Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644477 razy)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 20:17:32 »
Sorry Semira Misiu ;)

ja mysle, ze duzo ludzi tak ma....dlatego szuka inspiracji, ludzi, ktorzy go zrozumia,przyjaciol. Czy to uczucie masz na tym forum tez, czy tylko w rodzinie albo otoczeniu?
Mnie tez towarzyszy uczucie wyobcowania..nieraz dotkliwie.Mam kochajaca rodzine, ale czuje sie nieraz poza nia. Albo nieraz mysle- nikt mnie nie rozumie i jest mi zle....tu na forum moge napisac co czuje prosto z serca.Dostaje tez skuteczne rady i inspiracje....ale zawalczyc o dobre samopoczucie w swoim swiecie musze sama.
To jest trudne- mialam taki tekst:
"BOG PODAROWAL NAM TWARZ, ALE USMIECHAC MUSISZ SIE SAMA!" a wiec smiej sie do siebie bo jestes tego warta.Jestes super kobieta i wierz w siebie...nizaleznie od innych.
Smutne, ze nie czujesz sie czescia stada..ale moze zmienisz do tego stosunek...i wtedy cos sie zmieni.Nie musisz zmieniac innych ludzi, tylko swoje nastawienie do innych;)
musze konczyc....bo maz mnie zaraz wykluczy ze stada....ze siedzie przed kompem....zamiast z nim. (co bardzo lubie)
Zycze wam milego wieczorku i Weekendu ;)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-07, 20:03:34 »
Jola16

Ja nie pisalam o kompleksach mojego ciala-zle mnie zrozumialas:))Ja pisalam o tym,ze czasem zle sie z tym czuje ze przebywajac wsrod ludzi odstaje od nich i czuje sie jakbym byla wykluczona ze stada.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 20:01:03 »
Semira

witamy w klubie...tez mialam i mam kopleksy male i duze wobec ciala.....mozna to jednak skutecznie uzdrowic ;) Moj maz wlasnie skomentowal moj brzuch..jego zdaniem za duzy.;)))

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-07, 19:55:26 »
Jolanta16

Tak ja rozumiem,ze rozwijamy sie duchowo i przez to wiele sie zmienia zwlaszcza w nastawieniu do innych ludzi,no ale ja nie zyje w zoo gdzie sa tylko takie same osobniki jak ja tylko zyje wsrod ludzi ,gdzie czasem czuje sie jak brzydkie kaczatko ,ktore jest inne od stada kaczek i nie bede ukrywac,ze jest mi latwo z tym -bo nie jest.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 19:54:51 »
Semira
ludzi trzeba zakceptowac...bo maja prawo byc tam gdzie sa :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 19:53:03 »
Laka

tez tak mam....po prostu ps nie jest przyzwyczajona bo wysokich wibracji. Ja nieraz cos czytam i nie czaje..bo nie czuje kiedy mi sie cos tam zmienia....ale jak po prostu sobie wyobrazam- radosc lekkosc- dobrze.Smutek zlosc- zle.
Tylko,ze ja tez nieraz mam dosc mojego optymizmu i nie moge sie zmusic do usmiechania....wtedy nadal jestem soba i wiem, ze jak w przyrodzie nie zawsze swieci slonce....moge odpoczac i poczuc inne emocje..w zaleznosci od potrzeby nastroju.Byloby nudne byc happy 24 godziny 365 dni w roku nie? Mam nieraz chandre - i co? akceptuje ja ;)
Mozesz trzymac jakis lek...musisz sama dojsc do tego po co ci on. Jak  znajdziesz przyczyne- ustapi samoistnie. Ja wierze, ze jestesmy zapetleni w rozne leki- i tylko cierpliwe rozplatywanie nas uwolni...wszystko jest jednak mozliwe.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 19:43:04 »
Semira

to tylko dlatego, ze rozwijamy sie duchowo. Pan Leszek pisze, ze te wszystkie rzeczy sie na drodze duchowej ujawniaja, bo potrzebuja sie oczyszczac. Jak Monika pisala o moich zapedach w poprzednich zyciach...lub co podswiadomie kombinuje czulam wstyd za siebie i nie miesci mi sie w glowie, ze kiedys takie rzeczy moglam robic. Wyszla moja telepatia i manipulowanie innymi- zupelnie nieswiadomie....ale pomyslalam ok- skoro wiem co mi jest- sprobuje to zmienic. I choc nie latwo mi jest sobie wyobrazic moc i swiadomosc boza, swiatlo,albo musze cos zmienic choc nie czuje potrzeby swiadomie....ufam i powoli sie poddaje...bo wierze, ze to ma sens.
Kiedys bywalam zla na siebie- nie wiedzialam, co zrobic aby mnie ludzie respektowali i bylam zachlanna na komplementy i pochwaly na wiedze. Mialam problem z bogatszymi ode mnie-och moge wyliczac ile swinstew myslalam o sobie i  innych...draznilo mnie wszystko- bo chcialam byc perfekt...az zrozumialam, ze to slepa uliczka i pozwolilam sobie samej przebaczyc ( to bylo jak ruszylam dziecko wew.) potem zaczelam wszystkich akceptowac - choc bylo ciezo i nadal jest....ale mam prawo do bledow jak kazdy....
i wiesz co jest mi teraz lzej, bo nie spinam sie..."czujac siebie- robie wlasciwie"- napisala Monika  i trzymam sie tego

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-07, 19:35:36 »
Laka

Wlasnie to samo czuje-zeby zostac zaakceptowanym przez niektorych to trzeba znizyc sie do ich poziomu swiadomosci,zeby tez czasem nie wydalo sie ze  nie jestem taka jak oni i nie zostac przez to odrzucona..ehh jeszcze pol biedy jak to sa ludzie z zewnatrz gorzej jak rodzina..

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-07, 19:32:12 »
Jola 16

:)))

To dziwne bo jak jestem zaniżona energetycznie, dostrajam się do niskich wibracji to sie tak nie boje i czuje bardziej "swojska" ,a im wiecej swiatla we mnie tym wiecej ten lek wychodzi. Musze zobaczyc o co tu chodzi:)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-07, 19:27:51 »
Jola16

Czasem zdumiewa mnie to jak niektore przekonania sa gleboko ukryte..nie wiem czemu to ma sluzyc.Widzisz ja mimo,ze jestem osoba bardzo samodzielna,niezalezna -tylko na zewnatrz.Wewnatrz ciagle zaleze w jakim stopniu od ludzi,tego co mowia.robia itp chociaz mi sie wydawalo,ze juz to przerobilam.I mimo tego,ze zyje teraz w spoleczenstwie gdzie nic nikogo nie obchodzi - w sensie wtracania sie w nie swoje sprawy i mowienia jak kto ma zyc-to dalej we mnie w srodku sa jeszcze zakodowane te dziwadla wyniesione z domu.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 19:18:34 »
Semira wyluzuj

ja tez myslalam ze ze mna bedzie ok, tj spelnie oczekiwania otoczenia....;)
ale realizowalam swoj plan i po wielu potyczkach wiem jak wazne jest abys w swoim zyciu byla po swojej stronie. Mialam odwrotnie jak Ty - 2 malzenstwa, dziecko ok, zmiany pracy, mieszkan, ciagle w drodze- ale bylam w zgodzie z soba i jesli cos mi nie pasowalo- zmienialam bo czulam sie z tym zle. W rozmowach z dziewczynami (normalnymi)- tj. jeden maz, dzieci, ta sama praca ten sam dom - czulam ze sa nieszczesliwe bo utknely i stracily siebie.Przestaly walczyc o siebie- poddaly sie i teraz uwazaja, ze jest za pozno. Mnie widza jak buntowniczke- a ja mowie- zle ci ?- to cos zmien!.
Nie wierz w pierdoly, ktore Ci utrudniaja zycie. Ja mam meza kawalera, bez dzieci i myslalam po trochu, ze musze mu urodzic dziecko, aby bylo perfekcyjnie. Pragne drugiego dziecka, ale role grala tez chec - urodzenia jemu dziecka - bo napewno bedzie sie cieszyl ?!!. no tak
Moj maz napewno ba sie cieszyl- ale jesli nie urodze- nie bedzie rozpaczal- to dlatego przestalam sie wczuwac w role.
Pisze to bo wiem jakie pulapki na nas przygotowuja inni i my sami- obojetnie co juz osiagnelas w zyciu. trzymaj sie tego co dla ciebie najlepsze.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-07, 18:57:15 »
Dzieki Jola:))

U mnie cos jest nie hallo z tym tematem i musze zbadac o co chodzi,ale wydaje mi sie ze rodzinka maczala w tym palce ..chodzi tu chyba o to,ze u mnie w domu,otoczeniu,spoleczenstwie zawsze byl maglowany temat,ze do tego i tego wieku powinno sie miec juz to i to-wiecie o co chodzi na pewno.A ja wiele z tych rzeczy jeszcze nie osiagnelam co w oczach tych ludzi jest wazne(maz,dziecko,rodzin,dom,zasadzone drzewo w ogrodzie hehehehe)Jak swiadomie o tym mysle to sie z tego smieje,ale ps dale wierzy w te pierdoly-dosc mocno to bylo wpajane u mnie w rodzinie,zreszta wydaje mi sie ze wszedzie gdzie sie mieszka zwlaszcza w malych miastach,wsiach takie rzeczy wystepuja..w mniejszym lub wiekszym stopniu.
I moja ps na dodatek wierzy,ze dopoki nie wykona tych wszystkich zadan:)wymienionych wyzej nigdy nie bedzie zaakceptowana..,dopiero jak wykona obowiazki wzgledem rodziny i spoleczenstwa tzn zadowoli ich to moze se odpuscic i robic co chce...czy slyszal ktos z Was wieksze glupoty??!!Boze Ty to widzisz,slyszysz i nie grzmisz aajjjjjjjjjjj,wrrrrrrr
« Ostatnia zmiana: 2012-09-07, 19:00:47 wysłana przez Semira »

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-07, 18:45:41 »
Semira

wlasnie tak to czuje, ktos napisal - moje cialo choruje, nie ja. Moje cialo sie starzeje, albo cos je boli - ale nie dusze-  fakt ja to czuje...ale moge powiedziec do mojego ciala- nie martw sie damy rade- pomoge Ci i wrocisz do harmonii (Zdrowia). Jesli wierzymy w poprzednie i przyszle wcielenia to znaczy, ze wczesniej tez mielismy ciala i musielismy je zmienic bo sie zestarzaly. Wiem, ze dusza ma tez wiek, ale nie jest liczony jak wiek ciala.
Ja sie dobrze czuje z moim wiekiem i moge teraz powiedziec stop, nie cofac sie do tylu....mysle, ze to dobry czas dla mnie. Zreszta mnie osobiscie zawsze meczylo odliczanie wieku swojego, innych, nie liczylam lat jak inni z dokladnoscia i precyzja...a najwieksza glupota jest sie operowac, zeby wygladzic zmarszki albo oszukac biologie....nie mam mic przeciw operacjom plastycznym ale musi byc wskazanie....ja bym sie nie pociela w zyciu.
Mnie przeszkadzalo, ze wygladam malo powaznie, bo chcialam miec autorytet i posluch w innych i wydawalo mi sie, ze osiagne to poprzez wyglad....glupiutkie myslenie.
Denerwowalo mnie, ze ktos mowil...w tym wieku to nie wypada to czy tamto....albo wstydzil sie zdradzic wiek...

Mysle, ze tak jak Monika pisze ludzie maja mlodosc w sobie i radosc i nie powinni sie przejmowac co mowia inni....oni sie prawie ze zdumienia w glowe zachodza - jak mozna byc i emanowac tak energia.....
z posiadaniem dziecka tez tak myslalam...jak urodze dziecko bede powazniejsza...aha ....nic sie nie zmienilo nadal czuje sie mloda i ciagle swobodniejsza i lzejsza....

Laka....

nie boj sie swietliku.....swiec jak najmocniej....nikomu krzywdy nie zrobisz. Ludzie beda krzywo patrzyli ?- niech patrza.....az oslepna...korzystaj ze swojego daru...dla siebie i Boga...zobaczysz - znajdziesz swoje miejsce....juz znalazlas!

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-07, 17:19:24 »
Monika

Dziękuje za te miłe słowa:):* Aż tak o sobie nie myślałam.

Mam nadzieję, że tak zwykle w ciele też młoda jestem;) I że będę, zwłaszcza jak trochę się jeszcze w tym kierunku( i nie) poczyszczę:)
Z tą płytą z piosenkami to się uśmiałam;D

Tak jak napisałam, trochę się jeszcze boję, mam lęki przed życiem w społeczeństwie, w tych schematach z ludźmi. Boje się ujawnić swoje światło, że nie będzie dla mnie tu miejsca, nie odnajdę się. Ja mi to przejdzie, to się bardziej rozświetlę, bo teraz jeszcze, mam wrażenie, się ukrywam i trzymam to na smyczy:)

Też Ci ładnie dają wiek:) Zwłaszcza ta 15;)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-09-07, 16:49:58 »
Ja mam 30 ,a mnie też zawsze dają 22 ,18,czasem 15 .