Relacja kat - ofiara to tzw mechanizm błednego koła (gdzie jeden bez drugiego żyć nie potrafi), ja miałam taką relacje z moją matka, Dzieki Bogu krótko po ukończeniu szkoły wyjechałam do Anglii gdzie długo nie miałam z Nia kontaktu bo i wcale mi na tym nie zależało. Horror zaczął się, gdy wróciłam do Polski, kiedy byłam w trakcie rozwodu i rzeczywiście psychicznie czułam się bardzo słaba, wtedy zaczeły się ataki ze strony mojej matki, choć z Nią nie mieszkałam po wizycie u Niej stawałam na nogi dobry tydzień.
Z jednej strony czułam do Niej ogromną złość, pretensje, nie rozumiałam na tamten czas co się tak naprawdę dzieje, pojawiało się poczucie krzywdy, które tylko powodowało bezsilność i niemoc, z drugiej zaś strony czułam się winna że w jakiś sposób przeciwstawiam się matce i ogromny wstyd, że jestem zła ( bo rzeczywiście jest to gra kto jest dobry, a kto zły) więc nie pokazywałam się nawet ludziom, ze wstydu.
W momencie, gdy zaczełam "wychodzić" z tego koła, moja matka ( czując sie zdezorientowana) zaczełą jeszcze bardziej atakować, pojawiały się ostre zarzuty, że jestem beznadziejną matką, podając przykłady, że zapomniałam dać córce mundurka do szkoły, zresztą wtedy wszystkie błedy potrafią wytknąć, że nie dam sobie rady, że nawet mąż nie chciał ze mną być taka jestem beznadziejna - wówczas jest to moment, kiedy nie widzimy co robimy super, nie doceniamy siebie, tylko słowa wypowiedziane przez kata nas bardzo dołują i tylko na nich się koncentrujemy. Warto być tego świadomym, że w momencie, gdy kat manipuluję i atakuję Nas, a wtedy używa różnych do tego sztuczek, to warto wspierać samego siebie, doceniać za najmniejszą rzecz i wzmacniać siłe wewnętrzną i oczywiście poczucie bezpieczeństwa, poczucie, że dam sobie radę:)
Na tą chwilę mojej matce pozostaje juz tylko płacz przed ojcem i mowienie, że taką ma zapłatę, W tej chwili z mojej strony są konkretne i pewne informacje zwrotne, nie wdaje się z matka w żadną dyskusje, nie zależy mi już na akceptacji z jej strony, na relacji z tak toksyczną osobą, dla mnie osobiście jest to męczące i nudne.
Zapomniałąm dodać, że w pewnym momencie gdy chcemy przerwać to koło - kat zaczyna byc bardzo ludzki i dobry, wtedy myślimy, że może się coś zmieni, coś zrozumiał, niestety jest to bardzo krótkotrwały zabieg:)