokolenia ABSOLUTNIE PRZEKONANE o swojej winie.
 Moja wnusia ( chodzi na religię, bo jej matka - o paradoksie strzyga ! i jej matka, czyli tamta babcia każą ), wali sie w piersi na klęczkach w okresie postu i jedzie "moja wina".
Tamta babcia "WIE" co Jezus mówił :((
 A wnusia mi wyraźnie mówi, że nie chce chodzić na religię. Cóż, rośnie następne pokolenie "winnych".  Indoktrynowanych.
Każdy wie, co powiedział mistrz 2 tys lat temu :)))

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 09:26:16 »
Lyndzik,

mówić, albo nie mówić? - oto jest pytanie :)
« Ostatnia zmiana: 2013-08-24, 09:30:20 wysłana przez Davvidia »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-24, 09:22:00 »
Lynd
 : )))

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-24, 08:45:44 »
Hy hy, lubię tę przypowieść o policzku, bo świetnie ilustruje wykrzywianie nauk z perspektywy czasu. Nie ma nic wspólnego z przyjmowaniem kary czy cierpienia, a za to jest mocno kulturowo uwarunkowana.

Jeśli ktoś stoi przed tobą, naturalniej byłoby uderzyć go w jego lewy policzek niż w prawy, chyba że uderzasz lewą ręką. Zakładając że Jezus nie mówi tu o przyjmowaniu agresji tylko od mańkutów, w jego czasach uderzenie, czy raczej smyrnięcie wierzchem dłoni oznaczało wyższość nad osobą uderzaną.

I to pięknie nam pokazuje, drogie dziatki, jak można sie nagadać kiedy się nam wydaje że wiemy o czym mówią różni mistrzowie :>

MODERATORSKI NINJA EDIT: Poprawiłem ręce i policzki, bo się poprzekręcały wcześniej.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-24, 09:57:03 wysłana przez Lynd Seagull »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-23, 23:59:05 »
Haha ;)
A to może dawno dawno temu,  bo teraz to faceci sami ode mnie uciekaja gdzie pieprz rosnie; )