Barnaba, znam takich ludzi. Nawet kilkoro. I nie należą oni, ani do świata polityki, ani filmu

.
To co u nich dominuje, to że bogactwo jest czymś niezwykle naturalnym. Tak naturalnym jak codzienne mycie zębów : ). Oni to mają, korzystają, ale nie widzę jakiejś zachłanności, po prostu mają świadomość, że pieniądze są dla nich, a skoro są dla nich, to z nich korzystają

.
A propos przywiązania, to zauważyłam, że ludzie biedni często się bardziej przywiązują do pieniędzy niż bogaci. Największe przywiązanie jest tam, gdzie są najsilniejsze emocje. I to biedni (tym którym brakuje), często nieustannie rozmyślają o pieniądzach (głównie o ich braku, ale jednak), angażując w to swój umysł i swoje emocje.
Największym absurdem jest to, że niektórzy boją się przywiązania do pieniędzy, których nawet nie mają

. I czasami dlatego, muszą przekonywać siebie i innych, że ich wcale nie potrzebują:).