miłość jest jednak wieczna;)
W sobotę na węzłach Leszek wypalał mi mój stary związek z poprzednich wcielen z panem który bardzo źle mnie traktował i jeszcze przekonanie, ze moge byc tylko atrakcyjna dla pijanych facetów (w poprzednim wcieleniu ten z tego związku zostawił mnie tudziez rozwiódł się ze mną i byłam uważana za partię niższej kategorii, a panowie interesowali się mną tylko gdy sobie popili co akceptowałam i czego się trzymałam). Liczyłam tutaj ze mój cichy wielbiciel z pracy z cichym problemem alkoholowym, który niestety nadal mi się podobał i przypominał mi tego z poprzednich wcielen co mnie bił i zostawił (znaczy się przypominał mi jego z tego życia, bo go znałam 12 lat temu) przestanie zwracać na mnie uwagę (nawet pojawiła się obojętność gdy mówiłam o tym na węzłach). A tu niespodzianka-nadal widzę zainteresowanie:D. Na szczescie z mojej strony nie wzbudza juz az takich uczuć, jak wzbudzał jeszcze w zeszłym tygodniu (no chyba, że coś zaczyna posyłać niewerbalnie, a posyła) więc liczę ze jego zainteresowanie też się wypali...Ale na razie sie na to nie zapowiada. no chyba ze tak kazdą traktuje:D, mamy w koncu tylko 4 dziewczyny w biurze na 20 facetów.
Och jakie to romantyczne!;).
Zrobiłam dziś gumę, zastosowałam reżim wg wytycznych z francji ale zrobiłam jedną modyfikację swoją-choc nie powinnam, bo to sprawa centralna. Na razie wyszła znacznie lepiej ale wyniki są zmienne w czasie i czasem przedmieszki wariują a czekają mnie jeszcze 2 etapy. Martwię się ze jesli wyjdzie gorzej będzie na mnie no ale jeśli lepiej...będę się bardzo cieszyć. Kurcze lekko się martwię, ta guma jest bardzo niestabilna. Niestety dowiem się dopiero w sobotę, bo w piątek robię ostatni cykl...