Autor Wątek: Praca  (Przeczytany 40544 razy)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-05-05, 17:41:00 »
Arwena tak przynajmniej czyta się takie posty :).

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-05-05, 16:45:01 »
Okeeej, poczułam to. Poczułam, że rysowanie dla klienta sprawia mi przyjemność. Wow...

Praca ruszyła do przodu, udało mi się zarobić kolejne pieniądze. Chęci na rysowanie się zwiększają, mam ochotę rysować dla ludzi, efekty mnie zaskakują, klienci są zadowoleni. Zaczynam też dwa moje nowe projekty do portfolio. Już sam szkic sprawia, że widzę jaka jestem w tym świetna, a co. Wróciłam do nauki jednego z zaawansowanych programów graficznych, przestałam sobie wciskać, że nie jestem wystarczająco dobra i winić siebie za to, czego jeszcze nie umiem. Chcę trenować mój talent, rozwijać się, uczyć nowych rzeczy i ugruntowywać w tym. Podświadomość W KOŃCU załapuje, że rysowanie dla ludzi jest w sumie przyjemniejsze niż sprzątanie:D

Brawo ja, teraz tylko w tym wytrwać:D

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-29, 14:52:52 »
Dzięki.
Właśnie ta kreatywność to największy potencjał ,te pomysły.
Ja robię odręczne szkice z opisem ,żeby nie zapomnieć .Później i tak wielu nie potrafię odszyfrować i złapać jaką miałem ideę a te które mi się podobają po czasie, to staram się zrealizować.
 Te podejście u mnie to chyba częściowo wyrobione realizacją różnych zleceń z branży innej niż artystyczna.Zawsze starałem się zrobić najlepiej jak potrafię a jak się klientowi nie podobało (a to standard prawie ,że narzekali ,żeby podkopać samoocenę
wykonanej pracy i zbić cenę) to tak to "sprzedać" ,że tak musi być ,wziąć kasę i cześć .Odchodziło się bez wypominania sobie ,że coś się nie podobało ,ważne żeby kasa się zgadzała.Negocjacje ,renegocjacje ,dogadywanie się ,odmawianie ,odmowy to była właściwie część pracy. Zawsze trzeba było mieć przygotowaną gadkę na różne warianty.
A już najlepsze podejście to mają tacy budowlańcy co po domach pracują .Te aż przysłowiowe,powtarzane przy każdej okazji  "Będzie pani zadowolona":))
 Także się przydało takie doświadczenie ,właśnie to zauważyłem:)
« Ostatnia zmiana: 2016-04-29, 14:56:47 wysłana przez ontoja »

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-28, 19:46:58 »
Fajne masz podejście, na pewno będzie ich więcej;)

Ja mam zupełnie na odwrót, ale lubię i doceniam w sobie moją kreatywność, bo tak naprawdę zawsze wylewają się za mnie pomysły. Moim problemem jest wręcz to, że mam za dużo pomysłów na różne projekty dla siebie. Jest ich tak wiele, że nie mogę się zdecydować od którego zacząć i braknie mi na wszystko czasu. Gdybym tylko potrafiła rysować tak szybko, jak szybko pomysły mi wpadają do głowy:P To są też rzeczy do odreagowania. Wiem, że mam duży potencjał, muszę tylko zacząć cenić siebie i swoją pracę i z czystym sumieniem i otwartością przyjmować pieniądze od innych.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-28, 18:57:35 »
A ja lubię tworzyć na zlecenie .Daje mi to dużą motywacje i cieszę się jak się podoba .Nie zrobiłem tego dużo ,kilkadziesiąt zleceń ale do tej pory miałem zawsze klientów ,którzy narzucali jakieś ramy  a w nich miałem dużą swobodę  twórczą .Szczerze mówiąc to chyba nawet wolę to niż samemu szukać tematów .W ogóle prace na zlecenie zawsze mi szły szybciej i lepiej niż do szuflady .Zawsze czułem ,że to ma większy sens ,gdy oprócz mojej radości z procesu twórczego jest też zadowolenie klienta i moje z pieniędzy za nie .Mam nadzieję ,że zawsze tacy klienci będą ,no i żeby tylko więcej ich było :)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-28, 18:28:28 »
Cieszę się, że o tym piszecie. Do pewnego momentu czułam się najlepiej i najbezpieczniej kiedy rysowałam dla siebie, a moje rysunki przez tyle lat przechowywane były w szufladzie. Pierwsza lampka zapaliła się kiedy narysowałam kartkę urodzinową dla koleżanki, wiedziałam że sprawi jej to wielką frajdę i czerpałam z tego mnóstwo przyjemności. Pamiętam, że nad swoimi rysunkami ślęczałam długo, ale kiedy narysowałam coś dla niej wiedząc ile radości jej to sprawi, rysunek powstał w oka mgnieniu i jeszcze fajnie wszedł. Koleżanka była zachwycona i wzruszona a ja szczęśliwa i usatysfakcjonowana.

Jak zorganizowałam konkurs internetowy i rysowałam dla dzieciaków nagrody to też sprawiało mi to wiele przyjemności, rysowałam ich ulubione postaci, a one były zachwycone, to było coś cudownego. Problem pojawiał się kiedy za rysunek miał mi ktoś zapłacić... Nie potrafiłam się cenić, ani w ogóle wyceniać swoich rysunków, z resztą do dzisiaj mam jeszcze ten problem...

Wcześniej kiedy przyszło mi rysować pierwsze w moim życiu zlecenie coś mi się odpaliło i rysowałam grafikę chyba z dwa miesiące. Nie mogłam skończyć rysunku, byłam do niego z góry negatywnie nastawiona, bo klientka chciała, żebym narysowała bardzo kolorowego ptaka, a ja nigdy nie rysowałam takich ptaków. To wyzwanie mnie przerastało. Mimo, że ta osoba chciała, aby ten rysunek był w moim stylu, nie oczekiwała ode mnie nie wiadomo czego i dała mi tutaj całkowicie wolną rękę, to ja się spięłam strasznie i próbowałam stworzyć coś czego nie byłam w stanie technicznie wykonać. Wmówiłam sobie jakieś oczekiwania, których realnie nawet nie było. Zamiast cieszyć się, że coś dla kogoś tworzę, że dzielę się częścią siebie i do tego podejmuję wyzwanie i uczę się czegoś nowego to ja totalnie się załamałam i byłam bardzo niezadowolona ze swojego rysunku przez większą część tworzenia. Historia skończyła się tak, że rysunek się bardzo spodobał, ale dziewczyna szybko przestała się do mnie odzywać, nie wywiązała się z umowy i za niego nie zapłaciła. Myślałam, że mam z nią dobry kontakt więc jej zaufałam, a w rzeczywistości wszystko sobie sabotowałam. Strasznie mi wtedy wywalały problemy z docenianiem siebie jako artystki i za dwa miesiące męki i stresów nie dostałam nic w zamian. Na szczęście to już przeszłość i cieszę się, że najgorsze w tym temacie mam już za sobą. Powstała u mnie dziwna awersja do rysowania dla ludzi po tamtej sytuacji, ale udaje mi się z tego wychodzić, duużo sobie w ostatnim czasie pouświadamiałam i staram się teraz to ugruntować. Coś większego się we mnie ruszyło, kiedy zarobiłam moje pierwsze 100zł za narysowanie kartki urodzinowej na specjalne zamówienie.

Teraz też mam zlecenie, które jest dla mnie dużym wyzwaniem i również jest to rzecz, której nigdy nie rysowałam. Wywalało trochę, uciekałam od rysowania i trochę mi się przedłużyło, ale nie poddałam się. Teraz już kończę i cieszę się rezultatem, miło było patrzeć jak ewoluuje i nabiera kolorów... a jeszcze bardziej cieszę się kiedy podczas rysowania myślę o tym jak klientka się z niego ucieszy i że będzie mogła go wykorzystywać w swoim biznesie:)

Tak, właśnie czuję że wprowadzam jakąś wartość w życie drugiej osoby swoją pracą, to cudowne uczucie.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2016-04-28, 14:58:15 »
Fajnie to napisałeś:
"chce moja praca sluzyc ludziom i swiatu, chce zebym ja i inni ludzie jak najbardziej korzystali z tego co bede robil."

Moim zdaniem, warto mieć takie podejście do swojej pracy, niezależnie od tego czym się zajmujemy, bo nie ma znaczenia, czy jesteśmy terapeutą, czy fryzjerem, czy prowadzimy sklep obuwniczy, wszystko to jest pewnego rodzaju służbą dla innych - czyli stworzeniem możliwości i wsparcia, by inni mogli osiągnąć zamierzone korzyści :).
Pewnie tak jak mówisz, można mieć negatywne skojarzenia, w zależności od wcześniejszych doświadczeń, ale im mamy większą pokorę wobec świata i Boga, tym świat i Bóg bardziej o nas dba i tym samym my coraz mniej "musimy" dbać o siebie. Ale to zaprzestanie dbania o siebie, nie jest wynikiem naszej ignorancji, tylko świadomości, że kiedy poddajemy się Bogu, coraz bardziej korzystamy z własnego potencjału i potencjału świata. I to jest już pierwszy krok do tego, by przyciągać ludzi, którzy chcą nas hojnie wynagradzać i korzystać z tego, co jest już naszym udziałem :).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-28, 12:51:05 »
Z ludzmi to bardzo fajna inspiracja. Ostatnio tez w tym temacie mi sie duzo zmienia i czuje postepujaca otwartosc na ludzi jako takich :)

Mialem dzisiaj bardzo przelomowe uswiadomienie, ze do tej pory za bardzo patrzylem na zmiany pracowe w kontekscie moich wlasnych korzysci finansowych i czasowych. Dopuscilem do siebie uczucia ze chce moja praca sluzyc ludziom i swiatu, chce zebym ja i inni ludzie jak najbardziej korzystali z tego co bede robil.

Mialem karmiczne blokady po wcieleniach szkodliwego pseudorozwoju, misji nawracania, oswiecania, ratowania swiata. Obrzydlo mi to wszystko i reagowalem nieco alergicznie na mysl o stawianiu sobie za cel pomaganie ludziom w ich rozwoju. W koncu jednak mi to odpuszcza i czuje zdrowa i naturalna chec wspierania ludzi w rozwoju, czuje to sercem jako wylewajaca sie ze mnie milosc, wiec wiem ze jest to korzystne i dobre uczucie :)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-27, 17:49:08 »
Fajna inspiracja :) Dziękuję :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2016-04-27, 16:19:44 »
Ja mam poczucie, że największym bogactwem są ludzie, bo ludzie najwięcej dobrego wnoszą w życie - wsparcie, inspiracje, rozmowy, wspólne spędzanie czasu, wspólne wyjazdy.  Dlatego codziennie dziękuję, ze jestem bardzo bogata :).

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-27, 15:23:45 »
Kinga, zgadzam się:)

W medytacji często przychodziły mi takie inspiracje, im bardziej też modliłam się o rozwiązanie moich problemów dotyczących zarabiania, tym bardziej czułam, że pora zabrać się za relacje z ludźmi jeśli chcę cokolwiek sensownego osiągnąć. Na początku trochę się przed tym broniłam, ale teraz już widzę pierwsze efekty:) Poza tym ludzie w moim otoczeniu, którzy odnieśli już sukces i mnie inspirują, mają fajny kontakt z ludźmi i dużo otwartości oraz serca dla innych i tego nie da się nie zauważyć. Jeszcze stosunkowo niedawno planowałam rysować zawodowo, aby odciąć się od ludzi, siedzieć w domu, tworzyć i mieć cały świat w tyłku... Prawdziwa motywacja, szczere chęci zmian i autentyczne efekty zaczęły przychodzić dopiero kiedy zrozumiałam, że warto otwierać się na ludzi, a nie przed nimi wiecznie uciekać:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2016-04-27, 08:12:42 »
Michał486 :) , Clint :)

Arwena,
Relacje z ludźmi. Jak ważny temat przy rozwijaniu naszej świadomości bogactwa, żeby nie powiedzieć - najważniejszy :). Skupiamy się na zarabianiu zapominając, że to właśnie ludzie nas wynagradzają, jaką byśmy pracę nie wykonywali.  Kiedy nie szanujemy innych, jesteśmy konfliktowi, zawistni,  to ciągle odpychamy od siebie ludzi i tym samym różne potencjalne możliwości i pieniądze, które oni dla nas niosą :).

« Ostatnia zmiana: 2016-04-27, 08:16:04 wysłana przez kinga roszczyniała »

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-26, 22:08:50 »
A i jeszcze co do efektów po warsztatach i przyciągania kasy!

Jestem zaskoczona, bo dostałam dziś informację, że dostanę od szefowej w tym miesiącu premię, co się w tym hotelu generalnie nie zdarza;D Jak koleżanka mi o tym powiedziała to turlałyśmy się ze śmiechu po podłodze, bo ona wie jak baaaardzo luźno podchodzę do swoich obowiązków w pracy;)) Wczoraj złożyłam mojej szefowej spóźnione życzenia urodzinowe tak od serca, naturalnie poczułam że mam ochotę to zrobić, a  ona się strasznie wzruszyła i potem biegała cała w skowronkach. Czuję, że moje podejście do ludzi i relacje z nimi mają ogromny wpływ na przepływ pieniędzy. Im lepszej jakości i szczersze mam relacje, tym więcej do mnie płynie.

Do tego dostałam napiwek od gości za świetną obsługę, mimo że przez cały tydzień odwiedziłam ich tylko raz:D A przyszedł dlatego, że potrzebowałam podciągnąć trochę wypłatę, ale ze względu na pracę nad zleceniami w domu nie miałam za bardzo czasu, aby siedzieć dodatkowo w hotelu i nadrabiać godziny. Pomyślałam, że w sumie to fajnie byłoby dostać jakiś napiwek, który pokryłby te wszystkie godziny i mogłabym dzięki temu spokojnie kończyć w tym tygodniu wcześniej. I na drugi dzień stało się - a napiwki również są tutaj rzadkością:D

Do tego widziałam w opiniach, że goście chwalą sobie naszą pracę i czystość w pokojach, mimo że obijamy się z koleżanką na maksa, plotkujemy godzinami, oglądamy bajki, gotujemy sobie coś, czytamy książki, czasem śpimy:p a ja zaczęłam nawet ostatnio medytować w pracy jeśli akurat jest mi potrzebny relaks:D Wszystko dlatego, że mamy dość niską stawkę i czujemy się w porządku pracując minimalistycznie, cenimy się chociaż w taki sposób. Cóż, jaka płaca taka praca, a nikt na tym nie cierpi, bo mimo małej ilości czasu jaką poświęcamy na sprzątanie i tak zawsze wszystko jest gotowe na czas, bo pracujemy szybko i stanowimy zgraną ekipę, a wszelkie zadania traktujemy z głową i dystansem;)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-26, 21:52:23 »
:) Kinga, dzięki :* :) 

Ja też miałam w sobie zawsze głębokie przekonanie, że spotkam mojego Ukochanego i stworzę naprawdę cudowny związek, cokolwiek się nie działo w moim życiu, to było dla mnie zawsze oczywistością i płynęło z serca. Ba, nawet nie musiałam jakoś specjalnie pracować nad sobą, żeby mnie jego serce do siebie w końcu ściągnęło:D Teraz tak jest z bogactwem i wolnością o której pisze Łukasz :) Zawsze było we mnie podobne uczucie, że takie szczęśliwe, beztroskie życie będę sobie wiodła, a od niedawna zaczęłam czuć, że ten cel nie jest tak daleko jak się wydawał:) I tak - po warsztatach tym bardziej:) Czuję się dużo, dużo lepiej po warsztatach i doświadczam na własnej skórze, że to stałe zmiany. Już mi w pracy mówili, że jestem taka jakaś inna, w tym pozytywnym sensie:D Radośniejsza, piękniejsza, pewniejsza siebie. Jeszcze bardziej niż wcześniej:D A przecież taki ciężki tydzień teraz miałam;) A ja sama nawet nie jestem w stanie opisać jak się teraz cudownie czuję.

Czerwcowe warsztaty na pewno znów nas porządnie przeczyszczą:))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-26, 20:55:22 »
Arwena :)

Kinga
Pisz tak mi więcej, co za miodek dla serca i duszy :D

Minęły już dwa tygodnie od Twoich warsztatów, a ja nie potrafię (nie żebym chciał :D) wrócić do tego co było wcześniej - zmieniła mi się świadomość moich możliwości i mimo jeszcze różnych oporów, oczywistym jest dla mnie że zmiany zachodzą TERAZ i po prostu robię swoje, bo to się dzieje, teraz, tutaj, w tej chwili, a nie za x lat.

Kiedyś nieśmiało przebijało mi się uczucie w sercu, że czeka na mnie ta moja wymarzona, idealna partnerka i ją spotkam, wzrastając z czasem aż do samego spotkania. Później pojawiło się inne uczucie, które dopiero niedawno zaczęło zyskiwać na mocy - że będę bogaty, wolny i szczęśliwy jeśli chodzi o sposób życia finansowo zawodowy. I właśnie po warsztatach przebija się to tak silnie, jak jeszcze nigdy, czuje że to się w końcu dzieje!

Aż nie mogę się doczekać co będzie po czerwcowych :D