Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640316 razy)

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-14, 13:59:53 »
Free
To dobry plan ;) Jeśli chodzi o ukierunkowanie energii polecam książkę "Wojownik czasu" Steve'a Chandlera. Do mnie trafia. Można się momentami czepiać niektórych uproszczeń, ale ja chyba potrzebuję uproszczeń zamiast komplikowania ;) I może tego bloga (ale blog jak to blog znajduje się w czasożernym internecie ;)))
http://www.energiawewnetrzna.pl/
Jest czas na uzdrawianie i jest czas na działanie. Sztuką jest rozpoznać, w którym momencie się znajdujemy. 

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-14, 13:47:20 »
Free
Układaj sobie swoje sprawy,  my nigdzie nie odchodzimy,  poczekamy : )

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-09-14, 13:40:19 »
...

Coś mi się takiego dzieje,że mam ochotę na jakiś czas wycofać się całkowicie z przestrzeni wirtualnej i części świata realnego...Zrobić całkowite porządki w moim codziennym życiu-przestać marnować czas na ludzi,sprawy i rzeczy będącymi niejako wymówkami,zapchajdziurami czasowymi,które wykorzystywałam do sabotowania własnych działań nie daj Boże :-P prowadzących do polepszenia mojego życia...Takiego realnego polepszenia...

Zauważyłam,ile mojej cennej energii i czasu przez to wycieka...Jakoś tak już nie mam ochoty tak sobie czynić...Zastanawiam się tylko,czy to chwilowy kaprys spowodowany jednym z wielu duchowych przejść czy rzeczywista potrzeba...Czas pokaże...

Na razie się odmeldowuję...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-11, 20:47:39 »
Jola trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie :)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-09-11, 20:07:06 »
Jola - jestem z Tobą i Maluszkiem;-*

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-09-11, 19:16:20 »
Jola

Będzie ok :-)...

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-11, 11:53:20 »
Jola, trzymam :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-11, 08:52:26 »
Jola trzymaj się :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-09-11, 08:38:35 »
3mamy :-)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-11, 08:21:15 »
Kochani zaraz jade do szpitala i jutro bede miala cesarskie ciecie- niestety zaplanowane (moglam wybrac dzien i godzine ha ha )....troche ciezko mi na sercu, ze tak sie ulozylo....ale z punktu medycznego porod naturalny jest dla mnie i dziecka duzo bardziej ryzykowny niz cesarka (dziecko jest juz duze-ok 4kg. w pierwszej ciazy czekanie nic nie dalo, bo nic sie nie dzialo, potem na szybkiego cesarka) wiec mysle, ze lepiej bedzie tym razem na spokojnie.....ufam, ze jednak tak mialo byc.
Jestem spokojna i mysle pozytywnie....ufam w najlepszy przebieg i ze wszystko dobrze sie potoczy ;)))
Jutro o 14.00 ruszamy na sale operacyjna.
Trzymajcie kciuki.....dzieki z gory ;))))

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-10, 06:24:43 »
ja, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że chyba nie kocham moich rodziców ani nikogo z rodziny. i chyba nie tylko przez wzgląd na ich traktowanie mnie-bo wiadomo, ze obok tego złego było też i dobre czy neutralne, wynikające z wypełnianych przez nich obowiazków-inaczej by mnie tu nie było i nie żyłabym "dorosłym życiem".

Ja też tak mam. Nie czuję specjalnej milości do swoich rodziców. Teraz jak trochę oczyściłam z nimi relacje to nawet ich lubie, dobrze im zyczę, ale nadal mam duży dystans emocjonalny i nie mam ochoty go przekraczać, nie mówiąc już o miłości. Kiedyś, jak byłam dzieckiem i potem nastolatką wydawalo mi się, że skoro nie kocham swoich rodziców to na pewno nie potrafię kochać wogóle i czułam się bardzo winna. Wmawiala mi to też moja mama, która miała żal do mnie, że nie kocham jej tak jak ona by chciała. To znaczy wg jej wyobrażeń miłości, czyli z pełnym uwielbieniem, bezwarunkowym oddaniem, największym szacunkiem.... tak, żeby zapełnić jej pustkę ....

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-09, 19:35:10 »
umarł ojciec mojej koleżanki z pracy. koleżanka bardzo to przeżyła i przykro mi z jej powodu i wiem, ze gdyby ona zaczęla przy mnie płakać ja również bym się rozpłakała.
pojawiła się u mnie jednak refleksja. wydaje mi się, że gdyby umarło któreś z moich rodziców w ogóle mnie by to nie obeszło. rodzina zawsze zarzucała mi że nie jestem rodzinna. ja, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że chyba nie kocham moich rodziców ani nikogo z rodziny. i chyba nie tylko przez wzgląd na ich traktowanie mnie-bo wiadomo, ze obok tego złego było też i dobre czy neutralne, wynikające z wypełnianych przez nich obowiazków-inaczej by mnie tu nie było i nie żyłabym "dorosłym życiem". natomiast gdy przeczytałam o kocie który potrzebuje pomocy i sam opis jego obrażen o malo co się nie rozpłakałam.
zastanawiam się czego to wynik-może mojego niedorozwoju emocjonalnego a może braku serca czy też znieczulenia. nie wiem ale zarzut braku rodzinności zawsze powodował u mnie poczucie winy. i kompleks na tle innych, bo mnie moja rodzina mało obchodzi, a przynajmniej takie mam wrażenie.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-04, 21:37:56 »
Lynd,
"nawet w sercu mi się to ledwo mieści i wycieka" ;))

Fajne :)
Btw - do szczęścia mało potrzeba Koziorożcowi do czterdziestki.
Potem ?
Ma szansę zamienić sie w sybarytę ;)
Bo zapracował przez te 40 lat i ma ! :)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-04, 20:49:37 »
Odzyskuję wreszcie te wszystkie fajne rzeczy, których się kiedyś w sobie wyparłem i wyprojektowałem na zewnątrz bo... bo cośtam. Masa dziwnych, bezsensownych powodów.

I jak tak sobie posiedzę czy poleżę, i zbiorę znowu parę wyprojektowanych kawałków to... wyznam tyle, że ten świat jest taki świetny że głowa mała. Ba, nawet w sercu ledwie mi się to mieści i wycieka ;) I że może jestem prostym człowiekiem, któremu do szczęścia mało potrzeba. Nawet jakoś podwyższanie świadomości czy innych wibracji mi ostatnio nie w głowie :)

No nic, najpierw sobie pozwolić się aż tak dobrze czuć, a potem zobaczymy czy w ogóle jest coś do zrobienia na tym świecie. Czy wystarczy patrzeć się w ścianę, bo taka piękna jak i wszystko inne ;)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-09-04, 11:59:38 »
Byłam wczoraj w lesie :) na pierwszym w tym roku grzybobraniu (mini ;) i było cudnie.