Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643052 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-29, 19:23:27 »
Od jakiegoś roku żyję ciągłymi przemianami. Raczej chętnie podchodzę do pracy nad sobą, ale mam dobitne wrażenie że umarłbym albo zatracił na maksa w jakichś iluzjach gdybym tego nie robił. Kiedy ta rozpędzona machina się zatrzyma? A może dane mi jest tak oczyszczać się do usranej śmierci :P Raczej cieszy mnie każda przemiana, ale trochę mnie nuży potrzeba ciągłej pracy nad sobą. W kółko mam dobry / zły nastrój, w miarę uczę się to akceptować i liczę że wyłoni się w końcu z tego jakaś trwała harmonia. Czasem sobie mówię basta, robię przerwę od pracy nad sobą, tak na kilka dni. I wychodzę do świata, zaczynam korzystać z efektów ostatniego uzdrawiania, co jest bardzo fajne i czasem spektakularne... i dzień później coś mi wywala i znowu czuję potrzebę oczyszczania, naglącą, no bo przecież nie będę tego co wychodzi stłumiał do środka. Może po prostu jest tak, że pśka przyzwyczaiła się do uwalniania i jest to taki okres w rozwoju duchowym gdzie woli się już zdecydowanie prawdę od iluzji i podświadomie trudno utrzymac w sobie zafałszowania na dłuższą metę? Pewnie tak.

Od kilku miesięcy czyszczę temat związków i czuję się właśnie jakbym łapał odpowiedni grunt, pouwalniał się od iluzji i że mogę dopiero zacząć solidnie pracować nad tematem. Jedyne co jest trwałe, to nowe perspektywy i świeższe spojrzenie na to jak może wyglądać mój związek. Idę za tym i oczyszczam dalej. Za to poczucie niezależności mi rośnie i to jest ewidentny powód do radości. Z tego powodu też na każdy inny temat mam nowe spojrzenie... i nowa świadomość ilości rzeczy, które trzeba pooczyszczać. Czasem dociera do mnie inspiracja żeby czuć się spełnionym tu i teraz, akceptować tu i teraz i wszystko kreować tu i teraz, i podążam za nią, ale czasem ciężko mi doceniać wszystko tu i teraz kiedy mam kolejną w krótkim czasie huśtawkę nastrojów.


Jeszcze jedną rzeczą, która siłą rzeczy się przerabia, jest odchodzenie od potrzeby uczepienia się rzeczy. Kiedyś twardo trzymałem się swoich poglądów i często łapałem mocny attachment do rzeczy - jak siadałem przed komputerem to nie chciało mi się od niego odchodzić, jak wchodziłem pod prysznic to nie chciało mi się z niego wychodzić, jak jeździłem na rolkach, to robiłem to codziennie bez względu na zmęczenie, jak pracowałem nad sobą, to bez chwili wytchnienia. Teraz widzę że ten attachment nie ma sensu, i najnormalniej zauważam że jeśli jestem czemuś przychylny jednego dnia, np. ćwiczeniom gry na gitarze, to niekoniecznie mi się musi chcieć to robić drugiego dnia i jest to całkiem normalne. To uczenie się spontaniczności, a raczej puszczanie attachmentu i pozwalanie życiu płynąć, sprawia że w życiu pojawia mi się kompletnie nowa jakość (choć mam poczucie że nie jest ona jakaś niezwykła, to po prostu ja byłem tak mocno zafiksowany) i to sprawia że jednak mam ochotę dalej się rozwijać i pozwalać na te wszystkie wywały przez które przechodzę:))) I nie upierać się przy rzeczach stałych. Puszczanie wiary w to że są rzeczy stałe jest ostatnio motywem który przewala mi się we wszystkich tematach pracy nad sobą.

Jeszcze jedną rzeczą z którą eksperymentuję, jest pragnienie w duszy żeby być potencjałem. Czasem proszę Boga o oczyszczenie, o wypełnienie miłością tematów, ale czasem chcę żeby temat się uzdrowił i wypełnił potencjałem. Kiedy jest czysty potencjał - to temat może się wypełnić miłością, radością, wszystkim co najlepsze, a nawet czymś jeszcze lepszym. Ciekawe co mi z tego wyjdzie.

Pozbierałem myśli:)) dzięki o forum, że jesteś.
« Ostatnia zmiana: 2012-11-29, 19:35:15 wysłana przez Sebastian »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-29, 18:38:50 »
Z Bożą pomocą, samodzielnie uzdrowiłem dzisiaj węzełek karmiczny na wysokości serducha:) I'm happy

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 16:27:40 »
U mnie dzisiaj schodzi dużo nieprzytomności, zmęczenia. Co za dzień tak się jeszcze nie czułam. Myśle, że to zwiazane z tym zamknięciem w astralu. Od kiedy zaczełam mysleć jak z tego wyjść pojawiłą się nieprzytomność

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 16:17:15 »
rozumiem ;)) może śpiewającą medytację , szybciej by wchodziła ;)))
Może po duchowemu to powinnam śpiewać jakieś medytacyjne teksty poźniej wrzucać na forum i może też ktoś skorzysta:D
hihi

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 16:14:03 »
Muszka:)
Mam na myśli medytację, ale nagrana przez ciebie - tak mi się od razu skojarzyło jak czytałam twoj post:)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 16:03:10 »
Szafirowy Błękicie,
Twoje numerologiczne 'przekąski' napawają mnie niebywałym optymizmem i podoba mi się to. Dodaje mi to wiary w siebie. Czyli wszystkie gwiazdy na niebie mówią,że mi sie uda- jeszcze sama muszę w to uwierzyć. Ale najpierw wyjdę z tej nerwicy... pomalutku. Mam na wszystko wystarczająco dużo czasu. Dałaś mi szkołę optymizmu. Jestem CI wdzięczna!

Polędwica,
ja dużo nie medytuję, bo jestem rozdygotana wewnętrznie(już coraz mniej) narazie bezpieczeństwo, poźniej afirmacje Leszkowe wyjścia z nerwicy i zastanawiam się nad metodą BSM . A jak medytację miałaś na myśli ?:)podpowiedź proszę. I dziękuję za miłe życzenia! :)))

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 15:44:16 »
Muszka:))))
Podstawa to wiedzieć czego się chce. Talentu nigdy nie należy się wstydzić - to powód do dumy:). Może jakaś medytacja - ja bym chętnie z niej skorzystała:)))))
Zycze spełnienia i zrealizowania marzenia.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 15:29:41 »
Muszka :)
Możesz się zgłosić na casting np. do "Must be the music" :) To by mogło Tobie utorować drogę do realizacji marzeń :) Jedna z osób, która tutaj na tym forum chyba też czasami bywa doszła w jednym z takich programów bardzo daleko :)
A Twoje wibracje urodzeniowe również mogą Cię wspierać w takiej drodze i w częstym koncertowaniu ;) Jedyneczka sprzyja częstemu podróżowaniu, bywaniu co rusz w nowym miejscu, na nowej scenie ;)
Ósemki wspierają dobrą kondycję, która również jest bardzo potrzebna do takiej realizacji. Dodatkowo siódemkowa energia dobrze realizowana przez częste przemieszczanie się, wówczas unika się jej realizacji w minusie co może dawać problemy nerwicowe i dołki emocjonalne. Przy Twojej energetyce urodzeniowej także jest możliwość rozwoju indywidualnej drogi zawodowej, tworzenia własnego autorskiego repertuaru, własnej twórczości. Energia trójki przy jedynce i ósemce to charyzma, możliwość realizacji talentów artystycznych, błyszczenia na estradzie ;) Dodatkowo masz wibracje mówiące o możliwości "szczęśliwych okoliczności" co też w tym fachu jest niezmiernie pomocne a także energetykę sprzyjającą fajnej realizacji zagranicznej.
To od strony numerologicznej parę info ;-)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-29, 14:14:17 »
Już wiem co chcę robić- chcę śpiewać, to moja największa pasja, chciałaby się dzięki temu realizować. Śpiewam od kajtka - jak miałam 3 lata już miałam mikrofon ręce- pamiętam jak śpiewałam w domu w 4 pokoju, który był pusty(miał świetną akustykę!) . Zawsze czułam,że to jest to. Mam żal do rodziców ,że nigdy mnie nie wspierali w tym temacie, nie zauważali mojej pasji- nikt mnie nie popchnął w tę stronę. Mama raz słyszała,że ładnie śpiewam, mówiła mi to ale na tym się skończyło- nie mobilizowała, nie dała do szkoły muzycznej. Trochę śpiewałam w podstawówce, gimnazjum na imprezach okolicznościowych ale też na tym się skończyło. Wstydziłam się swojego talentu ajj. Teraz myślę ,że to byłoby to co zawsze chciałam robić , od dziecka. Nie wiem czy mam dość odwagi by iść w tę stronę. Śpiewam w marzeniach, ciąglę widzę jak to robie, gdzie i układam plany i na tym się kończy. No i jak nikogo nie ma to śpiewam dla syna ;-) i czuję wzruszenie gdy to robię ;) Chciałabym mieć dość siły i odwagi by zacząć w tym temacie działać. Czasem myślę żeby rzucić te studia pedagogiczne w cholere i wziąć mikrofon do ręki ;)))))

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-29, 07:34:18 »
Carolieen
Aha, dzięki, rozumiem.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-29, 01:47:53 »
Inga,
hmm postaram się tak ogólnie tylko wyjaśnić, w terminologii whh traumą jest większość rzeczy, a pracuję technikami whh. Wg whh, przeciętny człowiek ma co najmniej kilkanaście tysięcy traum. Brzmi strasznie. Ale na szczęście nie trzeba ich wszystkich uzdrawiać by czuć się dobrze, wystarczy te kluczowe. A o jakich traumach mowa? o biologicznych, o tych na poziomie komórkowym. O dziwo mają one bardzo duży wpływ na samopoczucie i funkcjonowanie człowieka w świecie. Zdecydowana większość tych traum jest po prostu uśpiona, ale część z nich jest aktywna i to one rzutują na nasze życie, czasem w niewyobrażalnie wielki sposób. Są to uszkodzenia biologiczne, które zaszły w bardzo wczesnych stadiach rozwojowych naszego organizmu. Więcej może nie będę pisać, bo z doświadczenia wiem, jak czasem działa samo czytanie o tym, po prostu traumy się aktywują.
I odpowiadając na Twoje pytanie, mam jeszcze wiele traum do uzdrowienia, ale jednocześnie mam dobre samopoczucie na co dzień, chyba, że aktywuje mi się coś, to wtedy mam trochę roboty :)
« Ostatnia zmiana: 2012-11-29, 01:51:24 wysłana przez carolieen »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-28, 22:19:38 »
Ostatnimi dniami grałem sobie w pewną onlinową gierkę - na bazie gwiezdnych wojen. Gram Sithem wojownikiem (czyli tym złym) ale dokonując wyborów dla jasnej strony. Przyśniło mi się coś ciekawego i przyszło uświadomienie - naszło mnie wkurzenie z jakiegoś powodu i zacząłem wszystko wokół rozwalać. Byłem na polu bitwy, trwała wojna wyniszczająca obie strony. W pewnym momencie poczułem że chcę wszystko rozwalić, rozwalić całą broń obu stron tak że wszyscy przestaną walczyć. Do tego trenowałem się w jak największej sile destrukcji i jako takiej niezniszczalności. Czyli dokładnie jak ten Sith wojownik - niszczyciel który jednak dokonuje dobrych wyborów:)
Szczerze mówiąc, byłem mocno zdumiony, bo nie wiązałem na początku jak zacząłem grać i jak grałem, swoich wyborów ze swoją karmą. A to się idealnie podpasowało pod moje dawne intencje walki, pod wspomnienia z regresingu, teraz nawet trochę więcej zauważyłem. Człowiek to się potrafi czasem zdziwić czemu coś robi ;)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-28, 18:37:42 »
Wczoraj się dokopałam do alkoholowych zdjęć z wcześniejszego okresu- fajnie,że je zobaczyłam bo naprostowałam sobie zdanie o mnie i o moim partnerze. Po urodzeniu dziecka zaczęłam przykładać wagę do bycia trzeźwą wcześniej sobie używałam. I wkurzało mnie ,że mój facet dalej używa pomimo ,że już łączy nas dziecko- używał przed to i używa po. I już teraz to akceptuje,że sobie ludzie piją, ich wybór, wola,życie. NIC mi do tego.
Wiem,że sama nie byłam trzeźwa i przytomna więc moje decyzje też takie nie były. Teraz nie pije, ale czasami mi wraca taka chęć odskoczenia w alkohol. Nie jest to jakieś silne , ale sylwester bez szampana to tak trochę dziwnie, chyba do końca jeszcze się z tym nie czuję OK ,że nie pije.
;)
będę jedyną niepijącą na sylwestrze i może najlepiej się bawiącą? :) bo gdybym miała takich w ekipie niepijących i lubiących pójść z herbatką w termosie na plaże zimą, robiących zdjęcia, piekących ziemniaki i cebulkę na grilku i bawiących sie w detektywów w lesie to by mi przypasowało :) dobra te wzroce alkoholowe są do wyrzucenia już :P

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-11-28, 08:59:44 »
Carolieen
Dziwi mnie gdy czytam że ty masz jakieś traumy jeszcze i to w dodatku duże.
Myślałam że skoro od dawna czujesz się tak dobrze to znaczy że nie masz traum.
Nie wiedziałam że mozna mieć traumy i jednocześnie czuć się dobrze.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-28, 00:41:48 »
jacie! to się pochwalę, że kolejną, jedną chyba z najważniejszych traum prenatalnych w życiu wylukałam u siebie :)
maj god... tylko, że mam trochę cykora zabrać się za jej uzdrowienie, ale jeśli przypuszczam, że ma taki wpływ jak myślę, że ma to już się cieszę na efekty :))