Klasyka dramatycznego trójkąta, czyli układ ofiara/prześladowca/wybawiciel we współuzależnieniu.
Może się komuś przyda, bo z rodzicami lub bliskimi relacjami [ a czesto i z kazdym jako podstawowy schemat reakcji] jest to częste.
1. W zaburzonych rodzinach dzieci uczą się określonego reagowania na rodziców które potem przenoszą na innych. Dzieci zazwyczaj przebywaja głównie w roli ofiary. W wieku ok 7 lat, od tego wieku, moga wchodzić w rolę wybawiciela a rodzicew rolę i ofiary i wybawiciela i prześladowcy. W kolejnym etapie doroslości, związanym z dojrzałością plciową, dzieci ucza się roli prześladowcy swoich rodziców i relacji. od tego momentu te 3 role zmieniaja się nieustannie toczac koło tych samych zdarzeń- puki się go nieprzetnie uwolnieniem od uzaleznienia od rodziców/osób ktore "potrzebuja pomocy i wsparcia"
2. Dorosłe dziecko współuzależnione od mamy,taty, bez względu na wiek, najpierw prubuje ratowac rodzica, pomagać mu jak tylko się da, poświecać swuj czas i energię- czyli wchodzi w rolę wybawcy. Potem, gdy nie ma efektów tego poświecania się- w rolę prześladowcy [ zionie złością, puszcza blokowaną agresję, wyrzywa się na tyle na ile jest nauczone]. Nastepnie jest zjazd w dół i wejście w role ofiary a rodzic przyjmuje rolę prześladowcy ofiary.
3. Współuzaleznione osoby od swoich rodziców alkoholików/zaburzonych psychicznie, emocjonalnie/narkomanów/kleptomanów/pedofili/cokolwiek innego odbiegajacego od normy zdrowego w pełni dzieciństwa musza zdawać sobie sprawę z tego, ze ich rodzice są przedoskonalymi manipulatorami. Wiedzą czego chcą, wiedzą jak to uzyskać. Wiedza co powiedzieć by dostać to czego chcą. i wiedzą ze jesli jestes ich ofiarą- to to dostaną, a reszte odrzucą i jeszcze cie zgnoją w najgorszym wypadku. Tak łatwo spaść z pomagania innym w role ofiary. tak latwo tym dzie iom uznać ze ludzie to zło i ze jest sie samotnym, niekochanym, niezrozumianym i popaść w depresję.
4.Do wszystkich osób które maja problem z byciem w trujkącie wzajemnych manipulacji:
-pamietajcie ze nie musicie pomagać, nic nie musicie. jedyna wasza powinność to dbanie o siebie.
-jedyne osoby za które trzeba brać odpowiedzialność to wlasne małe dzieci, osoby z silnym inwalidztwem, osoby nieprzystosowane psychicznie do samodzielnego zycia[ np autyzm]
-każde robienie czegoś czego w głębi duszy sie nie chce robić jest wielkim oddaleniem sie od siebie, od szczęścia, od rozwoju, od boga
-nie musicie pomagac innym, kontrolować cudzego życia w obawie ze jak tego nie zrobicie to wasze się sypnie.
-Bóg działa tam, gdzie jest przestrzeń, pozwulcie mu na to, tej wewnętrznej boskiej części w każdym z nas, by rozkwitała, nie chamujcie jej, bo będziecie cierpieć
-jesteście w porządku z tym, ze wychodzicie z koła manipulacji- bóg wspiera właściwe wybory, a w niewłaściwych go nie ma, wiec nie dajecie sobie mozliwości na poprawę.
-dajcie zyć sobie w szczęściu i wolności, zwracając ją innym. Inni też powinni nauczyć sie odpowiedzialności za swoje czyny, za swoje zycie i energię