Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717338 razy)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-13, 20:16:19 »
Jak robisz cos, co nie jest najlepsze dla Ciebie - czujesz sie zle albo nijako, jakos tak. A po tym wiesz, ze cos jest najlepsze, ze sprawia Ci radosc. Czy cos...
A drugie sie z tym laczy i wynika z rozbieznosci tego gdzie "jest" Wyzsze Ja, bo one tam jest od razu, nie ma dla niego granic, z miejscem, w ktorym czlowiek jest swoja osobowoscia i sytuacja zyciowa, mozliwosciami, tu w swoim zyciu. Trzeba zlikwidowac ta luke, ktorej wyzsze ja nie ma. Czy jakos tak;) Podobno.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-13, 10:43:22 »
I w ogole, interesuje mnie tematyka zwiazana z tym, dlaczego wiekszosc ludzi np. nie pracuje tam, gdzie chcialaby pracowac. Samemu od wielu lat szukam pracy w zawodach czy miejscach, ktore dawaly by mi satysfakcje ale na prozno. Czy chodzi tutaj o tzw. moc kreacji, ograniczenia z podswiadomosci czy tez jest to zwiazane z tym, ze miejsca danej pracy sa ograniczone i nie kazdy jest w stanie zdobyc taka prace? Co wlasciwie decyduje o tym, ze jedni dostaja od zycia to czego chca a inni maja z tym duze problemy?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-12, 23:44:13 »
A co powiecie na taki argument, wyczytany z jednego bloga, ze poczucie bycia nie w swoim zywiole/miejscu/ukladzie zyciowym wynika z rozbieznych celow duszy i osobowosci czy nawet Wyzszego Ja?

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-12, 21:34:28 »
Właśnie widzę hehe

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-12, 21:23:44 »
Sam znałeś odpowiedź;)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-12, 21:07:22 »
Chyba ja go prowokowałem nieuzdrowionymi przeżyciami a jak coś o mnie pomyślał to był traktowany światłem co powodowało zmieszanie.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-12, 20:35:04 »
Co daje światło oprócz możliwości egzorcyzmowania ? Mam znajomego który reaguje alergicznie jak sobie wyobrażę że ja zamieniam się w światło i oczyszczam z brudu energetycznego. Czy może zależy wszystko od intencji ?

Bardzo dużo daje:)
Kontemplacja w sobie "Jestem światłem, jestem Światłością, Jam jest światłem, widzę światłość w świecie iw  innych,......" odpowiada bardziej szczegółowo na poziomie odczuć i doświadczenia na to pytanie.

Jeśli ktoś reaguje alergicznie na to, że jesteś światłością, to nie twój problem. Chyba, że ciebie to rusza emocjonalnie-mentalnie i ogranicza.
Może wyparł sie światła w sobie lub w innych, szczególnie w tobie z jakiegoś powodu?


tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-12, 11:12:15 »
I stad chyba ten lęk, ze trafie w podobne miejsce a coś mi mówi, aby nie dawać się temu lękowi, żeby zaufać głosowi z wewnątrz, który pokieruje ku dobremu, ku dobrym energiom i spotkaniom.
Myślę, że warto ufać swojemu głosowi z wewnątrz.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-12, 10:42:31 »
Chyba właśnie tak czuje. Jedynym negatywnym uczuciem na ,,teraz" odnośnie tego tematu jest praca. Wiadomo, zdobycie jej nigdzie nie jest czymś łatwym a tym bardziej, kiedy przyjeżdża się gdzieś nie znając lokalnego rynku i nie mając poszukiwanego wykształcenia. Ale z drugiej strony coś mi mówi, ze tam ludzie nawet w tzw. zwykłych zawodach typu praca w sklepie, magazynie, na poczcie maja inny mental, nie ma tam czegoś takiego jak u nas ze w większości ,,prostych" prac pracują ludzie z nizin społecznych i gdzie środowisko jest przesiąknięte chamstwem i grubiaństwem. Szczególnie, jeśli idzie o prace dla native'ów i z native'ami a nie imigrantami, którzy niestety w dużej mierze zaniżają poziom kultury i bycia wśród ludzi w ogóle. I stad chyba ten lęk, ze trafie w podobne miejsce a coś mi mówi, aby nie dawać się temu lękowi, żeby zaufać głosowi z wewnątrz, który pokieruje ku dobremu, ku dobrym energiom i spotkaniom.

No i całkowicie staram się poczuć to otwarcie, jestem bardzo spragniony nowości w kontaktach właśnie bez większych oczekiwań prócz takich typowo ludzkich jak dobre traktowanie, szczerość, i tym podobne.
« Ostatnia zmiana: 2015-01-12, 10:46:21 wysłana przez pkrl5758 »

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-12, 09:56:55 »
Ostatnio sporo się z nimi konfrontuję i stad tez wyszedł przekaz o szukaniu swojego miejsca za granica. jakby wnętrze chciało mi powiedzieć, ze tutaj nie a tam tak. Dziwne ale ponoć intuicja wie najlepiej....pojawiła się (pod wpływem obejrzanego filmu i relacji tam pokazanych) taka tęsknota za takimi zdrowymi relacjami i od razu powstało to odczucie: wyjechać, szukać szczęścia tam, wśród innych ludzi, innej energetyki miejsca. Jedyne, co mnie stresuje, przed czym odczuwam lek to praca. Wiadomo, pewnie trzeba będzie pójść do pierwszej lepszej na początek a tutaj mam negatywne doświadczenia na tym polu, choć coś podpowiada mi ze będzie ok, ze dam rade.
Moim zdaniem powinieneś zaufać swoim odczuciom.
Nawet jeśli nie wszystko ułoży się tak jakbyś tego chciał, to będzie to dla Ciebie ogromnie ważne doświadczenie.
Ja tak uważam. Być może ten wyjazd pomoże Ci coś istotnego zrozumieć. O Tobie.

Myślę, że jeśli czujesz się gotowy na wyjazd, to dobrze byłoby wyjechać.
Ale bez oczekiwań, tylko z otwartością na to co będzie. Z tym poczuciem że będzie ok, o którym piszesz.

Czasem człowiek potrzebuje pewnych doświadczeń, żeby skonfrontować się ze samym sobą.

Może właśnie za granicą jest miejsce, które będzie dla Ciebie lepsze do życia i rozwoju. A nawet jakby się okazało, że wcale tak nie jest, to zawsze mógłbyś wrócić, bogatszy w nowe doświadczenia.


Żeby się upewnić co do decyzji, możesz spytać się swojego Wewnętrznego Głosu: Czy ten wyjazd, czy to doświadczenie jest dla mnie tym, czego tak naprawdę teraz potrzebuję?

Tylko Ty możesz wiedzieć, co jest dla Ciebie najlepsze. Inni co najwyżej mogą dać Ci jakieś wskazówki, podpowiedzi. Ale to Ty wiesz najlepiej. :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-11, 20:20:00 »
Ostatnio sporo się z nimi konfrontuję i stad tez wyszedł przekaz o szukaniu swojego miejsca za granica. jakby wnętrze chciało mi powiedzieć, ze tutaj nie a tam tak. Dziwne ale ponoć intuicja wie najlepiej....pojawiła się (pod wpływem obejrzanego filmu i relacji tam pokazanych) taka tęsknota za takimi zdrowymi relacjami i od razu powstało to odczucie: wyjechać, szukać szczęścia tam, wśród innych ludzi, innej energetyki miejsca. Jedyne, co mnie stresuje, przed czym odczuwam lek to praca. Wiadomo, pewnie trzeba będzie pójść do pierwszej lepszej na początek a tutaj mam negatywne doświadczenia na tym polu, choć coś podpowiada mi ze będzie ok, ze dam rade.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-11, 20:05:28 »
Zawsze dla mnie rozwiązaniem jest uświadomienie wszystkich swoich uczuć wokół tej sprawy i przeżycie ich do końca. Czyli jesli czujesz lęk przed stagnacją, utknięciem, przeżyć go do końca, potem mogą się jeszcze ukazać inne uczucia, więc dalej za nimi podążać, aż w temacie zrobi sie czysto.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-11, 19:56:44 »
Kurcze, właśnie pomyślałem o czymś podobnym z tym, ze u mnie jest jakby taki lek a może bardziej znużenie czymś, co staje się codzienne i ze nawet najbardziej fajne zainteresowanie ujęte w obowiązek czy coś powtarzalnego zaczyna mnie nużyc, nie daje takiej spontaniczności. Plus właśnie ta nasza rzeczywistość, podejście ludzi do pracy u nas...jak najbardziej w tym wcieleniu nie pomogła :).

Czyli wychodziłoby brak sprzyjających warunków do kreacji, stad zniechęcenie....
« Ostatnia zmiana: 2015-01-11, 20:03:38 wysłana przez pkrl5758 »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-11, 19:36:23 »
pkrl

mi sie kojarzy to z lękiem przed lojalnością, wiernością, który wynika z negatywnych przykładów w tym wcieleniu, bądź doświadczeń z poprzednich wcieleń dotyczących źle pojętej lojalności, wierności. Dam trochę nietypowy przykład, pracowałam kiedyś z osobą, która była w poprzednim życiu bliskim, lojalnym żołnierzem III Rzeszy, idealistą, bardzo oddanym sprawie i Hitlerowi. W tym wcieleniu przejawia lęk przed poświęceniem, oddaniem się jakiejś jednej sprawie, osobie ze zrozumiałych powodów.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-11, 17:44:29 »
Postanowiłem przenieść ten post do tego wątku, bo mam wrażenie, ze poprzez gorącą dyskusje w starym umknął gdzieś dalszej dyskusji a bardzo mnie ciągle nurtuje i chętnie skupie się nad nim bardziej.

A wiec raz jeszcze, ktoś? coś? odnośnie tego:

---

Czym jest w sensie duchowym/psychologicznym zmiana zainteresowań co kilka lat? Czy jest to pozytywny proces, czy tez świadczy o braku jakiejś wewnętrznej stabilizacji? Doświadczam tego stanu właściwie od dziecka; z jednej strony ma to dobroczynny wpływ na moja osobę, ponieważ nie zawężam swoich horyzontów i ciągle czuje głód wiedzy na temat świata a z drugiej powoduje poczucie braku konkretyzacji, może nawet poczucie braku jakby życiowej stabilizacji. Głównie tyczy się to spraw typowo życiowych pod tytułem konkretny zawód i związana z tym stabilizacja życiowa.

Mam takie poczucie, ze nie potrafię się zatrzymać na jakimś temacie i kontynuować go bo coś wewnętrznie albo się nim zaczyna nudzić albo ciągnie mnie do następnego (z tym, ze niemalże zawsze, gdy pojawia się zainteresowanie jakaś dziedzina, pochlania mnie ona niemal całkowicie, często dochodzę w niej do znajomości tematu graniczącej z wiedza wykładaną na studiach wyższych). Po prostu z czasem dowiaduje się tylu informacji na dany temat...ze przestaje mnie to ,,kręcić" na zawsze i odzywa się głód szukania czegoś nowego, odświeżenia związanych z tym stanem umysłu energii, tego ,,czegoś" co zawsze powoduje ekscytacje przy poznawaniu nowego. Perspektywa zajmowania się ciągle tym samym, szczególnie w sposób zawodowy, kiedy to coś zaczyna być też obowiązkiem, działa na mnie raczej odpychająco.

Chciałbym się zapytać o wytłumaczenie tej cechy, co to może być.