Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640326 razy)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 15:19:25 »
Bycie w tożsamości kochającego kogoś, jest często po to, żeby nie wchodzić w brak miłości w sobie. Tkwimy świadomością w miłości do kogoś, ale to iluzja, fatamorgana. Bo to wszystko opiera się na uciekaniu od tego obszaru, w którym nie ma miłości do nas samych.

To są takie warstwy. Na samej górze, tej świadomej, czujemy miłość do kogoś. Ale jeżeli ktoś odchodzi, to oznacza, że coś tu nie gra. Lustro pokazuje prawdę położoną głębiej.

A prawda głębiej to odrzucanie siebie, brak miłości do siebie. Niestety tam jest trauma, dlatego jest w nas strach, żeby w to wejść, więc odwracamy się plecami i szukamy tej miłości na zewnątrz, żeby ją dać :), albo wziąć.

Transy, transy, transy.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 15:15:02 »
Taki jeszcze przykład mi wpadł.

Jeżeli kobieta chce od faceta miłości, bo jej nie czuje. Wiadomo, gdyby czuła w sobie miłość, po co jej czyjaś miłość?

I jeżeli facet chce od kobiety miłości, bo jej nie czuje w sobie.

Związek ma im dawać miłość.

To skąd ta miłość ma się brać? Jeżeli oboje tak naprawdę jej w sobie nie mają? Dopiero związek daje jakieś poczucie miłości?

Dwie osoby poszukujące miłości, spotykają się, i dają sobie nawzajem poczucie miłości, sztuczną miłość, która tak naprawdę nie jest tą prawdziwą.

Czy to jest zdrowa sytuacja?

Dwie osoby bez miłości są w związku, który daje im miłość.

Skąd ta miłość się może w takim związku brać?

Może to trans, iluzja.

Czym innym jest spotkanie się dwóch osób w związku, gdy mają w sobie miłość, zintegrowaną. Wtedy nie tworzy się uwiązanie na siłę, nie ma czegoś takiego, że ja dam Ci miłość, a Ty mi daj coś innego, np. pieniądze, opiekę itd.

Najważniejszy związek to związek z samym sobą. Jak tam nie ma miłości, w żadnym związku z facetem, z kobietą jej nie będzie. Prawdziwej miłości, nie jakiegoś kłamstwa o miłości.

Ale wiadomo, traumy traumami i zazwyczaj trudno jest skonfrontować się z tym w sobie. Wolimy uciekać. Nie patrzeć. Zamazywać, zagłuszać. Zamiast spotkać się z sobą i pozwolić w końcu sobie na miłość, która tak naprawdę już w nas jest.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 15:09:37 »
Martinus
Owszem, trudno mi się z Tobą nie zgodzić. W dużej mierze jest właśnie tak, jak napisałeś. Tylko co z tym fantem zrobić?
No i tak naprawdę to we mnie jest całe morze miłości, które chciałabym komuś dać. Chyba tym kimś najpierw muszę być ja.
Poza tym tego faceta naprawdę szczerze kocham, więc mimo tej dziury w sercu ja potrafię obdarzać uczuciem.
U mnie w związkach z mężczyznami przewija się przez całe życie wzorzec odrzucenia/porzucenia i jestem już tym bardzo zmęczona, mam tego dość. Masz rację pisząc, że jestem już zła na to wszystko i nie w pełni rozumiem, co zrobiłam zle...

Ja wiem, do czego służy związek- do przejawiania miłości. Wydawało mi się, że przepracowałam problem na tyle, że udało mi się stworzyć to, czego szukałam. Jednak znowu się pomyliłam.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 14:59:43 »
No i stało się. Mój chłopak właśnie zakończył nasz związek. Wyznał mi, że jest pewny tego, że nie jest w stanie mnie pokochać, dać mi uczucia, na jakie zasługuję, dlatego woli zakończyć to już teraz. Po prostu uczuciowo nie zaskoczyło mu do mnie, tak jak to miało miejsce z mojej strony.
Mam serdecznie dość tego pierdolonego wzorca w moim zyciu- poznaję bliskiego, cudownego faceta, zakochuję się w nim, iskrzy jakiś czas, a potem on się zawija, ponieważ nie jest w stanie dać mi miłości. Widocznie już zawsze będę sama, bo jakoś stworzenie trwałego związku chyba nie jest mi pisane : (

Wtrącę się :). Ja widzę Indra u Ciebie dziurę na sercu, brak tam miłości, jest zamknięcie się na miłość. I uporczywie szukasz jej w związku, chcesz ją dostać od faceta, od związku itd. A wiadomo, że to jest na siłę. Bo ten brak miłości w sobie głębiej będzie się co jakiś czas odzywał. Widzę też płacz, widzę takie coś, jakby jesteś już zła na to wszystko, czemu się to tak dzieje. Nie rozumiesz tego, zastanawiasz się, czy robisz coś źle, czy ktoś inny robi coś źle, jaka jest przyczyna tego. Jesteś zmęczona tym wszystkim.

Zawsze jak związek będzie służył do dostania miłości, bo w nas jej nie będzie, prędzej czy później zacznie się sypać. Będą złe momenty, ale potem będzie zejście do siebie, bo dalej u obu stron może być silna potrzeba zapełnienia w sobie pustki, gdzie powinna być miłość. Tylko to będzie takie związanie się na siłę, żeby dostawać ciągle ten substytut miłości. Uzależnienie się od siebie. Brak w tym będzie wolności. Będzie bardziej przymus bycia ze sobą razem.

Sam to teraz przerabiam w swoim związku i widzę, jak związek służył mi do tego, żeby dostawać miłość. Jak robiłem różne rzeczy, zgadzałem się na różne rzeczy, często wbrew sobie, żeby tylko mieć tą miłość, mieć to jakieś poczucie miłości. Ale to okłamywanie siebie. To wciskanie sobie samemu w oczy kłamstwa. W nas już teraz jest miłość, nie brak miłości. Brak miłości wynika z odrzucania tej głębiej miłości. Związek nie ma być po to, żeby dostać miłość, bo jej nie mamy. To jest tak, jakby się spotkały dwie róże, dwa kwiaty. Oba mają w sobie zapachy. I wtedy, gdy takie kwiaty się spotkają, zapach będzie intensywniejszy, w którym będą przebywać. Podobnie jest z miłością. Jedna i druga osoba będzie emanować miłością. I ta miłość będzie się zwiększać. Będzie coraz większy rezonans tej miłości. Nie będzie zatykania sobie wzajemnie dziur. Nie będzie sztucznego zachowywania się, żeby dać sobie nawzajem poczucie miłości. Nie będzie uzależniania się od siebie. Transów itd.

A tak, za cenę zdobycia miłości, robimy różne rzeczy wbrew sobie, żeby ktoś nie odszedł od nas, żeby nie przestał nas kochać. To oszukiwanie siebie.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 14:44:56 »
dziękuję :*  naprawdę mam nadzieję, że masz rację

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-08-13, 14:43:33 »
Indra

Co do ciebie MAM tą pewność :-)...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 14:40:58 »
to akurat niestety nie jest argument, bo mnóstwo fajnych, zajebiaszczych kobiet się pałęta samopas, ale dzięki :*  miło mi, że tak uważasz
choć teraz naprawdę kijowo się czuję : (  nie sądziłam, że tak szybko to się stanie : (

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-08-13, 14:34:44 »
Indra


Bo tak czuję...Jesteś zbyt fajna,cenna i zajebiaszcza,żeby się samopas pałętać :-*...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 14:32:35 »
Free
 a skąd wiesz? no i już na pewno nie  z nim, bo mi o tym powiedział bardzo wyraznie

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-08-13, 14:30:57 »
Indra


Wiem,że będziesz w dobrym związku...Może z nim,może nie z nim ,ale na pewno szczęśliwa :-***...Uszka do góry...

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-13, 14:17:16 »
No i stało się. Mój chłopak właśnie zakończył nasz związek. Wyznał mi, że jest pewny tego, że nie jest w stanie mnie pokochać, dać mi uczucia, na jakie zasługuję, dlatego woli zakończyć to już teraz. Po prostu uczuciowo nie zaskoczyło mu do mnie, tak jak to miało miejsce z mojej strony.
Mam serdecznie dość tego pierdolonego wzorca w moim zyciu- poznaję bliskiego, cudownego faceta, zakochuję się w nim, iskrzy jakiś czas, a potem on się zawija, ponieważ nie jest w stanie dać mi miłości. Widocznie już zawsze będę sama, bo jakoś stworzenie trwałego związku chyba nie jest mi pisane : (

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-12, 10:08:05 »
Dzięki Leszku, to rzeczywiście duża sprawa :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-11, 21:21:49 »
Karina,  Freeflight
Moje gratulacje :)

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-08-11, 17:13:59 »
     Już po raz drugi byłam na ustawieniach hellingerowskich...Dużo się działo...Oj dużo...Moje ustawienie się domknęło,energia znalazła właściwe miejsce...Mężczyźni weszli do systemu,co mnie cieszy-już dawno nie czułam takiego zadowolenia-to dobra równowaga...

Sis-dziękuję ci,przekonałam się,że warto zaufać,i sobie i innym i wreszcie uwolnić się od złości,żalu i poczucia bycia tą,która sprawia ból i której ten ból się sprawia ...MEGAUFFFFFFFFFF :-)))...

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-10, 14:15:56 »
Jakby ktos miał podobne przeżycia, to byłoby mi fajnie poczytać.:)