dżonny
W moim przypadku przyczyną rozdzielenia były sprzeczne intencje. Jedna część tamtego, całościowego mnie chciała zachować status quo stanu w jakim byłem, inna część chciała poznawać coraz to nowe światy. Inaczej, chciałem ale się bałem, więc doszło do podziału. Ja (jako ten który teraz pisze) uciekłem do niższych światów, a moja połówka ruszyła lękliwie za mną.
Co do tych niezwykłych rezultatów o których pisałem, to chodzi o to, że po uwolnieniu się od wzorców ucieczki od połówki, życie, przynajmniej w zakresie związku, stało się jednym pasmem przyjemności. Czasami to jako faceta, aż mnie zadziwia. Po tylu latach wspólnego życia i mimo swojego wieku, ona nadal mi się podoba. Każdy dotyk, muśnięcie, spojrzenie, uśmiech są pięknym przeżyciem. I jest to obopólne.