Ja czasami jeszcze odczuwam dume - mysle ze mozna ja utozsamic z pycha - i raczej widze ja jako obciazenie. Jest to cos zdecydowanie innego niz zadowolenie z siebie - to poczucie bycia lepszym od innych. Pochodzenie wzorca u siebie rozpoznaje jako "upadloanielskie": przeciez Bog stworzyl mnie lepszym od innych;) Szczegolnie ujawnia sie w momentach, gdy wychodza kompleksy. Jesli wydaje sie, ze ktos jest madrzejszy, atrakcyjniejszy, bardziej uzdolniony, itp., odzywa sie duma: "co z tego, i tak jestem lepszy od niego, Bog stworzyl mnie lepszym i tyle".(No, chyba ze lubie te osobe i odczuwam podziw;))Za tym zas idzie poczucie bycia niedocenionym: "dlaczego inni nie widza, ze jestem lepszy?".
No wiec wiadomo, stara bajka: samoocena. Zadowolenie z siebie, swiadomosc wlasnej wartosci - najlepsze lekarstwa na dume:)
A propos pychy i dumy, Lazariew (wiem ze nie jest to ulubiona przez czesc CUDowiczow postac) pisze o nich sporo. On rozroznia dume jako poczucie godnosci, i pyche jako wywyzszanie sie i poczucie bycia lepszym od innych. Ciekawie pisze o konsekwencjach karmicznych pychy (ciekawie dla mnie, niekoniecznie dla kogos kto ma lepiej rozwinieta swiadomosc karmy).