Wnioskuję, że Tobie chodzi o to, że są „te policzki” „jest ta krzywda” i nikt nie rozumie, że to od swoich własnych intencji i jeżeli się dogłębnie w nie nie wejdzie, nie pojmie, nie zmieni, to farsa krzywdzenia siebie samego trwa i jest widziana jako te lekcje z zewnątrz, bo mając intencje w energiach realizacja następuje w odgrywaniu się tego w bieżącym polu życia. I tak mając intencje „ograniczania się z powodu skrzywdzenia kiedyś innych” , teraz prowokuje się intencją w energiach innych do ograniczania i krzywdzenia delikwenta co te intencje w sobie posiada.. I czy w takim wypadku nauki: nadstaw drugi policzek, akceptuj wszystkie zło, ciesz sie z policzka - w domyśle: bo dzieki niemu wreszcie zrozumiesz co czynisz – są złe, nieadekwatne do całokształtu? Dopóki ktoś nie ma świadomości tego , może mieć rzeczywiście problem z „niewidoczną” sprawiedliwością energetyczną. Oświecenie to tak jakby zgoda na siebie i swoje energie , całkowita akceptacja aż do pierwotnej czystosci i nie-intencjonalności. Z tym, że jak można sie o tym przekonać walcząc z własnymi wytoczonymi intencjami energiami ? Patrząc od tej strony wszyscy nauczyciele mają tą samą racje , a ostatecznie dowiadujemy się, że świadomość jest jedna dla wszystkich i z niej wypływa wszystko, więc iluzorycznośc walki z bliźnim staje się zrozumiała, bo to jakby walka miedzy ręką a nogą własnego organizmu

niby robią co innego, a jednak robią to w imieniu własnej jedni, która ma swój plan i gdzieś zmierza..