Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646132 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-11-30, 22:28:28 »
Nie mam gdzie to wkleić.
http://wiadomosci.wp.pl/gid,14036115,title,Po-co-zarowka-Wystarczy-plastikowa-butelka-zdjecia,galeria.html?ticaid=1d79f
Jak o tym nie zapomnę, to mam zamiar w słoneczny dzień to sprawdzić.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-29, 19:05:58 »
Z tą drogą to całkowita racja - trzeba pamiętać, o tym że ludzie którzy pracują nad sobą, robią to ponieważ mają określony zasób problemów. A wśród tych problemów często wiele jest takich, które mają wpływ na ten nasz rozwój i go sabotują, spowalniają, itp. Każdy ma prawo w większym bądź mniejszym stopniu kręcić się w kółko, odwlekać uzdrowienie, unikać ważnych tematów, itd. Mimo najszczerszych chęci nie zawsze się da tak po prostu zacząć pruć prosto do przodu, bo te mechanizmy działają i działać będą, póki się ich po kolei nie uzdrowi.

Najważniejsze jest to aby osiągać jakiś progress, aby się coraz mniej kręcić w kółko i nieważne że to trwa całymi latami - istotny jest kierunek w którym to wszystko podąża.

Sebo ma naprawdę nieprzyjemną karmę, mocno obciążające dzieciństwo w naprawdę toksycznej rodzinie i nieprzytomne klimaty z przeszłości. 99% ludzi w podobnej sytuacji nawet nie chce widzieć drogi wyjścia. Wśród pozostałego 1% spora część wymięka gdzieś tam po drodze. A tymczasem Sebastian wytrwale prze naprzód mimo tylu już akcji, po których większość ludzi by się tylko załamała i poddała. I mimo, że w pewnych sprawach może się kręcić wciąż w kółko - całkiem sporo jak na taką sytuację już osiągnął i jestem przekonany, że prędzej czy później uzdrowi to, czego nie potrafi w tej chwili. No i przede wszystkim - ma powody by być zajebiście dumnym z tego, co do tej pory osiągnął. :)

Jasiu

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-29, 10:37:47 »
Sebo, Clint

No ja wam obu kibicuję od początku ;D obaj z zupełnie innej strony mnie inspirujecie.:) Co do tempa rozwoju i wracania do pewnych tematów, to myślę że każdy idzie własną drogą, sam wyznam że jestem świadomy tego że mógłbym się rozwijać szybciej niż robię to teraz, ale jednak tego nie robię i jest to moja decyzja z którą nie czuję się jakoś źle. Każda osoba ma każdy wzorzec inaczej ułożony w pś i inaczej podchodzi do uwalniania go, ktoś może zalać miłością i to wystarczy, kto inny musi pociągnąć kilka razy zanim puści. Myślę że na tym polega istota przytomnego rozwoju że ma się świadomość tego że dążymy do całkowitego uwolnienia się od kodów, wzorców czy uwarunkowań, ale nie ukierunkowujemy się ani na ślepą walkę z nimi ani na zasilanie ich.


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 22:56:18 »
A moja pś reagowała na Ciebie chęcią dowalenia Ci ;)))) ale przeszło mi to jakiś czas temu, zapewne jak przepracowałeś ofiarę ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-28, 22:32:28 »
Sebastian
Również gratuluje i podpisuje się pod tym co napisała hydrozagadka.

Te piękne odczucia po uwolnieniu czegoś silniejszego są cenne i pamięć o nich często pomaga, gdy pojawia się kolejna fala wywałek.

Przy okazji napiszę, że od jakiegoś czasu Ci kibicuje. O ile kiedyś moja pś reagowała na Ciebie raczej strachem(moje wzorce ofiary padły by tu na podatny grunt żeby sobie dokopać :P) to teraz odczuwam do Ciebie coraz więcej sympatii. :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 19:52:55 »
Dziękuję!:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-11-28, 19:39:46 »
Sebastian - a ja Ci gratuluję, ze udało Ci się przejść ten etap, kiedy się dusiłeś, że zauważyłeś, ze potrafisz wtedy złapać oddech i poszedłeś dalej :)

Gratuluję tez poczucia i otwarcia się na tą złocistą, ciepłą energię miłości.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 19:19:30 »
A szkoda, bo myślałem że się dowiem czegoś mądrego. Dziękuję za włożenie kija, mistrzu!

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-11-28, 19:16:48 »
Sebo,
wbrew pozorom nie narzucam się z radami :)
Chciałem tylko wybić cię z tego powtarzającego się u ciebie schematu postępowania od lat.
Jak się na mnie wkurzyłeś to może na sesji ci wybije i coś pójdzie w przód.
Jesteś strasznie zamknięty na pomoc choć deklarujesz co innego.
Odemnie nigdy pomocy nie przyjmiesz więc tylko chciałem włożyć kij, a nóż coś cię już tak wkurzy, że puści.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 19:07:15 »
Mistrzu, co mam zrobić żeby Twoim zdaniem nie dreptać w miejscu?

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-11-28, 19:04:13 »
Nie czepiam się ciebie.
Sam zrobisz jak chcesz jednak drepczesz w miejscu, a reszta to samookłamywanie się.
Mimo wszystko może kiedyś to przekroczysz.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 18:59:37 »
J007 wiele razy pisałem że się oczyściło i za każdym razem mówiłem prawdę. Zajmij się swoim oświeceniem zamiast czepianiem się mnie bo chyba Ci w tym przeszkadzam.

J007

  • Wiadomości: 273
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-11-28, 18:29:49 »
Sebo,
ile razy pisałeś jak już fajnie się wszystko oczyściło i jest pięknie i czysto ?
Czy nie zastanawiałeś się, że albo siebie oszukujesz albo czytelników i dlaczego to robisz ?
Oszukując siebie tracisz bo nie wiesz co zostało do oczyszczenia, oszukując innych kamuflujesz swoją niską samoocene.
Tak źle tak nie dobrze.
Postaraj się zacząć tą terapię DDA i ją dokończ.
Tam na żywo ci pokażą w czym problem i pomogą.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 18:01:43 »
Po nieprzespanej nocy pojechałem na drugą w moim życiu sesję rebirthingu - była powtórka z rozrywki, płacz, wycie i wicie się. Potem odpuściło i oddychałem spokojniej, aż w końcu zacząłem się dusić. Te problemy z łapaniem oddechu, duszenie się pojawiały mi się od 2 lat w sesjach oddechowych i nigdy nie mogłem nic zrobić. I podczas tego duszenia spróbowałem nabrać oddechu i zauważyłem że jednak potrafię wziąć tak odrobinkę, i robiłem szybkie miniaturowe oddechy przy czym poczułem na sercu jakąś białą energię i zacząłem wyć jeszcze bardziej. A jak to wszystko się skończyło - poczułem pierwszy raz w życiu na sercu energię inną jakościowo niż wszystkie jakie czułem do tej pory, złotą, tak bardzo piękną i tak słuszną! Potem zacząłem się śmiać takim szczerym śmiechem że sam siebie nie poznawałem. Po sesji czuję to wciąż w pamięci, świat się zrobił taki spokojniejszy a mi odpuściła spora część wiecznego bólu serca którego już nawet nie zauważałem do tej pory.

Teraz kiedy odwołuję się do miłości to przychodzi mi na myśl ta piękna złota energia zamiast tego co uważałem za miłość do tej pory.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 00:12:28 »
Dzisiaj znowu dostałem załamania nerwowego i ataku szału - przy rodzinnym niedzielnym obiedzie. Siedziałem 20 cm od mojego pijanego już ojca który mówił coraz agresywniej o róznych sprawach, we mnie narastało a potem weszliśmy na temat zmian w działalności (przypomnę że zarządzam lokalem którego mój ojciec jest właścicielem), zakazał mi wprowadzać istotnych zmian, narastało we mnie, zacząłem coś argumentować czując się coraz bardziej nieprzytomnie i tracąc grunt pod nogami, w końcu jak znalazłem dobry argument na nielogiczność jego argumentacji i na to że on chce tylko żeby mi się to nie udało, on zaprzeczyłwszystkimu obracając to tak że to on wie najlepiej i że to on zrobił poprzednie zmiany, o które desperacko walczyłem z nim przez kilka miesięcy, żebym mógł je wprowadzić. Wtedy zacząłem na niego krzyczeć, przestraszyłem się swojej reakcji więc wstałem od stołu i zacząłem iść, jak wstałem to zacząłem mimowolnie jeszcze głośniej krzyczeć jak czub z psychiatryka, chwyciłem kurtkę, chciałem wyjść z domu i biec, krzycząc i wydzierając przekleństwa do zdarcia gardła zeszłem do piwnicy gdzie ubierałem buty i zatrzymała mnie moja mama. Przytuliła mnie i błagała żebym sie uspokoił i krzyk przerodził się w paniczny płacz i kulenie się, skuliłem się prawie do ziemi i strasznie się trzęsłem, nie mogłem się ruszyć i tak 20 minut siedziałem na tym krześle obok półki na buty i płakałem rozpaczliwie, pojawiał się mój ojciec i mój brat, coś mówili, wcale nie wiedziałem co mówią ale kuliłem się jeszcze bardziej i zaczynałem krzyczeć w ich obecności, w końcu mama mnie namówiła że zaprowadzi mnie do mojego pokoju gdzie jeszcze godzinę płakałem i potem zrobiła się cisza. Przeleżałem tak 2 godziny i zebrałem się, wyszedłem z domu, mijając mojego ojca który zachowywał się jakby nic się nie stało. Jadąc spowrotem do mojego mieszkania poczułem że już nie mam ojca i czułem totalny bezsens, byłem kompletnie wypompowany. Próbowałem coś eftować ale czułem się realnie cholernie zmęczony więc dałem sobie spokój, poczytałem gazetę w McDonaldzie, kupiłem sobie paczkę oreo które wszamałem i położyłem się spać.

Jak się położyłem to zacząłem głębiej oddychać sam z siebie i po jakimś czasie zaczęła wlewać mi się w serce fajna energia a potem zobaczyłem mojego ojca, i on w tym obrazie miał jakoś znaczeniowo kształt muru i poczułem że ten mur pęka a zza niego wylewa się na mnie fala miłości, zobaczyłem wielu ludzi których znam w realu, jak oni mnie wspierają i mi dobrze życzą, zobaczyłem też kilka osób z tego forum i poczułem energie wielu innych ludzi których wcale nie znam, poczułem jak między wszystkimi cały czas płynie energia miłości z serc i poczułem się z tym tak bardzo dobrze... Mój ojciec zawsze był czymś co oddzielało mnie od pozytywnych relacji. Jestem zdecydowany na to żeby to uwolnienie było trwałe i żeby otaczać się samymi takimi ludźmi i żeby aura strachu narzucana mi przez moją rodzinę rozpuściła się, żebym tak wzrósł w miłości żeby oni całkiem przestali mi wchodzić w drogę i żeby realizował się mój zajebisty plan na życie o którym od tak dawna marzę!

To był drugi taki desperacki atak szału, po pierwszym czułem zmiany, czułem że wreszcie widzę życzliwych ludzi wokół siebie, teraz wygląda na to że będę to czuł wyraźniej.