Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640382 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-22, 09:00:20 »
Zatem wygląda na to,  że chyba swego czasu bywałam niewolnikiem/niewolnicą ; ) to by się mogło zgadxać. Swoją drogą wspomniany niżej facet bardzo nie lubi kobiet i najwyrazniej uważa,  że mężczyzni są bardzo przez kobiety pokrzywdzeni w dzisiejszym swiecie.
To chyba do przemyślenia dla mnie,  na ile pan jest moim lustrem

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-22, 08:12:15 »
Podświadomość pokazała mi 2 wizje, że
1 towar przed nabyciem trzeba przetestować
2 towar po nabyciu prowadzi się na postronku :)
Obie wizje powiązane z karmą Indry.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-22, 07:47:38 »
Indra :D:D:D Padłam hihihi :))))
Iustitia, dobre z tym targiem niewolników hihihi :)))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-22, 02:24:08 »
hahahahahahahahaha :D
no tak, mega przebiegły był ten Twój absztyfikant, świetnie to sobie wykombinował ; >  czasem faktycznie  można paść ze śmiechu.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-22, 02:19:20 »
Indra
a moze tak powaznie podchodzisz do tematu, ze WJ chciala Cię rozsmieszyć.
Sama kiedys stwierdzilam, ze to chyba chodzi o luz-przyszedl do mnie do pracy facet i stwierdzil, ze skoro ja nie pije i zarabiam a on lubi pic i nie ma na to kasy, to on mnie popuka a ja bede fundowala mu picie bo wtedy przynajmniej wydam na cos konkretnego. I kazdy bedzie zadowolony
:DDD

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-22, 02:14:03 »
Iustitia
nie wiem, czym sie ten facet kierował, w każdym razie mimo mojej tłustowatości i małych piersi i tak próbował mnie przelecieć ;) mnie to już chyba nic nie zdziwi.
Zdecydowanie wolałabym teraz przyciągać sercem i zgodnie z inspiracjami WJ : )

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-22, 02:08:40 »
Indra
facet oceniał Twoją wartość rynkową :D są tacy ktorzy dowartościowuja sie relacjami z pieknymi kobietami i niestety kompleksy i tak im piernicza relacje. Sercem przyciagaj a nie urodą:) A dokladnie to uroda serca:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-22, 02:02:09 »
Iustitia
akurat to nie był targ niewolników, tylko randka:) ja to mam szczęscie do męzczyzn, nie ma co :P

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-22, 02:00:53 »
Indra
hahaha
na targu niewolników byłaś a w zęby Ci zagladali :-D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-22, 01:57:22 »
Dziś dowiedziałam się, że jestem "tłustawa" i mam małe piersi i krzywe palce w lewej dłoni :D  o rany, co za dzień! : D

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-05-20, 12:25:22 »
Wróciłem wczoraj z warsztatów regresingu i cieszę się że na nich byłem. Potrafię sam nad sobą pracować i mam wokół siebie rozwojowe towarzystwo na co dzień, a jednak takie warsztaty mogą pokazać wiele wypartych rzeczy i energia jest taka że porusza je i nie ma takiej siły żeby nie pouwalniac. Od wczoraj jestem w procesie uzdrawiania i klaruje mi się nowe teraz

Zrozumiałem że rozwijając się duchowo i zaczynając uzdrawiac innych po części realizowałem stare karmiczne zaszłości wynikające że starego niepogodzenia. Niedługo wyjeżdżam za granicę gdzie czekają na mnie całkiem nowe sytuacje i temu wyjazdowi nadaje intencje pogodzenia się, z samym sobą na czym bazuje jakieś 110% tego co się dzieje w moim życiu
« Ostatnia zmiana: 2013-05-20, 12:27:58 wysłana przez Sebastian »

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-05-20, 05:17:08 »
matek

Dzieki :) to co mi napisales Ty i Asia jest realnie wspierajace i zachecajace

matek

  • Gość
[#]   « 2013-05-20, 01:34:15 »
Ja wyznaje, iz jakis czas temu napisalem, ze niewiele z tego, co pisze sie tu na forum jest interesujaca. Od niedawna zagladam tutaj czesciej i musze przyznac, ze zmienilem zdanie. Sam zbyt duzo nie wnosze, ale tez nie czuje sie specjalnie kompetentny w wielu kwestiach. Zreszta, samo czestsze zagladanie tutaj sprawia, ze umysl wiecej uwagi poswieca sprawom duchowym. No i fajnie miec takie miejsce w sieci, gdzie spotkac mozna istoty o podobnym swiatopogladzie. Na temat awanturniczych watkow nawet sie nie wypowiadam, bo szkoda strzepic jezyka - zupelna nuda:)

jarekcichy

Odbieram Twoje wpisy (te, ktore dotad mialem okazje czytac) bardzo pozytywnie. To co piszesz jest pozbawione przemadrzalosci i mowienia tego, co inni zawsze powiedza (mam na mysli takie duchowe madrosci, ktore moze i sa prawdziwe, ale czasem powtarzane automatycznie). Masz swoj wlasny, swiadomy glos. I wcale nie poznac, ze masz problem z wypowiadaniem sie. Takie sa w kazdym razie moje odczucia.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-20, 01:08:46 »
To może ja dla rozruszania, podzielę się tym co u mnie się fajnego ostatnio dzieje :)

Miałem ostatnio dość duży i ważny krok w rozwijaniu swojego związku - tak dosyć niespodziewanie coś wywaliło i doszło do dosyć trudnej i przykrej rozmowy, która była... najlepszą rzeczą jaka się mogła teraz przydarzyć :D Momentami myślałem, że mi się właśnie wymarzony związek sypie i mimo że miałem wrażenie jakby coś we mnie umierało - nie potrafiłem nie ufać w to, że będzie dobrze i zachowałem spokój. Zamiast wpadać w panikę czy reagować emocjonalnie, udało mi się odłożyć emocje na bok i spokojnie porozmawiać o pewnych rzeczach, okazując partnerce wsparcie nawet w momencie, gdy używała słów, które mnie raniły. Doszliśmy do przyczyny tych wywałek, a potem jakiś czas później, z czego jestem dumny - opowiedziałem wprost, bez żadnego żalu czy pretensji do ukochanej o tym, co mnie zraniło i co mi się nie podobało w tym wszystkim. To jej pomogło zauważyć pewne mechanizmy i zeszło wtedy coś bardo dużego, co nas męczyło od początku.

Ostatecznie okazało się, że oboje tworzyliśmy pewien dystans bojąc się zaangażować tak całkowicie w 100%, z powodu strachu że ta druga strona mogłaby kiedyś nas odrzucić. Oboje na przestrzeni całego związku mieliśmy czasem dziwne wywałki, teksty czy zachowania, które temu służyły i budziły niepokój i poczucie niepewności w drugiej stronie jak to będzie. Jakiś czas temu zeszło sporo tego, a teraz poszła reszta (chyba już cała).

To zabawne, bo mieliśmy najtrudniejszą chyba emocjonalnie do zniesienia rozmowę od początku związku, a po niej czuliśmy się tak cudownie, że nie da się tego opisać. Przede wszystkim w momencie kiedy zrobiło się ciężko i przychodziły głupie myśli do głowy - oboje sobie uświadomiliśmy jak baaaardzo nam zależy na sobie i że naprawdę jesteśmy w stanie wiele zrobić, aby dbać o ten związek. A później zrobiło się jeszcze lepiej - nazwanie pewnych rzeczy po imieniu wiele pomogło i kiedy zszedł ten lęk, że ktokolwiek mógłby chcieć zostawiać kogoś - po prostu zaczęły się wylewać hektolitry miłości. Ja myślałem, że wcześniej sobie okazujemy dużo uczuć, ale to było nic w porównaniu z tym co dzieje się teraz. Czuję że aż cały wyłagodniałem, stałem się cieplejszy i subtelniejszy w przejawianiu się - szczególnie w stosunku do ukochanej. U niej dzieje się zresztą to samo. Jest zupełne tak jakby nasz związek narodził się na nowo, mimo że wcześniej też było cały czas cudownie (choć teraz to się wydaje tylko "dobrze", w porównaniu z tym co jest teraz :D). To niesamowite jak bardzo potrafi się zmieniać perspektywa. Mógłbym powiedzieć, że w tym związku działa zasada "po każdej cudowności przychodzi jeszcze większa cudowność". Mam wrażenie że temu nie ma końca, bo od samego początku wszystko idzie cały w górę i zyskuje na jakości coraz bardziej :)

A wszystko zawdzięczamy temu, że nie boimy się ze sobą rozmawiać absolutnie o wszystkim i dzielić się nawet najtrudniejszymi uczuciami, bezpośrednio uderzającymi w drugą osobę. Bo grunt to żeby zachowywać zdrowy dystans i świadomość, że wywałki drugiej osoby są tylko jej wywałkami, a nie tym co jest w niej naprawdę. To ważne, żeby w drugiej osobie widzieć Boskość, to co jest w niej prawdziwe i do tego się odnosić, a nie do tymczasowych wywałek. Dlaczego miałbym brać osobiście i przeżywać wielce coś, co nie wynika z serca i tego co myśli naprawdę druga osoba, ale wynika np. z lęku? Jak miałbym pomóc ukochanej osobie, gdybym się np. obraził czy mścił na niej i tylko ją ugruntował w jej lęku zamiast dać jej miłość, akceptacje i wsparcie? A czy ja sam się nie bałem? Czy ja nie miałem głupich tekstów i zachowań bazujących na moich lękach?

To wszystko też sprawiło, że o dziwo czuje niesamowicie dziwnie głęboki spokój w kwestiach pracy. Tzn wywalają mi różne rzeczy, ale nagle się pojawiło takie dość mocne odczucie, że wszystko będzie się dziać w odpowiednim czasie i będzie dobrze. Zresztą dotarło do mnie, że ogólnie wszystko co się dzieje w moim życiu w ostatnich miesiącach czemuś służyło i nawet rzeczy, które wydawały się porażką czy zastojem w kreacji okazały się czemuś potrzebne. Mam wrażenie, że cały czas dzieje się wszystko to, co powinno się dziać i pozostaje tylko ufać i robić swoje :)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-05-20, 01:04:15 »
Asiu :)
Dzieki, to dobra afirmacja dla mnie.