Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40585 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-22, 21:33:14 »
Arwena
Przyjm tamten etat co Ci babka proponowała w wydawnictwie .

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-22, 21:24:21 »
Michał486,

ja też nie czuję żadnych presji i dziękuję za szczere, ciepłe myśli;) Co do duchowych talentów to też jestem dopiero na drodze odkrywania, ale wiem, że prędzej czy później znajdę coś dla siebie.

Lilliole,  ontoja

Dziękuję Wam:) Teraz przechodzę przez męki, od kilku dni praca nad zleceniami stoi praktycznie w miejscu, ciężko mi się zmobilizować do konkretnego działania, weny brak, z góry zakładam, że mi nie wyjdzie, więc odkładam na później i zajmuję się innymi rzeczami, ale gdzieś tam z tyłu ciągle coś mnie męczy. Jestem przekonana, że ma to związek z zarabianiem, bo dla mnie rysowanie dla siebie - dla przyjemności, a dla kogoś - za pieniądze, to jeszcze dwie różne rzeczy. Kiedy mam w czymkolwiek tak duże opory to po prostu dużo się modlę. Wczoraj byłam tak zdesperowana, że będąc w pracy zamknęłam się w pokoju i zrobiłam sobie 20 minutową medytację:D Zrelaksowałam się w pełni, co dobrze świadczy o moim miejscu pracy, bo czuję się tam tak swobodnie, że nic mnie nie rozpraszało i nikt mi nie przeszkadzał. No może nie licząc zabawnego faktu, że kiedy skończyłam medytować zobaczyłam, że za oknem siedział sobie facet, robiący elewację w naszym hotelu, a ja wcześniej olałam fakt, że na tym piętrze jest przecież rusztowanie;D Musiałam w jego oczach śmiesznie wyglądać medytująca  na środku pokoju, siedząca na stercie ręczniczków:D

Dzięki temu zrelaksowałam się, uspokoiłam i dałam sobie czas i przestrzeń na to, żeby przejść przez te opory. To w porządku, że mam gorszy dzień i że akurat rysowanie mi nie idzie i automatycznie im więcej luzu poczułam, tym szybciej wróciła mi chęć do rysowania i tamtego dnia po powrocie do domu dokończyłam parę rzeczy. Cieszę się też, że mi tak mocno teraz wywala, bo tak duży opór oznacza, że naprawdę coś dużego ruszyłam. A jak się już przez to przebiję, to dopiero będą efekty! Postanowiłam więc być cierpliwa i spokojna.

Cytuj
Ja tęż intensywnie pracowałam i nadal pracuję nad samooceną i relacjami z ludźmi i ze sobą. Bo to było coś co mnie najbardziej blokowało. A ja myślałam, że chodzi o to, że moje umiejętności nie są jeszcze na wystarczającym poziomie :-)) Zawsze uważałam siebie za niewystarczająco dobrą.
Dużo się zmieniło jak zaczęłam pracować z wewnętrznym dzieckiem.

Lilliole,

No ja mam coś podobnego, mam jeszcze sporo do uzdrowienia z dzieciństwa i też często czuję się niewystarczająco dobra, szczególnie jeśli chodzi o moje rysowanie. Zdarza się jeszcze, że się porównam z kimś bardziej doświadczonym i pluję sobie w twarz, że nie poszłam na ASP, albo że nie rysowałam przez tyle lat. Ale wiem, że to tylko pułapki niskiej samooceny, jak sobie odpalam moje rysunki to od razu się uspokajam, bo wiesz co - naprawdę bardzo mi się podobają, nawet jeśli nie są perfekcyjne:) I Bardzo fajne ćwiczenie z tym zdjęciem:) Bo mam mnóstwo rysunków z dzieciństwa, które kocham oglądać i gdybym miała teraz powiedzieć małej Karolince, że któryś z tych rysunków jest do bani... To nie miałabym serca, są przecież takie piękne! A to ciekawe, bo dla siebie jako dorosłej, mam dużo większe wymagania.

Nauczyłam się też ostatnio, że rozwojowcy tak często skupiają się na tym co im siedzi w podświadomości, że często zapominają co im mówi sama świadomość. I ja popełniłam ten błąd, to wydawało się przecież takie oczywiste, jednak dopiero teraz dotarło do mnie jak bardzo każdego dnia skupiałam się na tym, czego tak naprawdę nie chcę robić. To były myśli, które tylko odwlekały zmiany i odwodziły od realizacji moich celów. To wszystko robiłam całkowicie świadomie, tak bardzo bałam się tych zmian, że nawet nie chciałam się sobie do tego przyznać. Przypomniały mi się te wszystkie rozmowy z koleżankami w pracy, ile energii i czasu poświęcałam na to, żeby się w tym ciepłym, "bezpiecznym" bagienku utrzymywać. Świadomie kierowałam swoją uwagę na tym, że sobie w tej pracy jeszcze trochę posiedzę, bo w sumie nie jest tutaj tak źle, a rysowanie to w swoim czasie. Teraz więc, w ramach radykalnych zmian każdego dnia skupiam się na działalności, którą chcę założyć, na rysowaniu, na zleceniach, na tym że to one są i będą źródłem moich zarobków.

Czuję kocioł, ale jest dobrze, dużo się dzieje:D

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 13:23:58 »
ontoja :-)
dzięki

Praca na etacie to nic złego .Dla jednych może być korzystna, inni wolą być bardziej niezależni.Jedno i drugie ma wady i zalety .Wszystko to sprawy indywidualne. Mi osobiście nie pasuje etatowa praca ale gdy na etacie robisz to co lubisz ,zarabiasz korzystnie ,pracujesz z fajnymi ludźmi to w czym problem ? A jak ktoś powie ,że na etacie zarabia się mniej to niech spojrzy na zarobki prezesów spółek ;)


Ja przez kilka ładnych lat lubiłam swoja pracę, wierzyłam, że cos zmienię. Bardzo sie starałam i angażowałam więcej niż potrzeba. Ale jezeli o czas pracy to zawsze miałam dość luźno. Mogłam sobie wychodzić jak potrzebowałam. A jakby ktoś miał jakieś wątki to zawsze mogłam powiedzieć, że ide np do ZUS u.
Ale po kilku latach rozwoju już jej nie lubię. Ja się zmieniłam, zmieniły się moje priorytety. Nie czuje juz tej pracy. Im bardziej nie czuje,  tym gorzej pracuję. A im gorzej pracuję tym bardziej moja samoocena jako pracownika siada. czuję, że oszukuje i siebie i innych - chociaz od jakiegoś czasu mówię o tym, że jestem wypalona, ale tak jakby nikt mi nie wierzył, aż do chwili gdy postanowiłam odejść.

W sumie mi trochę szkoda. tyle lat pracowałam na swoja pozycję :-)) I mogłam zostać Prezesem Zarządu... Chlip! Chlip! I znowu sobie sztucznie podbudować samoocenę stanowiskiem. Wyrobić nową pieczątkę. Ale wiem, że to nie działa za długo.







ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 11:38:33 »
Lilliole Arwena
Kibicuje Wam dziewczyny.Temat zarabiania na własnych pasjach ,szczególnie tych twórczych jest mi bardzo bliski.
Ja co prawda przez większość życia starałem się właśnie łączyć różne pasje z pracą z dobrym finansowym skutkiem często .
Teraz jestem ze względów zdrowotnych i też z tego ,że mi się pewne tematy przejadły na początku znowu drogi jakby .
Dużo niepewności i lęków jeszcze typu jak i czy da się zarobić na tym co kocham i wyżyć tylko z tego .Przynajmniej wiem co chcę robić no i okresowo na tym już potrafiłem dobrze zarobić, także nie jest tak źle.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 11:29:19 »
Praca na etacie to nic złego .Dla jednych może być korzystna, inni wolą być bardziej niezależni.Jedno i drugie ma wady i zalety .Wszystko to sprawy indywidualne. Mi osobiście nie pasuje etatowa praca ale gdy na etacie robisz to co lubisz ,zarabiasz korzystnie ,pracujesz z fajnymi ludźmi to w czym problem ? A jak ktoś powie ,że na etacie zarabia się mniej to niech spojrzy na zarobki prezesów spółek ;)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 09:53:58 »
Lilliole,

Ja też zmagam się od jakiegoś czasu głównie z problemami związanymi z pracą, chcę się uwolnić od etatu i w końcu w pełni poświęcić się temu, co kocham robić. Nie zdawałam sobie sprawy, że moja droga będzie tak długa i kręta, ale intensywnie przerabiam dzięki temu mnóstwo innych, powiązanych tematów, takie jak samoocena, czy relacje z ludźmi. Tak wiele mam z tego korzyści i wiem, że wszystko prowadzi w odpowiednim kierunku. Tak, zmiany ostatnio dzieją się i to jeszcze w zawrotnym tempie, chcę z tej tendencji jak najwięcej korzystać:)

Życzę Ci również z całego serca powodzenia i jak najszybszej realizacji Twoich marzeń:) Uda Ci się dużo szybciej i łatwiej niż myślisz;)


Dziękuje Arweno :-*
Ja tez Tobie życzę żebyś z łatwością i przyjemnością zrealizowała swoje plany i marzenia. A tak w ogóle, żeby to co się dzieje w Twoim życiu było piękniejsze niz Twoje najśmielsze marzenia.

Ja tęż intensywnie pracowałam i nadal pracuję nad samooceną i relacjami z ludźmi i ze sobą. Bo to było coś co mnie najbardziej blokowało. A ja myślałam, że chodzi o to, że moje umiejętności nie są jeszcze na wystarczającym poziomie :-)) Zawsze uważałam siebie za niewystarczająco dobrą.
Dużo się zmieniło jak zaczęłam pracować z wewnętrznym dzieckiem. Teraz jak mam do siebie jakieś pretensje to biorę zdjęcie małej Agnieszki - i mówie do siebie: "Jej to powiedz! No proszę powiedz jej , że nie ma talentu i że jest niewystarczająco dobra".
I od razu zmienię sie moje myślenie. I wtedy mówię do siebie: "Świetnie sobie radzisz. Wierzę w ciebie. Zasługujesz to to wszystko i jeszcze więcej "


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-21, 09:37:26 »
No ja właśnie mam ten sam "ból", że moja etatowa praca wysysa mnie za bardzo z energii i trochę się obawiam tego etapu przejściowego z dwiema pracami na raz, nie tyle że nie dam rady, co że będę wiecznie zmęczony i przeciążony, a ja nie lubię się nadmiernie przepracowywać :D

U mnie tak było. Byłam zmeczona, przeciążona i zła. Praca, dziecko, jeszcze psa w tamtym roku kupiłam. Moje cele związane z moja firmą były na ostatnim miejscu - i zwykle na to czasu ani energii nie starczało. I to zwykle odpuszczałam. Ale chyba potrzebowałam przez to przejść :-) Tak sie urobić, żeby wreszcie powiedzieć dość. Bo ja akurat często w życiu się przepracowywałam. Na tym kiedyś budowałam swoje poczucie wartości :-)) na byciu potrzebna, niezastąpioną i zapracowaną.

Wreszcie zaczęłam odpuszczać.
Jedyne czego nigdy nie odpuszczałam to praca nad sobą. Bo akurat tego nie traktowalam w kategoriach muszę tylko, że mnie interesuje i fascynuje.

A teraz przyznam się, że nawet nie mam jakiegoś większego planu :-)) Wiem, że chcę pracowac z ludźmi, żeby ich zycie było lżejsze, przyjemniejsze, bardziej satysfakcjonujące. Róznymi metodami. Cieszę sie z każdej możliwości pracy z ludźmi. Pracuje nad tym co jest i się wydarza. Coraz mniej presjuje siebie, że to ma byc już, teraz, jeszcze więcej i więcej.

Z presji to mi zostało to, że chce jak najszybciej odejść z pracy, ale czuje się winna, że zostawiam pracowników. Czuje presję tego, ze oni nie chcą żebym odchodziła, boja się.
Nie wiem jeszcze kiedy odejdę. Mam nadzieję, że z całego etatu do końca kwietnia. Potem może eewntualnie jeszcze ze 2 miesiące na pół etatu. Ale dowiem się dopiero na Walnym jak będę rozmawiać z Rada nadzorczą. Bo dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że mojego kontraktu nie da sie wypowiedzieć. Pozostają rozmowy i porozumienie stron. To sie tak ślimaczy...


W ogóle ten 2016 rok to rzeczywiście jakiś taki rok przyspieszonych żniw, bo naprawdę dużo się zmienia w krótkim czasie :)

Cos w tym jest. Bo ostatnie lata to ja tylko pracowałam, nad sobą, nad tym co chce robić, chodziłam na kursy, szkolenia i niewiele sie zmieniało, nie miałam odwagi zdecydować się. A teraz dużo rzeczy sie samo układa. Wyrażam chęć i sie dzieje :-)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-21, 09:36:47 »
Haha, Michal nie przejmuj sie, ja odbieram bardzo milo to co piszesz, a presji zadnej nie czuje bo robie to dla siebie, a nie dla innych. Mozesz miec nie wiadomo jak duzo oczekiwania wobec mnie i mi to nie robi zadnej roznicy :) Ty masz prawo miec oczekiwania, ja mam prawo ich nie zaspokajac - i wszyscy sa szczesliwi :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-21, 08:08:51 »
Chwilę się zastanawiałem czy tu napisać o tym, że bardzo wam kibicuję.
Moje wahanie wynikało z tego, że nie chciałem nikogo presjować swoimi oczekiwaniami.
Lubię czytać tu o sukcesach duchomaniaków, dodaje mi to siły i nadziei.

Mam nadzieje, że też mam jakieś duchowe talenty, chciałbym mieć coś takiego.
Może w przyszłości coś takiego w sobie odkryje lub wymedytuje:)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-20, 21:59:59 »
Lilliole,

Ja też zmagam się od jakiegoś czasu głównie z problemami związanymi z pracą, chcę się uwolnić od etatu i w końcu w pełni poświęcić się temu, co kocham robić. Nie zdawałam sobie sprawy, że moja droga będzie tak długa i kręta, ale intensywnie przerabiam dzięki temu mnóstwo innych, powiązanych tematów, takie jak samoocena, czy relacje z ludźmi. Tak wiele mam z tego korzyści i wiem, że wszystko prowadzi w odpowiednim kierunku. Tak, zmiany ostatnio dzieją się i to jeszcze w zawrotnym tempie, chcę z tej tendencji jak najwięcej korzystać:)

Życzę Ci również z całego serca powodzenia i jak najszybszej realizacji Twoich marzeń:) Uda Ci się dużo szybciej i łatwiej niż myślisz;)

Ciężko jest teraz pracować na etacie i dodatkowo zajmować się aktualnymi zleceniami, szukać nowych, uczyć się i jeszcze nie zamykać na tworzenie pod presją czasu, czy wymagań klientów. To dla mnie duże wyzwanie, ale mimo chwil słabości, twardo prę do przodu. Wiem, że zaczęło się to do czego od dawna dążyłam, więc nie chcę tego zaprzepaścić durnymi wyobrażeniami. Chcę rysować zawodowo i w tym samym czasie zdobyć mojego wymarzonego psiaka i rozwijać się w kierunku trenera i behawiorysty zwierząt, a do tego też tak naprawdę niewiele mi brakuje, zupełnie niepotrzebnie się ograniczałam. Mam światu tyle do zaoferowania, tyle zainteresowań, talentów - nie chcę marnować czasu na zwykły etat... Czuję, że naprawdę w najbliższym czasie mogę czuć się wolna i robić na co dzień rzeczy, które kocham i zarabiać na nich, nie martwiąc się o brak przepływu pieniędzy.

Swoją drogą, co do usług rozwojowych, jestem na etapie odkrywania swoich duchowych talentów i bardzo mnie to ekscytuje. Byłam na to mocno zamknięta, ale w toku otwierania się na Boga przychodzą do mnie nowe inspiracje i pomysły. Nie wiem jeszcze co to będzie, ale czuję że są to rzeczy, którymi też chciałabym się w przyszłości zajmować:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-20, 19:32:07 »
No ja właśnie mam ten sam "ból", że moja etatowa praca wysysa mnie za bardzo z energii i trochę się obawiam tego etapu przejściowego z dwiema pracami na raz, nie tyle że nie dam rady, co że będę wiecznie zmęczony i przeciążony, a ja nie lubię się nadmiernie przepracowywać :D Traktuje to jednak jako inwestycje i modle się jednocześnie o najlepsze dla mnie rozwiązania i możliwości. Bóg na pewno ma jakieś ułatwienia i bonusy dla mnie, więc chcę z nich korzystać ;)

Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł poczytać o Twoich sukcesach w tym temacie, mnie nic tak nie motywuje jak przykłady że innym ludziom wyszło (pś załapuje, że skoro inni mogą, to czemu ja bym też nie mógł), więc jako że obrałem bardzo podobną ścieżkę (też rzucanie etatu na rzecz rozwojowych usług) - tym bardziej życzę powodzenia i obfitości pozytywnych kreacji :)

W ogóle ten 2016 rok to rzeczywiście jakiś taki rok przyspieszonych żniw, bo naprawdę dużo się zmienia w krótkim czasie :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-20, 13:19:53 »
Lilliole
Powodzenia :) Wlasnie przechodze to samo. Jestem w trakcie tworzenia strony internetowej i ogarniania jakie uslugi dokladnie bede swiadczyl. Jak sie rozkreci to od razu rzucam obecna prace :) Mysle ze spokojnie jeszcze w tym roku :)

Dziękuję :) Ja Tobie tez życzę "rozwijania skrzydeł" zgodnie z tym co dla Ciebie najlepsze!
Mi było bardzo trudno jednocześnie pracować i rozwijać usługi. Praca kosztowała mnie za dużo energii (inne sprawy też) i nie starczało mi wiele na to co lubię robić. A bałam sie zostawić tzw ciepłą posadką. Teraz tez sie boję, ale i tak czuję, że to dobry krok :-) Bo pod tym lękiem jest duża radość i ciepło na sercu.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-20, 13:07:00 »
Lilliole
Powodzenia :) Wlasnie przechodze to samo. Jestem w trakcie tworzenia strony internetowej i ogarniania jakie uslugi dokladnie bede swiadczyl. Jak sie rozkreci to od razu rzucam obecna prace :) Mysle ze spokojnie jeszcze w tym roku :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-20, 12:35:06 »
W mojej głównym celem zawodowym ludzi jest dotrwać do emerytury i mieć wreszcie święty spokój.

Mam dość już tych wzorców i wreszcie zebrałam się na odwagę, żeby odejść. Chcę wreszcie robić to co lubię czyli zajmować sie głównie rozwojem.
Boje się, ale już jestem na takim etapie, że zupełnie tracę zainteresowanie tym co robiłam przez ostatnie 11 lat. Nie potrafię sie juz do niczego zmusić w pracy, ale i tez nie chce sie juz do niczego zmuszać.
Chcę dojść  do takiego etapu, że mogę zostawić dobre po to, żeby otworzyć sie na lepsze. Nie chcę juz doprowadzać się do takiej frustracji.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-24, 18:10:53 »
No własnie nie czuje żeby to było dla mnie z wielu względów ale wpada mi do głowy czasem żeby się przełamać w myśl zasady ;)
Dzięki za wypowiedzi .