Mariomar,
Dziękuję i gratuluję, że poradziłeś sobie , i pewnie jeszcze nadal radzisz, ze swoja traumą.
Życzę tobie aby ci się udało w 100 % !

Jolu,
Dziękuję tobie za ciepłe słowa wsparcia

I wiesz co ? Bingo ! Trafiłaś w samo sedno ! Bo Bóg prawdopodobnie ma takie rozwiązania tej patowej sytuacji, o których ja nie mam pojęcia. Które graniczą z cudem.
A ja właśnie LICZĘ NA CUD !
Jestem realistką, WIERZĘ W CUDA ! Wyłącznie

Dla mnie nie ma innej opcji.
Co do modlitwy, to od dawna modle się do Boga o jak najkorzystniejsze rozwiązanie tej sytuacji, zgodne z Najwyższym Dobrem wszystkich zainteresowanych i będące w harmonii ze Wszechświatem.
I masz rację, że zamartwianie się to zatruta energia i działa na korzyść tej bestii w ludzkim ciele.
Widać to gołym okiem : po 7 latach piekła, syn posiwiał, ja podupadłam na zdrowiu, a ona "rozkwitła"

O dzieciach tu nie chcę mówić.
Tylko to takie trudne nie martwić się, gdy ktoś w rodzinie piekło urządza.
I bardzo trudno nie dostrzegać czegoś, co się już raz spostrzegło.
A co do przebaczenia tej istocie - cóż, nie potrafię. Za dużo wiem . ( ona nadal robi co robiła ).
Jedyne co mogę sie postarać zrobić to AKCEPTOWAĆ . To ogromne wyzwanie.
Jakieś 3 lata temu chciałam się wykazać na plus i zamówiłam dla niej OCZYSZCZENIE. Specjalistyczne . Żeby choć ciut przestała pastwić sie nad dziećmi, szczuć na siebie ludzi - mnie na syna ( zawsze o nim źle ), syna na mnie ( wg niej jestem demonem i należy przede mną chronić dzieci - czytaj : uniemożliwić mi z nimi kontakty - bo mi o wszystkim mówią, wnuczka ma do mnie zaufanie, tylko ostatnio zaczęła mówić, że mama kazała powiedzieć, żebym nie zadawała jej żadnych pytań, bo jakby się tata dowiedział to "mamę oleje" - słownik synowej , etc. ), rodzinę i sąsiadów na siebie nawzajem.
To oczyszczenie było moim Top Secret prezentem na 1 urodziny wnusia. Żeby na urodzinkach było milej, fajniej. Jeszcze wtedy nie miałam bladego pojęcia, że ona jest strzygą ! Myślalam tylko że taka nerwowa.
Efekt ?
Ona na mój widok zareagowała jak diabeł na święconą wodę ! Myślałam, że mi coś zrobi. Szalała !
Piszę to nie po to aby wzbudzać litość. Traktuję to jako lekcję, przydatne informacje, wskazówki w razie co.
Może pomoże. Komuś . . .
Jeszcze miałam jedno podejście.
Spróbowałam pomodlić się do Boga, żeby ją otoczył swoją miłością i światłością.
Po czasie dowiedziałam się, że " miała jakąś alergię, była u lekarza, bo spuchła jej twarz i szyja".
Jakby dusiła się.
Dałam sobie spokój. Przestałam - po 7 latach ! - robić cokolwiek w jej kierunku.
I nareszcie zrozumiałam ! To co wy Aniołki mi tu też piszecie

Zająć się sobą ! I tymi moimi 3 Aniołkami . Modlić się o ochronę DLA NICH !
Przecież Leszek wielokrotnie powtarzał, żeby się ZAJMOWAĆ PRZECIWIEŃSTWAMI STANÓW NEGATYWNYCH ! A nie , poprzez koncentrowanie się na negatywach - zasilać je swoją energią .
Dlatego gdy widzę gdzieś takie generalizujące posty, nawołujące do obdarzania WSZYSTKICH miłością, to aż mnie dreszcze przechodzą !
Doświadczyłam skutków, typu : "To ja ci daję MIŁOŚĆ ! a ty mi . . . modlitwę śmierci ? ? ?"
Why ? I szok .
Właśnie byłam ratowana od modlitwy śmierci ( o klątwach to już nie chce mi się mówić ).
Ps. - to nie była synowa

Ale, ale. Pikanterii dodaje tu fakt, że na urodziny synowi sprezentowałam synowi "Hunę" Leszka. I byłam z tego baaardzo dumna, bo ciężko dostać Leszka książki ostatnio. No i przy końcu książki, jak wiecie, jest wspomniane o modlitwie śmierci. Wiem, że synowa tam zajrzała, ale to ponoć nie ona.
Food for thought ?
