Każdy realizuje zadania karmiczne społeczeństwa na swój sposób. (No, prawie każdy, bo wielu ludzi (rzekłbym 20-30%) ma w planie karmicznym tylko własne samodoskonalenie i ani świat ani wewnętrzne motywacje nie ciągną w kierunku karmy społecznej.
Jedni mają w planie karmicznym stworzenie rodziny, inni własnej firmy która oferuje dobrej jakości usługi, inni z kolei muszą nauczyć się fizycznie pracować. To wszystko idzie na korzyść jednego wielkiego mechanizmu jakim jest społeczeństwo.
Twój (Leszek) plan karmiczny zakłada odejście od skupiania się na partnerach i współpracownikach (wynika to z tego że w poprzednich wcieleniach stworzyłeś dużo kiepskiej karmy poprzez zbytnie przejmowanie się bliskimi osobami), nastawienie się na siebie i zdobycie popularności poprzez budowanie pozytywnego podejścia do siebie - i myślę że na tym polega Twoje angażowanie się w problemy całego społeczeństwa, że poprzez swój własny rozwój duchowy i swoje własne zadowolenie pokazujesz przykład innym.
Badałem Twój kosmogram pod kątem przekroczenia planu karmicznego o którym kiedyś pisałeś ale wydaje mi się działasz wciąż w jego obrębie.
Każdy ma zapisany swój plan karmiczny i jego realizacja, także wtedy kiedy zakłada włączenie się w sprawy społeczne, to ścieżka która przynosi jednostce najwięcej satysfakcji i spełnienia.
Inną sprawą jest to, że społeczeństwa żyją na niskim poziomie świadomości i często obwiniają mechanizmy astrologiczne za niepowodzenia, zamiast się rozwijać. Saturn niesie wyzwania życiowe przy których dzięki wytrwałości i konsekwentnej pracy zawsze będziemy nagrodzeni. Problem w tym że niektórym wydaje sie że zawsze będzie tak jak podczas wyzwania, kiedy to czujemy się obciążeni. Więc się buntują, pierdzą w stołek i narzekają a jak wyzwanie się kończy to pozytywny rezultat jest zerowy i potem zaczyna sie obwinianie że przecież nic w życiu sie fajnego nie dzieje...
Pluton przynosi ludziom długotrwałe cierpienie - a dzieje się tak dlatego że Pluton jest planetą która zbiera surową energie spoza Układu Słonecznego, w swoim wnętrzu korzystając z nabytego doświadczenia przekształca ją na nowe propozycję i stopniowo narzuca nam to. Problem w tym, że wielu ludzi nie potrafi zrezygnować ze swoich przywiązań które wydają im się tak cenne. No i surowa siła Plutona wyrzuca na wierzch i intensyfikuje wszystkie nasze cierpienia, obsesje, lęki. A czasem trzeba zrezygnować z samego rdzenia naszych wyobrażeń na temat którego tranzyt plutona dotyczy. Plutoniczne cierpienie właśnie ma ku temu prowadzić. I jeśli się na to zgodzimy, by w zawsze daje to coś nowego, niesamowitego, pełnego mocy. Choć znam dziewczynę która po potencjalnie oczyszczającym relacje tranzycie Plutona w kwadraturze do Wenus, mówi ona że nigdy sie nie zakocha i emanuje takimi żalami do facetów że aż się z nią nie chce rozmawiać. Ona nie zrozumiała lekcji Plutona która kazała mu tylko olać chłopa który się bawi jej uczuciami i ma ją w 4 literach. Była na tyle twarda że wolała cierpieć i budować kolejne negatywne nastawienia.
Najgorzej jest z Neptunem, bo ta planeta nic od ludzi nie wymaga. Nie naciska w żadny sposób. Planeta ta 'chce', żebyśmy sami się doskonalili poprzez obrazy które ona nam pokazuje. I praca z tą planetą wymaga od nas nauczenia się oceniania jakości tych obrazów. Planeta ta zbiera wszystkie nasze pragnienia i wyobrażenia, uwzględniając ich poziom energetyczny - i pokazuje nam to w formie różnych wizji i inspiracji. Przy czym bez świadomego wglądu w siebie trudno poznać prawdziwą wartość naszych dążeń. Człowiek jest chciwy i żąda pieniędzy i wydaje mu się że jest to pozytywna wartość bo chce dla siebie czegoś dobrego, a Planeta odpowiada racząc go mrzonkami bogactwa i pomysłami które tak wspaniałe się wydają, a po wprowadzeniu w życie okazują się wielką iluzją bo nic z tego nie wyszło. <--- to mój problem, he he

Jakoś to działa tak że poprzez biernej medytacji w dobrej intencji, wodnista substancja Neptuna która w większości wypadków jest wyższej jakości niż nasze energie wlewa się w nas i podnosi jakośc naszych dążeń. W międzyczasie jednak należy zaobserwować wychodzące na wierzch zafałszowania. A tego wielu ludzi nie chce. A jeśli nie chcą być świadomi i chcą się rozwijać, to Neptun który potrafi się pięknie dostosować do wszystkiego daje takim delikwentom wspaniałą ścieżkę rozwoju - wziąć, oświecić się w jeden dzień, a potem skończyć w psychiatryku i brać leki. I być dalej święcie przekonanym o dobrej jakości swojego rozwoju. Albo chlać alkohol i brać używki co jest problemem społeczeństwa na potęgę.
Rozpisałem się, a celem tego jest powiedzieć że wyższe planety (Uran, Neptun, Pluton) pięknie nas angażują w pracę z karmą swoją i społeczną, choć nie zawsze jesteśmy w stanie to zrozumieć.
Co jednak dobre to to, że wielu ludzi potrafi odpowiednio reagować i jakość naszej planety nieustannie zmienia się w kierunku plusa absolutnego i pomimo żalów, iluzji, niezrozumienia dążymy wszyscy do stanu nieuwarunkowanej miłości.
Uff:)