Witajcie kochani !
Obserwuję wasze posty już od kilku miesięcy, ale dopiero teraz odważyłam się. Poza tym nie bardzo wiedziałam jak to sie robi i jedna z was - Aniołków, naprowadziła mnie jak to zrobić. Pół roku temu byłam "computer illiterate"

Regresera zrobiłam sto ( czyli około 17 ) lat temu w Poroninie .
Ale wycofalam się - to jest temat baardzo długi
a TU i TERAZ ?
Ruszył mnie temat - MAMA.
Sama nie byłam idealną, teraz żałuję. Powodów było cale mnóstwo ( samotna, 23-letnia mama w połowie studiów w czasach PRL-u, wyśmiewano się ze mnie i dzieci się śmiały z mojego synka, nie chciały się z nim bawić bo " ty nie masz taty" - TAK BYŁO !

etc ), ale nie mam zamiaru zwalać na okoliczności.
Żałuję, że nie dałam mu całej unconditional love na jaką to dziecko zasługiwało i . . . lałam go gdy "zasłużył". Choć bajeczki też były, gł "Kubuś Puchatek". Ale on od 17 lat pamięta tylko lanie . . . W porównaniu do dzisiejszych standardów - był aniołem ( którym tak w ogóle jest

).
Efekt ?
Wybrał sobie, choć nie chciał za bardzo na stałe, taką babę, która go nienawidzi ( strzyga) i konsekwentnie niszczy. I robi to w białych rękawiczkach !
A co do tego, jaką ona jest mamą !
Tego nie da się ująć w słowach. I ja nie chcę nawet tego tu opisywać. Ale dr Mengele z Auschitz , u niej mógłby korepetycje pobierać.
Do tego pat jest tak klasyczny - że nie ma ( jak na razie ) jak tej mendy przyłapać.
Syn jest już szpakowatym 35 latkiem, jest późno w domu , jest na dość wysokim stanowisku i wierzy . . . jej

W to co ona mówi.
A mówić to ona potrafi !
Truje mu i skłóca go z dziećmi, światem, ze mną .
.Ja z kolei od ciągłych zmartwień, mam problemy m in z kręgosłupem , a dotąd sprawiałam wrażenie osoby pełnej życia. I męczę się z tym patem klasycznym tak już 7 lat !
A maluszki ?
Oba Aniołki i oba wycieńczone.
Szczegółów tu nie napiszę - są zbyt drastyczne i nie to jest teraz istotne.
Tylko tak myślę o tych moich cudnych wnusiątkach, co z nimi będzie ? ? ?
I jak tak widzę co tutaj piszecie, jakie są konsekwencje WPŁYWU MATKI na życie to mi się włosy jeżą na głowie .
Jej wpływ ?
Na nie ? !
Jezu !
Wiem, że już nie chcą !Chcą zmiany na lepsze , ale są za małe, żeby coś mogły !
Jeżeli chodzi o sprawy prawne - wiem, znam . Są w rodzinie prawnicy.
Chodzi mi bardziej o ujęcie sprawy karmiczne, z Bożą pomocą.
Ponoć wnusia nie ma ochoty planować długiego pobytu tutaj .
Oba maluchy tak w ogóle, nie chciały się urodzić - mała - cofnęła się podczas rodzenia ! I to całkowicie !
Pielęgniarki były w szoku - niektóre po raz pierwszy takie coś widziały !
A mały ? klasyk - pępowina wokół szyjki.
Piszę to, aby to ujrzało światło dzienne, etc.
Może to coś da ?
Zmieni na lepsze ?
U nas ?
U kogoś ? . . .