Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 69254 razy)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-18, 11:25:22 »
Free

Ciekawe te sny ale zobacz jakie mądre.
Pierwszy - pokazał ci w czym cały czas siedziałaś i co zostawiasz za sobą;-)
Drugi - że się tego paskudztwa pozbywasz
Trzeci - że trza uszanować przeszłość by spokojnie i lekko iść do przodu

PIEKNIE!

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-09-18, 11:06:28 »
Hmmm

...Pomijając,że noc była ciężka przez paraliżujący prawie doprowadzający do szału ból głowy,to udało mi się parę razy zasnąć...Podobno tak objawia się czarna noc zmysłów...

Miałam przedziwne sny...Sen pierwszy...

   Śnił mi się mój własny dzień a raczej wieczór ślubu...Gdzieś w Stanach Zjednoczonych...Mój dom rodzinny wyglądał tak,jakbyśmy mieli go opuścić raz na zawsze.Wszystkie meble wyniesione,nawet ściany odrapane z tapet...Ja wygladałam pięknie,ale jak nie ja...Byłam jak w transie,jak naćpana...Nie podobała mi się moja sukienka i wygląd zewnętrzny...Nie podobał mi się wygląd mojej mamy,nie ubrała się elegancko,tak jak na ślub przystało,była ubrana jak na codzień,jakby jej to było obojętne-jakby chciała pozbyć sie kłopotu... i nie cieszyła jej ta cała sytuacja...

   Wyglądało na to,że ślub był ustawiany,może byłam po prostu sprzedana...Wychodząc z domu tylko tata mnie wspierał.Kiedy przekroczyliśmy próg domu,zagrała orkiestra mariachis,niebo błyskawicznie zasnuło się ciemnymi chmurami i rozpadał sie silny deszcz...Ja czekałam tylko na grupę moich znajomych indian-tylko na nich się cieszyłam...Wszyscy obrócili się w stronę kosciółka,który stał niedaleko domu i zobaczyliśmy zrywający sie przy nim wiatr i tworzącą się trąbę powietrzną ,która ten kościółek zmiotła błyskawicznie...Goście oczywiście sie rozpierzchli i uciekli widząc ten kataklizm...

  W tym momencie ja sie ocknęłam z transu,matka zaczęła siarczyście przeklinać i dawać upust swojemu niezadowoleniu a ja zauważyłam,że tak naprawdę to nie ma wsród  nas rzekomego mojego przyszłego męża-nawet nie wiem ,jak wyglądał i kim był,że tak naprawdę to ja tęsknię za innym mężczyzną,którego widzę juz w swojej głowie...A wogóle to zastanawiałam się,co ja w tym całym towarzystwie jeszcze robię i kiedy miałam sie juz odwrócić i sobie pójść w cholerę-obudziłam się  :-)...

Sen drugi...

Byłam małą ładną blondwłosą dziewczynką,która poszła na spacer na cmentarz...Wykopałam dołek w ziemi,zaczęłam do tego dołka wymiotować jakimiś kłębkami wełny,szmatami,drutem kolczastym i kawałkami szkieł...Dość upiorny był to obrazek ...Zaczęły w tym dołku znikać oddzielone częsci mnie-nie mnie...A ja tak naprawdę jakbym stała obok i obserwowała ta scenę...Odczuwałam coraz większą ulgę widząc,czego ta dziewczynka się z siebie pozbywa...Zakopała dziurkę,przyklepała i udeptała mocno ziemię,położyła na niej kwiaty i odeszła ze spokojem...

Sen trzeci...

   Byłam jakby spowrotem na ostatnich sobotnio-niedzielnych ustawieniach hellingerowskich...Ustawiałam swój system i pytałam moja mamę-nie mamę-Jagę-autentyczna osoba i imię,{skąd inąd mocna baba i ciekawa osobowość :-))) },co mam zrobić,żeby juz nigdy przenigdy mnie ta moja głowa tak nie bolała jak teraz...
     Na to ona niewiele myśląc złapała mnie za rękę i wyprowadziła z sali .Szłyśmy autentycznymi miejscami w Poznaniu przez park Kasprowicza na cmentarz Górczyński...Kazała mi klęknąć przed bezimiennym grobem -przestać kombinować w główce,zacząć czuć sercem i i głęboko pokłonić się przed wszystkimi już nieżyjącymi osobami w moim rodzie-WSZYSTKIMI-kazała mi sobie przypomnieć,kogo pamiętam,wszystkie dzieci ,które nie miały szczęścia się urodzić bezpiecznie,wszystkimi,których nie lubiłam z jakiegoś tam powodu i oddać im autentyczną cześć,pokłonić się im i zgiąć kark,uszanować ich takimi jacy byli...Tłumaczyła mi dlaczego-ja ich pamięć genetyczną noszę w sobie,w każdej komórce ciała...Nie szanując ich i ich sposobu życia,jaki by nie był nie szanuję i siebie...A bez tego całego daru,jaki mam od nich nic nie zrobię-jeżeli nie znam korzeni-także problemów,które chcę rozwiązać-to się po prostu nie uda,będzie narastać mój gniew i bezsilność i znów mnie będzie głowa bolała...Rozpłakałam się-autentycznie i płacząc się obudziłam...Głowa przestała boleć :-P...

Takie to miałam sny...

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-11, 09:48:11 »
Free
Odpowiedzi znajdujesz w sobie;-)))) Fajnie!

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-11, 09:26:21 »
A mi sie snily dzisiaj dwie tluste swinki:))

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-09-11, 08:06:08 »
Dziś miałam niezwykły sen...Pewnie był odpowiedzią na moje modlitwy...

  Śniła mi się cała plejada kobiet,z którymi byłam jeszcze parę lat związana emocjonalnie,niestety raczej w powiązaniu z niskimi emocjami...Przyglądałam się im jako gość,nie podobalo mi się to,co widzę,wchodziły w sztywne schematy zachowań i wzorców kobiecych bez jakiejkolwiek świadomości na zasadzie przymusu,powtarzalności jakby z powinności,bo tak żyją od zawsze...W sumie smutne to było...Nawet jeżeli próbowały coś zmieniać,to i tak się z tego nie cieszyły,robiły to na siłę i wbrew sobie,przekonując otoczenie,że tak jest dobrze...
  Jedna z dziewczyn,które były w jakims sensie ważne dla mnie(z która rozstałam się w gniewie,bo ukrywała swoją chorobę psychiczną i niestety w nawrocie choroby uderzyła mnie),a która pokazała mi kiedyś karmicznie,że uważam kobiety za osoby szalone i nieprzewidywalne,a nawet agresywne w swoich zachowaniach-patrząc na mnie w tym śnie przy spotkaniu- MNIE NIE POZNAŁA,popatrzyła jak na całkowicie obcą i obojętną osobę...

  Sen ten pokazał mi,że ja w zasadzie nie akceptuję żadnej z tych form kobiecości,nie umiem się w życiowych kobiecych  sytuacjach odnależć,nie czuję się z kobiecością bezpiecznie...Baaa-ja się WOGÓLE NIE CZUJĘ,ani jako kobieta ani jako jakikolwiek twór zdefiniowanie materialny w sensie człowieka...Jak stworzenie nie z tego świata,które za cholerę nie umie się do tego wszystkiego dopasować i jest mu to obce z natury....

    Kiedy we śnie zapytałam,co jest właciwą przyczyną tego chaosu  w mojej głowie dotyczącą kobiecości-zobaczyłam siebie czytajacą gazete,gdzie w jednym z artykułów pojawił sie nagłówek-PRZYCZYNĄ TEGO TRAGICZNEGO ZAJŚCIA  I   ZACHOWANIA   BYŁY    WZORCE PLEMIENNE"....Zatkało mnie i obudziłam się... 

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-10, 13:29:09 »
Semira pewnie coś w tym jest;-) Będziemy musieli opracowac strategię odpowiedzi na trudne pytania;-)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-10, 13:21:57 »
Mozesz obawiac sie ,ze zostaniesz zasypana niewygodnymi pytaniami dla Ciebie,z oni beda probowali wywierac na Ciebie presje ze powinnas cos zrobic wedle ich wartosci,wedle tego co jest dla nich wazne-i moze boisz sie podswiadomie,ze jak tego nie zrobisz to moga Cie odrzucic.Moze tez boisz sie wprost mowic o swoich decuzjach i czuc sie niewinnie,bezpiecznie i w porzadku z tym co jest dla Ciebie wazne:)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-10, 13:18:10 »
No wlasnie sie zastanawiam czyje by to moglybyc presje.... Mieszkam sama. Z mamą mam kontakt raz w roku, z tatą cześciej ale tata sie nie wtrynia w moje zycie, poza tym żadne z nich nie ma parcia bym wyszla za mąż a do tego w kosciele;-) bo sami sie rozwiedli i wiedzą, że małżeństwo nie jest do niczego potrzebne.
Ale tak myslę, czy to nie jest kwestia moich obaw, że nie spełniam oczekiwań rodziny mojego partnera - bo dla nich takie rzeczy są ważne a dla mnie zupełnie nie. Teraz przy weselu córki mogą wyniknąć rozmowy na temat slubów i jak powiem, jak ja to widzę, to się może nie spodobać.....

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-10, 13:07:14 »
Dla mnie to wyglada na czucie presji,ktos moze wywierac na Ciebie podswiadome presje-ze powinnas zrobic to i to ,to moga byc presje od rodziny,otoczenia,spoleczenstwa.

W codziennym zyciu nawet nikt moze slowem nie wspomniec ze cos od Ciebie chca ,oczekuja ale maja takie ps intencje,abys cos wkoncu zrobila aby zadowolic ich ps oczekiwania.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-10, 13:09:06 wysłana przez Semira »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-10, 13:04:43 »
Tak z wierzchu wygląda na to, że podświadomie możesz sie czuć na siłę wciśnięta w jakieś ramy, w sytuację, której bardzo nie chcesz, która  jest dla Ciebie przytłączajaca, jak pułapka. Może chodzić o sprawy związkowe w jakiś tam sposób, może wewnątrz czujesz się przymuszana do podjęcia decyzji, której nie chcesz podjąć?
no ale to tylko takie strzały trochę w ciemno z mojej strony ; )

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-10, 13:01:20 »
ja dzisiejszej nocy miałam koszmarny sen - obudziłam się zdenerwowana i wkurzona a było tak:

Znalazłam się w domu, którego nie znam i zdałam sobie sprawę, że za pół godziny jest mój ślub. Ja w ogóle byłam jakby wyrwana z innej bajki i nie wiedziałam o co chodzi - jaki ślub? o co chodzi? A tu mi mówią, ze się mam szykować bo to za pół godziny. Poczułam straszny dyskomfort, że ja w ogóle jestem nie-przygotowana i że będę musiała imrpowizować. I nagle przeskok - już jest ten ślub i tu kolejne szokujące sprawy: po pierwsze ten ślub mam brac z moim byłym partnerem, do którego nic już nie czuję i za którego NIE CHCĘ wychodzić za mąż, po drugie - stoimy w kościele - ja NIE CHCĘ brać ślubu w kościele, po trzecie - mam na sobie jakąś straszną kieckę zabudowaną aż pod szyję, w której nie mogę oddychać..... MASAKRA. I słyszę jak mi każą mówić słowa przysięgi - ...............oraz że cie nie opuszcze aż do śmierci............ no nie zdzierżyłam - zaczęłam krzyczeń, że NIE CHCĘ tego faceta, tego slubu i niech ktoś do cholery rozepnie te kiecke bo nie moge oddychac - i sie obudziłam.....

Co to może znaczyć? Temat ślubów jest o tyle aktualny, że za miesiąc idziemy z moim partnerem na ślub jego siostry ale to nie ja biorę ślub więc mam luz bo będę gościem;-) a takie koszmary, że jestem w sytuacji, która mi nie pasuje i to tak do szpiku kości?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-02, 23:05:29 »
Hej
Czy ktoś by mógł zinterpretowac fragment moje wczorajszego snu ?

Śniło mi się coś takiego że znajdowałem się w jakiejś wysokiej okrągłej sali z 5 drzwiami wokoło w równomiernych odstępach i broniłem jakiegoś wózka z czymś. Nie wiem co tam w nim było, chyba jakaś żywa osoba która spała. Podłoga była z drewna i była bardzo krucha. W kazdej chwili spodziewałem się ataku jakiejś grupki wojowników uzbrojonych w miecze i taką bron co była w dawnych czasach. Robiłem zapadnie, pułapki wokół tego wózka i przyktywałem je drewnianymi deskami żeby niebyło widac dziury w którą jak ktoś wpadł to ginął.
Zrobiłem tylko jedną taką pułapke od strony pierwszych drzwi z których spodziewałem się ataku po czym stanąłem za tym wózkiem. wyjąłem miecz i czekałem na atak.
Całe to pomieszczenie, ściany i atmosfera w śnie była taka szara, jak te pochmurne dni kiedy niewidac słońca.
Po chwili zjawili się ci wojownicy, pamiętam że były tam tez 2 dziewczyny wojowniczki i że troche się bałem bo byłem sam.
Kilku z nich wpadło w dziure ale następni szybko znaleźli się obok mnie i przeszyli mi twarz mieczem otaczając tą osobę na wózku. Ja dalej żyłem w tym śnie ale niemogłem ich pozabijac bo byłem tak jakby przegrany, unieruchomiony. Sen był bardzo brutalny, aż się rano dziwiłem że takie coś w głownie mi się pojawiło.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 23:08:59 wysłana przez Doktor-X »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-02, 11:42:08 »
Seba fajna końcówka snu :D

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-02, 10:07:34 »
Ale miałem sen:P

Śniło mi się że rozwoziłem pepsi, gdzieś na jakimś zadupiu w małym miasteczku w Hiszpanii. Wyszedłem z knajpy do której dostarczyłem towar i zobaczyłem że nie ma mojego auta! Zacząłem się kręcić po okolicy, myśląc że może gdzieś indziej zaparkowałem i całkiem się zgubiłem, już nie umiałem wrócić do tego lokalu pod którym parkowałem auto. Zadzwoniłem na policję, trudno było mi się z gościem dogadać więc gość w końcu wytłumaczył mi jak dojść na komisariat. Tam mówiłem o tym że ukradli mi auto, że nie mam dokumentów, pieniędzy i w ogóle a funkcjonariusz w ogóle się tym nie przejmował i mówił mi o pierdołach, o jakichś hiszpańskich ważnych słowach i o tym że mam brudne paznokcie i że to brzydko wygląda. Zacząłem się najpierw tłumaczyć że jestem w pracy a w pracy paznokcie mi się najnormalniej brudzą, ale do niego nic nie docierało. Wyszedłem z tego komisariatu wiedząc że jestem zdany na siebie, zacząłem sobie tłumaczyć "Dobra Seba, to może być początek czegoś fajnego. Poddaj się życiu" ... itd :)) i się obudziłem.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-31, 12:24:41 »
Ale jaja:)Podszedl do mnie straznik w parku i zaczal cos tam gadac o dupie marynie,mowil ze nie ma za bardzo co robic bo to spokojna okolica itp.A ja sobie pomyslalam,ze chce mnie zaaresztowac za moja wywalanke:)Jakby zamykali za to do paki to pewnie dostalabym dozywocie:))
Albo Bozia wyslala straznika ,zebym juz sie tak nie gniewala na nia..:)

Troszke mi juz lepiej dzieki mojemu pieskui panu straznikowi i bardzo sie ucieszylam,bo przechodzilam kolo takiego malego kina ,gdzie grane sa tylko naprawde nieliczne filmy-za to bardzo ambitne i zobaczylam ,ze za jakies 2 godz bedzie tam pokazywany film Samsara-wybieram sie na niego moze odnajde tam jakas inspiracje dla siebie:)