Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644507 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-15, 13:51:10 »
Pomarańczowy chyba zasila pierwszą czakrę?:)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 13:46:53 »
Tamten awatar miał mi dostarczyć pomarańczowego koloru, którego mi brakowało :)

Mateusz, a co miało Ci dać nasycenie się tym kolorem? I co Ci to dało (jeśli już da się to ocenić)?
Pytam, bo ja też niedawno dostrzegłam u siebie potrzebę dostarczenia sobie koloru pomarańczowego i też sobie go dostarczam :)


bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 12:39:44 »
Może to ten sam człowiek, którego spotkał mój brat - identyczna historia :)
świetna opcja-też by mi to odpowiadało ;)
przy okazji realizacja w sprzątaniu brudów ziemi

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 12:28:52 »
Życie jest zaskakujące
Śmieciarz wożący  śmieci na wysypisko śmieciarką, wyglądający na chłopka roztropka, mówi mi dzisiaj że ta praca to dla niego tylko relaks, bo on ma własną firmę i zarabia miesięcznie 40 tys na czysto i podaje mi wizytówkę.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-15, 08:11:37 »
Nom, fajne przeżycie. Ja też biegam ostatnio i odkryłem że znacznie lepiej mi się modlić podczas męczącego biegu. DO tej pory jak celowo próbowałem się relaksować to niedawało rady i modlitwa była do bani. Teraz też nie jest super ale znacznie lepiej. Gdy jestem zmęczony i dalej się męcze to tak jakby pś popuszcza troche.
Polecam dla ludzi którzy mają nerwice lub duże trudności. Ale każdy jest inny, ja znalazłem sposób dla siebie.
Teraz każdego dnia biegam żeby móc się sprawniej pomodlić. Pożyteczne z przyjemnym :) bo lubię trenować.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-15, 00:32:38 »
Tiani-Kasiu, to wspaniałe, co przeżyłaś :)))

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-06-14, 22:42:30 »
Tiani
gratuluję! Każdy sposób jest dobry by oczyścić PS. Mnie się zdarzało ostatnio odliczać w tańcu (sama sobie dylalam w domu) i raz na rowerkach (chodzę na spinning). Jak PS jest gotowa to czasami wysiłek fizyczny pomaga wyrzucic to co już nie potrzebne.

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-14, 21:19:54 »
bry wieczór :)
Chciałam się czymś podzielić i podziękować Clintowi za jego otwarte mówienie o ojcu, bo zbiegło się to z moimi przepychankami w głowie nt mojego ojca. Bo w zasadzie rzeczy z dzieciństwa dotyczące mnie mam z głowy (przynajmniej już od kilku lat temat nie wypływał), ale miesiąc temu poruszone zostały moje żale, złość, pretensje, nienawiść w związku z tym co zrobił mamie (moja mama od 2 lat nie żyje) i po prostu jak czytałam Clinta to w głowie odzywało się co jest do załatwienia z moim ojcem a przed czym uciekam.
Dziś idąc biegać mówię do męża, że po powrocie będę potrzebowała sesji, bo już nie daję rady. I wiecie co? Nie dałam.
Gdy biegłam do głowy ciągle pchały się rzeczy do odreagowania. No to zaczęłam je odliczać. Po pewnym czasie przestałam liczyć, ale zaczęłam wrzeszczeć w swojej głowie to co chciałam wywrzeszczeć. Biegłam i płakałam. Musiałam sobie nos wytrzeć o rękaw, bo nie miałam chusteczki. Patrzyłam czasem na pulsometr aby kontrolować bicie serca, bo kiedyś te wszystkie rzeczy były powodem bardzo silnej nerwicy i zatrzymania akcji serca u mnie. Tętno utrzymywało się na stałym poziomie. Było dobrze. Biegłam i czułam jak to wszystko co we mnie siedziało wylewa się i zostaje strzepnięte z każdym krokiem. Tak jakbym się tego pozbywała i stawałam się coraz lżejsza i biegłam coraz płynniej. Miałam coraz więcej sił. Pod koniec jeszcze próbowałam jakieś negatywne rzeczy z siebie wykrzesać, ale nic już nie chciało się pojawić. Za to w słuchawkach zaczęła lecieć muzyka ze słowami hinduskiej modlitwy powierzenia się Bogu. Pomyślałam, że na dziś koniec biegu choć gdyby nie to, że ciało zaczynało mieć objawy przegrzania to biegłabym dalej, bo oddech, puls, mięśnie - wszystko było w normie.
I gdy uśmiechnięta biegłam sobie już w kierunku domu, nagle stało się coś trochę poza moją decyzją i uwagą.
Modlitwa. Czułam ją w sobie. To było tak zaskakujące, że aż cudowne. Tak jakby nie istniała PŚ, ani moje JA. Tam była mała Kasia (to ja ;)), która modliła się bardzo mocno o to, aby Bóg ją przytulił. To było takie przepełnione prostotą. Nie było żadnego kombinowania ego, żadnego, że "teraz powinnam skupić się na sercu", "a teraz powinnam powiedzieć takie i takie słowa" - była cisza. Głowa nie przeszkadzała w tym co się działo. Był tylko mój bieg i moja modlitwa. Czułam jak ta modlitwa staje się fizycznie. Wiecie co mam na myśli? Ta modlitwa nie płynęła, nie była, ja jej nie słyszałam, ja jej nie wypowiadałam, ona się stawała. "Widziałam" jak ona się dzieje. Czułam siebie totalną. Bez ubrań, ale nie nagą. Słyszałam jak modlitwa staje się TU. Nie było w niej nawet mojego JA. Ja było zajęte muzyką w słuchawkach. Obserwowałam jak Kasia "mówi": "Przytul mnie Boże. Proszę, przytul mnie"

Przebiegłam dziś dwa razy więcej niż moja zwyczajowa trasa. Mam nadzieję, że to uwolnienie było skuteczne i jeśli stanę twarzą w twarz z sytuacją to zachowam spokój.
Tak tylko chciałam wyznać, bo ktoś tu na forum o ile dobrze pamiętam też biega i modli się podczas biegu.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-14, 21:19:06 »
Mnie na szczęście mecze i kibocowanie nigdy nieinteresowało. Nawet jak mnie koledzy wyciągneli na mecz to ta atmosfera zbytnio mi się nieudzielała. Poprostu 0 zainteresowania piłką.


ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-14, 19:55:59 »
dzis już tez oklapło mi zainteresowanie meczem i nie będę się pchać do żadnych stref kibica chyba. Ledwo wstałam dzis przez to wczorajsze podekscytowanie "po" które mi sie udzieliło. Ale wiadomo, ze fajnie jakby Polacy wygrali:).
Dzis dowiedzialam sie, ze przejmie w pracy czesc obowiazków kolegi i zmartwilam sie bardzo, ze bede musiala chyba porzucic swój ukochany mikser...:(. boje sie ze nie podołam. czekam na mikrokinezyterapie, moze zdejmie ze mnie część napięcia.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-14, 16:16:05 »
Dzieki Felicite :)

Tamten awatar miał mi dostarczyć pomarańczowego koloru, którego mi brakowało :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-14, 00:22:53 »
Mateusz, fajny awatar :)

Grażynka,
szkoda, że proroctwo z Twojego demota się nie spełniło ;))

tomasz

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tomasz Kazimierczak
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-06-13, 23:07:22 »
A propo meczu polska-rosja, wczoraj w czasie meczu poszedłem do akademika do znajomych skorzystać z neta (bo mój tymczasowo szwankował) i już po kilkunastu minutach siedzenia tam zrobiło mi się słabo... mimo, że nie brałem w procederze kibicowania czynnego udziału i zostawiono mnie w pokoju samemu więc mogłem sobie "spokojnie" pracować to i tak okrzyki i atmosfera w całym akademiku przyciągała uwagę mojej PŚ, w rezultacie nie posiedziałem tam długo... zaraz po powrocie do mieszkania usiadłem w spokoju i ciszy (względnej oczywiśćie jak na centrum miasta przystało) i delektowałem się tą chwilą dziękując Bogu, że stać mnie na wynajęcie 1-osbowego pokoju i że nie muszę już mieszkać w akademiku :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-13, 22:37:54 »
Mnie już nie kręcą takie emocje. Co ciekawe, pomimo, że mieszkam blisko centrum miasta, to z odgłosów charakterystycznych dla tego typu imprez słyszałam tylko wielką radość i piski, gdy strzelono gola. I tyle:) Nie interesowało mnie to całe wydarzenie wcale, a wcale i też przeszło obok mnie wręcz niezauważenie.

Te emocje właśnie wysysają z energii, ludzie się podłączają pod siebie, pod grupę, często nawalonych i zaślepionych osób, bo spora część kibiców tak właśnie się przejawia, nie mówię, że wszyscy. Pozostaje potem zmęczenie.
Często ludziom chodzi pś o to by poczuć jedność z innymi, a gdy nie potrafią inaczej, to jest duża chęć by właśnie robić to w niezbyt przytomny sposób przy tego typu okazjach.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-13, 20:57:42 »
Oglądałem ten mecz Polska- Rosja, i rzeczywiscie były wielkie emocje. A po meczu poczułem się częsciowo pozbawiony energii. Ta silna adrenalina powoduje tylko zmęczenie. Chyba dałem się wciągnąć w ten zbiorowy show, który mnie osłabił. Ile tam emocji...