Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646728 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-10, 11:34:15 »
Ja na nahalne towarzystwo które pytało czemu nie piję, a dlaczego, w końcu się wku**łem i powiedziałem "A CH.... WAM DO TEGO!!! Masz nalane? To zajmij sie tym" i był spokój;)

Pijący namawiają do picia bo podświadomie czują się gorsi, niewporządku wobec niepijących. Jak dasz im przyzwolenie żeby robili z siebie zwierzęta to przestaną Cie namawiać. Tylko wtedy możesz sobie zadać pytanie po co tam w ogóle jesteś?


Będąc w temacie wyznam że ostatnio 2 z pewnością nie abstynentów w mojej pracy przekazywało sobie za moimi plecami, że ja jestem taki i taki bo strasznie dużo piję i że alkohol niedługo mnie wykończy. Krzyż im na drogę:))
« Ostatnia zmiana: 2011-12-10, 11:38:15 wysłana przez Sebastian »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-10, 11:02:33 »
To w sumie możesz mówić, że nawet po niewielkiej ilości alkoholu bardzo źle się czujesz, że Twój organizm tak mocno reaguje - wtedy to nawet kłamstwo nie będzie i powinno też większości ludzi wystarczyć jako wytłumaczenie. :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-10, 10:14:25 »
ja nie pilam w ogole do 18 roku zycia-ogladalam pijanego dziadka, czulam wstret no i skladalam przysięgę na komunii;-). Jednakze z chwila ukonczenia pod wplywem rowiesnikow na studiach i checi przystosowania sie do spoleczenstwa zdarzalo mi się napić, wydawalo mi sie nawet, ze to mnie otworz, wyluzuje i cos mi odblokuje:D. no i juz wstret mi zanikł. ale teraz poniewaz mam cel wyleczenia i generalnie cele wyższe;-) nie zamierzam tego robic i powoli niechec do alkoholu powraca. Poza tym nawet kieliszek przy takiej ilości węzłów jakie miałam konczy się calkowitym rozregulowaniem i rozbiciem na dlugi czas. Wiem to, bo w marcu na pozegnaniu naszego kierownika namawiano mnie tak usilnie i nawet nalewano, ze wypilam niewiele i bylam nie do zycia. teraz zadna sila mnie nie zmusi bym sie napila, chyba zeby mnie zlapano i sila nalewano do gardla co mi juz zapowiadaja na przyszly tydzien na wyjazd intergaccyjny-niby w zartach ale gadka zebym sie napila pewnie bedzie...najgorsze, ze jedzie duzo osob ktore nie widzialo ze nie pije i oni na pewno beda jeszcze sie dopytywac a czemu a dlaczego? chyba to najbardziej mnie denerwuje-udzielanie na to odpowiedzi. Bo niestety sklamac ze jestem samochodem nie moge-nie mam prawa jazdy i jeszcze by to kiedy wyszlo przy jakiejs okazji...

A tak zmieniajac temat wyjatkowo drazni mnie dziewczyna ktora wygrala ta edycję TOP MODEL;-). Nie wiem co mnie w niej tak drazni ,ale jak sie dowiedzialam, nie moglam az spać. To ostatnia edycja ktora oglądałam, niepotrzebne mi takie stresy:D

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-09, 22:45:57 »
A w ogóle to wyznaję, że uwielbiam pastę Chyawanprash :-))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-09, 22:43:58 »
Przyznam, ze też nie mam z tym większych problemów. Ale to może dlatego, ze jak już ktoś się robi bardziej upierdliwy w temacie "ze mną się nie napijesz?", mówię (trochę na skróty;) - "jestem samochodem" i wtedy, o dziwo*, każdy się odczepia :>

* o dziwo, bo jednak spotyka się pijanych za kółkiem, hmmm.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-09, 21:41:41 »
Całe życie byłem abstynentem, więc mam za sobą mnóstwo tego typu sytuacji i mogę powiedzieć, że to jak się czujemy z tym ma ogromny wpływ na to, jak inni na to reagują. Kiedyś czułem się mocno nieakceptowany z tego powodu, dawano mi do zrozumienia że nie potrafię się bawić i wyśmiewano moją postawę. Gdy poczułem się w porządku z moim niepiciem - sprawy się diametralnie zmieniły. Nie muszę się wielce tłumaczyć, wystarczy że odpowiem na zasadzie "bo tak chce" i jest to akceptowane, a czasem nawet traktowane z podziwem. Raz też miałem taką śmieszną sytuację kiedy byłem z dwoma kumplami - jeden pijący, drugi abstynent jak ja. Ten pijący w pewnym momencie zaczął się nabijać z kumpla, że ten nie pije, wszystkie żarty kierował w jego stronę, a nawet próbował mnie wciągnąć we wspólne nabijanie się, mimo że dobrze wiedział że ja też nie pije. :P

A co do alkoholowego towarzystwa - nie uczestniczę w żadnych większych popijawach, bo mnie odrzuca od takich klimatów. Jedyne co mi się zdarza czasami to wyskoczyć ze znajomymi do pubu, gdzie oni sobie trzasną piwko czy dwa, a ja standardowo se swoją mineralką siedzę - i jakoś nikt się ze mnie nie śmieje.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-09, 20:36:09 »
Aniu
Rozumiem Cię, bo ja też kiedyś byłem "jedynym" niepijącym. Dzisiaj raczej unikam spotkań zakrapianych alkoholem za wyjątkiem rodzinnych imprez typu chociażby wesele, które jednak nie są zbyt częste. Wówczas stawiam kieliszek do góry nogami, wyraźnie zaznaczając, że nie piję. Podobnie robi moja partnerka. A gdy ktoś mnie namawiał, by się napić albo pytał dlaczego nie, to odpowiadałem wprost, że to trucizna, świństwo i dziwię się, że w ogóle można pić coś takiego. Z kolei gdy słyszę, że wszystko jest dla ludzi, odpowiadam cytatem z książki Leszka Jak korzystać ze zdolności parapsychicznych, który bardzo mi się spodobał: Jeśli uważasz, że wszystko jest dla ludzi, to posiedź sobie w mrowisku, a potem ponownie zadaj te pytanie.
Obecnie to już mi się chyba wcale nie zdarzają sytuacje, by mnie ktoś namawiał, nawet na imprezach o których wspomniałem. I wiesz co? Ludzie to szanują, nawet ci którzy nie są abstynentami. Dodam jeszcze, że zrezygnowałem z bycia świadkiem na ślubie brata, ze względu na to, że świadek odpowiada za zawartość kieliszków weselników, a wyobraźcie sobie jak może czuć się abstynent latający z butelką i dolewający innym. Źle, ponieważ wiedząc, że to trucizna, miałbym im nalewać? Tak, niby ich wybór, ale dlaczego moimi rękami, to nie moja karma :-)

Inga

  • Gość
[#]   « 2011-12-09, 20:05:42 »
Mnie też bardzo interesuje harmonia i piękno w ubiorze, otoczeniu, wnętrzu domu.
Ale nie zawsze widzę czy dany zestaw jest harmonijny czy nie i nie wiem od czego ta harmonia zależy. Najbardziej potrafię do siebie dopasowac kolory.
Czytałam gdzieś że istnieją harmonijne wymiary mebli np. długość do szerokości stołu i nawet były tam podane te proporcje. Niestety nie wiem jaka to książka a zależy mi na tym aby to wiedzieć.
Ja jestem wrażliwa i promieniowanie kształtów ma na mnie duży wpływ.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-12-09, 19:13:50 »
Aniu

Przeafirmuj niewinnośc własnego wyboru to przestana zauwazać, że nie pijesz;-)


ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-09, 17:27:32 »
a ja chciałam wyznać, ze dostalam zaproszenie na jakies wyjscie ludzi z pracy i nie ide bo bede jedyna osoba niepijącą. jeszcze towarzystwo pijacych bym zniosla, ale namawianie do picia i odmawianie mnie po prostu męczy. juz za tydzien bede miec to ze zdwojona sila na wyjezdzie integracyjnym, z ktorego wolalam nie rezygnowac z powodów PRowych-musze sie jakoś pokazać by być  widoczna, ale musze oszczedzac sily.
ciekawa jestem co musialabym zmienic w lepetynie zeby odmawianie picia nie wiazalo sie z tlumaczeniem, a dlaczego nie, a po co?
szkoda, ze ludzie sie nie moga spotkac w gronie sluzbowym bez alkoholu i normalnie rozmawiać. tzn na pewno gdzies tak jest, ale w mojej pracy, mimo calej korzystności nie...no ale i tak nie mam co narzekać:-).

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-08, 17:36:55 »
Lubię pracować z horoskopami.

Przejście od stanu "W dupę jeża! Nic z tego nie rozumiem" poprzez to jak zaczynają mi sie pierwsze rzeczy układać, potem sie czasem zblokuję, potem skumam, a potem robi się w miarę spójny efekt końcowy, jest dla mnie jakimś cudem istnienia ;)))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-08, 10:56:02 »
Monika

:)
Cieszę się. To chyba moje WJ się przejawiło.

Ja potencjalnie mogłabym być znaną, sławną i bogatą piosenkarką w Stanach.  I już bym nie żyła:P
Mam karmę takiej artystki, ale z dawnych jeszcze czasów. Tancerka w Moulin Rouge, taka trochę gwiazda. Byłam wtedy bardzo młoda, w sumie mieszkałam tam, wychowałam się, to był mój dom.
Teraz mi znów to wcielenie wypłynęło w kontekście pracy, spełniania się w pracy, talentach i związków. Bo moja pś nie chce związku bo uważa, że wszystko trzeba poświęcić dla kariery i to ma być całe moje życie. W tamtym wcieleniu spotkałam mojego połówka i byliśmy w sobie bardzo zakochani, ale po pewnym czasie musiałam wybierać( on ciężko znosił moje występy i całą otoczkę tego) no i wybrałam to całe moje życie, a on odszedł. Chodziło o to, że on był wtedy biednym jakimś chłopakiem, a ja żyłam no powiedzmy luksusowo. Długo mi to zostało w pś, w sumie do teraz.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-12-08, 10:01:20 »
Czytam z synem Pinokia w pełnej wersji (lektura). I przebrnąć przez nią nie mogę.
Co za pedagog sadysta ją pisał?
Jak w książkę dla dzieci można było tyle przemocy wcisnąć?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-08, 00:59:07 »
Sebastian
 Ależ zasługujesz, by być kochanym!

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2011-12-08, 00:46:34 »
Laka
Z marzeń z dzieciństwa pozostał taniec .W tym wcieleniu upodobałam sobie taniec cygański .Jako mała dziewczynka wiedziałam ,ze ta dla mnie .Owszem i dla mnie .Gdy chciałam bardzo dostać siędo zespołu cygańskiego ,światowego Don Vasyla ,coś mi stawało na drodze .Po jakimś czasie trafiłam do Leszka Żądło na regresing i zaczął i odreagowywać zachłanność na posiadanie zespołu ,na błyszczące ubrania itp.No i powiedział mi bardzo ważną rzecz ,za która jestem mu wdzięczna ,min.,że żeby to było zgodne z wolą Boga żebym tańczyła w zespole cygańskim ,to by pieniądze już dawno się znalazły i spadł mi kamień z'' głowy''.Została pasja .Jak modliłam się o ujawnienie mi moich talentów ,to ukazał się uzdrawiający taniec i oczyszczanie poprzez ruch dłoni tak to nazwę.Ale właśnie chciałabym coś tworzyć.Jak teraz pomodliłam się o ujawnienie mi moich talentów ,to miałam wrażenie ,że dajesz mi w sercu miłość taką różową mówiąc ,poprzez miłość odkrywaj talenty.Fajne odczucie.I poczułam ,że jestem fajna.Dziękuję.