Wooow! Dziewczyny i chłopaki - no macie rację z tą reinkarnacją i lekcją karmiczną - jak przeczytałam, co napisaliście, to wręcz oczywiste to się dla mnie stało (i jak ja mogłam tego nie zauważyć;) Dziękuję

W tych snach - czego nie dopisałam wcześniej - zawsze też dręczył mnie z jednej strony lekki niepokój, że tak nie wiem, co, gdzie i jak;), a z drugiej strony czułam pewną złość na organizację tej szkoły (uczelni), bo plan lekcji/zajęć był albo ukryty, albo niekompletny, lub wręcz zaszyfrowany (np.: same cyferki, bez opisów, jakie to zajęcia).
Myślę, ze rzeczywiście jest tu to "aniołkowe"zagubienie i niezrozumienie tego świata, na który się zeszło "po początku roku szkolnego" (kiedy wszystko było wyjaśnione i powiedziane - tak to odbieram we śnie)

Kinia, "moje miejsce wśród ludzi" - myślę, ze tak, też coś jest na rzeczy - na pewno jeszcze nie mam pełnego poczucia "bycia na miejscu", "bycia u siebie" czy "bycia rozumianą", jak i sama nie wszystko rozumiem, co, jak i dlaczego

itp. Ale tez już wiem, że nie muszę wszystkiego rozumieć, ani być rozumianą przez wszystkich i coraz bardziej to akceptuję.
Bziuuummm, "mnie by zastanowiło czemu ci ludzie są mało przychylni , czy moze czemu ty ich tak odbierasz"
Najczęściej są obojętni, ale ja ta obojętność odbieram wtedy jako brak przychylności,. Czasem zaś - jak w dzisiejszym śnie - jedna z osób była wręcz złośliwa i specjalnie podała mi błędne informacje (i miała z tego radochę;)
"moze w zyciu realnym co jakis czas ocierasz sie o cos co wyzwala ten sen,
zwroc uwage kiedy on sie pojawia i bedziesz miała odpowiedź
chyba

"
Dzięki

Dobra rada. Zapisze sobie zdarzenia realne sprzed tego snu i sam sen, a jak się znów powtórzy - znów zrobię podobnie i może wyjdą jakieś prawidła:)