Kaja

Ostatnio postanowiłam wysłać syna do galerii sztuki dziecka, jak zobaczyłam, że ma talent plastyczny duży i nawet zapał, ale Pani w szkole i dzieci zaczęły go zniechęcać, bo oceniły zle jego prace, bo była inna( widziałam ją i uważam, że była jedną z najlepszych, świetne wyczucie kompozycji), ale nie podobało się, bo kwiatek nie był taki jak miał być czyli w słodkich kolorach i na środku:P
I on się buntował bardzo, bo się bał, nie wierzył w siebie, obca grupa i nie chciał tam iść. A teraz po 3- 4 zajęciach widzę jak się cieszy i ma entuzjazm twórczy. I jeszcze mnie namawia,żebyśmy coś w wolnym czasie plastycznego robili. A te zajęcia w galerii są suuuper( robiłam na studiach u nich praktyki i wiem jak to wygląda), świadomi nauczyciele plastycy z powołaniem do dzieci i sztuki. Już po jednych widziałam u niego inspirację, rozwój, poczucie że jednak jest doceniany, rozszerzenie horyzontów w temacie. Myślę, że warto jako dorosły, pomimo, że dziecko oczywiście ma swoje wzorce różne rzeczy przyciąga jednak wspierać, tak konkretnie, jeśli widzimy, że coś jest dobre. No chyba, że naprawdę ono nie chce i jest nieszczęśliwe jeśli musi akurat coś tam robić. Ale jeśli to kwestia niskiej samooceny, to trzeba pomóc ją budować.
Tak się chciałam podzielić:-)
To dla mnie od miesiąca mega powód do radości:-)