Zna sie ktos tutaj na snach moze? Mialem ostra jazde

.
Snilo mi sie, ze mam schizofrenie, a najlepsze bylo to, ze jak w prawdziwej chorobie wszystko interpretowalem jako real i nie rozumialem, czemu ludzie patrza na mnie dziwnie jak widzialem cos, czego nie bylo (np. ide alejka kolo bloku, w ktorym mieszkam i idzie burza no to hop do klatki, pod wiate ale nagle w klatce schodowej zaczely przelazic jakies cienie, duchy). I tego typu akcjeprzez caly czas snu. Albo ze rozmawiam z kims a tutaj sie okazuje, ze tej osoby nie ma i potem, jak spotykalem inych to sie mnie pytali, co ze mna jest i chyba nawet chcieli mnie do psychiatryka odwiezc ale znalazlem osoby, ktore skumaly co jest i wyratowali mnie i zaprowadzili do znajomego lekarza ktory podjal sie opieki nade mna w lagodniejszy spoosb.
Sen byl totalnie realistyczny, nawet fantazyjny, z mnostwem kolorow, postaci (duchow), osob znanych z zycia obecnego, nawet akcja snu toczyla sie w miejscu, w ktorym mieszkam (osiedle mieszkaniowe). Jednym slowem, gdybym mogl to wszystko spamietac to mialbym Oscara za mega produkcje!
Co to moze oznaczac w sensie duchowym/psychologicznym?