Teraz z mojego życia odeszły 3 toksyczne osoby. Dwie sąsiadki w tym strzyga, matka z córką, ciągle krzyczące tak że musiałam chodzić z zatyczkami w uszach, oraz mój współpracownik, mag, identyczny jak mój ojciec. Na razie nie ma nikogo na ich miejsce. A odeszli bez mojego wpływania na to , bez mojego uzdrawiania tych relacji. Więc myślę że w wyniku zmian które zaszły we mnie moje otoczenie zrobiło się mniej toksyczne.