Postanowiłem przenieść ten post do tego wątku, bo mam wrażenie, ze poprzez gorącą dyskusje w starym umknął gdzieś dalszej dyskusji a bardzo mnie ciągle nurtuje i chętnie skupie się nad nim bardziej.
A wiec raz jeszcze, ktoś? coś? odnośnie tego:
---
Czym jest w sensie duchowym/psychologicznym zmiana zainteresowań co kilka lat? Czy jest to pozytywny proces, czy tez świadczy o braku jakiejś wewnętrznej stabilizacji? Doświadczam tego stanu właściwie od dziecka; z jednej strony ma to dobroczynny wpływ na moja osobę, ponieważ nie zawężam swoich horyzontów i ciągle czuje głód wiedzy na temat świata a z drugiej powoduje poczucie braku konkretyzacji, może nawet poczucie braku jakby życiowej stabilizacji. Głównie tyczy się to spraw typowo życiowych pod tytułem konkretny zawód i związana z tym stabilizacja życiowa.
Mam takie poczucie, ze nie potrafię się zatrzymać na jakimś temacie i kontynuować go bo coś wewnętrznie albo się nim zaczyna nudzić albo ciągnie mnie do następnego (z tym, ze niemalże zawsze, gdy pojawia się zainteresowanie jakaś dziedzina, pochlania mnie ona niemal całkowicie, często dochodzę w niej do znajomości tematu graniczącej z wiedza wykładaną na studiach wyższych). Po prostu z czasem dowiaduje się tylu informacji na dany temat...ze przestaje mnie to ,,kręcić" na zawsze i odzywa się głód szukania czegoś nowego, odświeżenia związanych z tym stanem umysłu energii, tego ,,czegoś" co zawsze powoduje ekscytacje przy poznawaniu nowego. Perspektywa zajmowania się ciągle tym samym, szczególnie w sposób zawodowy, kiedy to coś zaczyna być też obowiązkiem, działa na mnie raczej odpychająco.
Chciałbym się zapytać o wytłumaczenie tej cechy, co to może być.