bo wczoraj kolega powiedzial: Ania, ciebie nie interesuja faceci. A dzis na pytanie kogos innego czy mam rower opowiedział: Ania sama jest rowerem. Albo żartuje albo tak podejrzewa ale w sumie wisi mi to. On nie ma wyobrazni i nie moze pojac jak ktos moze byc tyle sam jak ja i nie miec nikogo.
myslalam ostatnio o tym, co tutaj ktos napisał o związkach. i pomyslalam sobie, ze nie obraziłabym się na związek "dobry", niekoniecznie "duchowy". Potrzebowalabym jakiegos wzmocnienia, czegos fajnego w zyciu nawet opartego na wspolgraniu intencji. NIestety boje sie, ze kazdy zwiazek zaczynający się jako dobry skonczyłby się tragicznie, bo niestety związki ktore obserwowalam najblizej siebie w moim zyciu i w rodzinie byly tragiczne i opierały się na chorych wzorcach i podstawach... ale najbardziej bałabym się wejść w związek. ale to na jedno wychodzi. pewnie duchowego związku bym się nie bała bo bym wyczula ze taki jest. a tak to nie mam żadnego doswiadczenia. ale też i dewastujących wspomnień, bo podejrzewam ze przy moim zaangazowaniu jeszcze trudniej byłoby mi się po tym zregenerować niż po sytuacji i doświadczeniach rodzinnych.
a propo sytuacji rodzinnej, miałam ostatnio sen, ze przyjechalam do Wrocławia i moi rodzice sprzątali. wynajeli nawet kogos do pomocy, typu perfekcyjna pani domu. było to gruntowne sprzatanie, kazdy kąt, zakamarek wszystko wszystko na 100%. ja uczestniczylam w sprzataniu ale nie było to cieżkie, co mnie dziwiło bo na jawie za sprzątaniem nie przepadam. i na koncu juz po polozyłam się na kanapie i pomyslalam-jak pieknie sie zyje w czystym mieszkaniu, teraz wszystko sie wyczysci i będzie układać, wręcz czułam ten przepływ energii.
Co za zmiana po moim co miesiąc wracającym od 3 lat śnie, ze jestem u rodziców i czuję się jak w klatce bo nie mogę się wyprowadzić.
Dzien pozniej sniło mi się, ze byłam w ciąży, ale brzuch miałam mały-jak na 4 miesiąc. I nie moglam urodzic, nie było jakiegos dyskomfortu wielkiego no ale juz sam fakt ze nie mogłam urodzić byl frustrujący.
no a na 3 dzień, na koniec koniec śnił mi się kolega z pracy, który ze względów karmicznych był prawie ze moja obsesja w zeszłym roku i z którym wydaje mi się, że wszystko po ostatnich węzłach w koncu się wyczyściło, że dał mi w pracy butelkę wody mineralnej żywiec.
po ostatnich wezłach moje sny są coraz wyraźniejsze.