Ostatnio miałam dwa ciekawe zdarzenia:
Pierwsze takie, że robię makijaz przed lustrem i zauważam na prawym policzku białą plamę, stwierdzam, że muszę się mocniej fluidem posmarować i po kłopocie. Później jakoś zapominam o tym, jestem na imprezie u znajomych w pełnym makijażu, przypadkowo widzę siebie w lustrze w pokoju z daleka iwidzę znowu na prawym policzku świecącą wręcz białą plamę. Pytam się przyjaciółki czy widzi, że mam coś na policzku, ona mówi, że nie, wszystko w porządku. Znowu zapominam o całej sprawie kilka dni później znowu robię makijaż i widzę tę sama silnie świecącą na biało plamę, kogo się pytam, mówi, że nic nie widzi. Medytuję później nad tym i przypomina mi sie moje wcielenie jak byłam szamanem w afrykańskiej wiosce i malowałam sobie takie białe plamy na twarzy. Ewidentnie czuje, ze obecnie czyści mi się to wcielenie, bo czasami znowu przypominam sobie jak wyglądałam i wręcz jak sie czułam jako ten szaman.
Drugie zdarzenie to takie, ze kupiłam sobie zegar wiszący i juz kupując go czułam, że coś jest z nim nie tak, ale wyparłam te uczucia, bo pilnie potrzebowałam kupić zegar. Przychodzę z nim do domu i czuję w sobie złe uczucia. Powiesiłam na ścianie, ale jego tykanie wydawało mi się tak głośne, ze nie mogłam spać przy nim, w nocy wstałam i wyniosłam go z pokoju do kuchni, gdzie go też powiesiłam. nad ranem słyszę huk, okazało się, że spadł ze ściany i zbiła sie szybka, chociaz nadal chodził. Zrobiłam sobie później medytację na jego temat i zobaczyłam wkurzoną chińską dziewczynkę, która robiąc ten zegar strasznie się skaleczyła, a przy tym była bardzo wykorzystywana przez swojego pracodawcę i obłożyła ten zegar klątwą nieświadomie. Oczyściłam zegar, pomodliłąm się za dziewczynkę, więc jak widac klątwą może byc obłozone wszystko, równiez nowe rzeczy, warto jest słuchać swoich odczuc i głosu wewnetrznego.