Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718609 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-28, 12:02:00 »
Inga,
Cytuj
  To nie jest moment na terapię? To jaki jest moment na terapię ?
Cytuj
.

A czytałaś wpis DoktoraX  ponizej ?
Cytuj
Myślałem że dobra by była dla niej terapia grupowa ale jak ja jej to mówie to wszystko odrzuca.
 
.
Ona nie jest gotowa na terapię teraz.
Ale ponieważ
Cytuj
  teraz czuje się najbardziej opuszczona, odrzucona, samotna, niechciana i teraz najbardziej potrzebuje wsparcia.   
,
To można robić to co wymieniłam.
Nie uważam, że należy ją zostawić samej sobie, podobnie, jak widać, ojca. A już w ogóle jej syna, który się tym wszystkim przejmuje tak, że szuka wsparcia wszedzie gdzie może.
Należy działać !
Ale na pewno nie można teraz jej zaproponować terapii.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-27, 16:41:25 »
A czego dotyczy ta sprawa? Chce się z nim rozwieść?

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-27, 16:22:25 »
To raczej trzeba się modlić o ochronę ojca.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-27, 16:15:35 »
Modlitwa napewno pomoże ale muszę działać. matka jest już tak rozjuszona że założyła mojemu ojcu sprawę w sądzie pomimo że on jej wysyła pieniądze i za wszystko płaci w polsce tak z aktu dobrej woli bo nie płaci alimentów jakoś formalnie.
Dzwonił do mnie dzisiaj z płaczem że nie daje rady.. pierwszy raz taka sytuacja się dzieje

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-27, 15:41:31 »
No to ja mam inne zdanie.
 teraz czuje się najbardziej opuszczona, odrzucona, samotna, niechciana i teraz najbardziej potrzebuje wsparcia. A nie potem jak już zacznie sobie radzić, być może poprzez zepchnięcie obecnych emocji do podświadomośći.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-27, 15:35:14 »
Trochę później.
Jak się skonfiguruje dookoła trochę inaczej :)

Teraz jeszcze nie - ona nie jest gotowa. Odrzuci pomoc w tej formie. Poczuje sie urażona.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-27, 15:05:08 »
Tymczasem jej teraz zawalił sie świat !
To nie jest moment na terapię !

Tess
To nie jest moment na terapię? To jaki jest moment na terapię ?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-27, 13:33:43 »
Dziękuje Wam za rady i wsparcie :)
Będe się za nią modlił codziennie tak jak portafie najlepiej i zamówie też u kogoś modlitwe wstawienniczą. Myślałem że dobra by była dla niej terapia grupowa ale jak ja jej to mówie to wszystko odrzuca.

Teraz musze się zająć sobą bo mam też inne problemy.
Dziękuje wszystkim za pomoc :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-27, 12:32:23 »
Zna sie ktos tutaj na snach moze? Mialem ostra jazde :).

Snilo mi sie, ze mam schizofrenie, a najlepsze bylo to, ze jak w prawdziwej chorobie wszystko interpretowalem jako real i nie rozumialem, czemu ludzie patrza na mnie dziwnie jak widzialem cos, czego nie bylo (np. ide alejka kolo bloku, w ktorym mieszkam i idzie burza no to hop do klatki, pod wiate ale nagle w klatce schodowej zaczely przelazic jakies cienie, duchy). I tego typu akcjeprzez caly czas snu. Albo ze rozmawiam z kims a tutaj sie okazuje, ze tej osoby nie ma i potem, jak spotykalem inych to sie mnie pytali, co ze mna jest i chyba nawet chcieli mnie do psychiatryka odwiezc ale znalazlem osoby, ktore skumaly co jest i wyratowali mnie i zaprowadzili do znajomego lekarza ktory podjal sie opieki nade mna w lagodniejszy spoosb.

Sen byl totalnie realistyczny, nawet fantazyjny, z mnostwem kolorow, postaci (duchow), osob znanych z zycia obecnego, nawet akcja snu toczyla sie w miejscu, w ktorym mieszkam (osiedle mieszkaniowe). Jednym slowem, gdybym mogl to wszystko spamietac to mialbym Oscara za mega produkcje!

Co to moze oznaczac w sensie duchowym/psychologicznym?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 22:51:18 »
WG,
Cytuj

Jesli  będą  pełni  współczucia  i  wdzięczności  - to  nie.

Tak  to  czuję.
 
.
Dzieci maja współczuć mamie ? Czego ? Że ich musi wychowywać ? Że ten tata taki be a ona taka poswięcająca się i cała ciaaa ?
Czego mają wspólczuć ? Przecież wtedy poczują sie winne ! Za to, że taka biedna jest !
Bo gdyby ich nie było toby sie może ze starym rozwiodła i miała pięęękne zycie.

Mogą jej pomóc w codziennym zyciu i obwiazkach. Współuczestniczyć w problemach, troskach i radośniejszych momentach. Einfach = empatia :)
Wspólodczuwać. NIe wspólczuć.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-26, 22:40:17 »
Tess

Cytuj
I taka 'starajaca się', nadopiekuncza mama może nieźle wkurzać dzieci.

Jesli  będą  pełni  współczucia  i  wdzięczności  - to  nie.

Tak  to  czuję.


wdzięcznie

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 22:39:13 »
Doc,
Cytuj
DoktorX
Moim zdaniem bardzo dobrze, że napisałeś tego posta, bo sam sobie przy okazji co nieco poukładałeś. Nie mam w tej chwili mądrych rad, bo sama mam gorszy dzień, ale z serca życzę Ci wszystkiego najlepszego!
 
,
Mówiłam. Nie jestes sam.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 22:36:15 »
DoktorX
Moim zdaniem bardzo dobrze, że napisałeś tego posta, bo sam sobie przy okazji co nieco poukładałeś. Nie mam w tej chwili mądrych rad, bo sama mam gorszy dzień, ale z serca życzę Ci wszystkiego najlepszego!

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-01-26, 22:31:46 »
Czy ktoś ma szersze informacje na temat fioletowych energii w 1 czakrze? Od jakiegoś czasu zdarza mi sie tak emanowac. Spotkałem tez w życiu pare osób otoczonych ta energia. To odczuwa sie jako moc, ale to taka eteryczna, lekka i ciepła energia.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-26, 22:29:04 »
Cytuj
Skoro o karmie i pracach wybranych na to konkretne wcielenie to dzieci też przecież jakieś sobie wybrały. Więc intencje się dopełniły,
,
No właśnie.

"Cierp ciało jak ześ chciało" - Lilliole pamiętasz ten przykład ?

Ale na serio, JenKa tak jak słusznie zauważyłaś, zaradzic może tylko ten bardziej świadomy. Wypada na ciebie Doc :)
Nie jestes sam. Wiesz kto i jak ci może pomóc. I twojej mamie.
I być może ten moment jest kluczowy w tym wcieleniu. Jest - może być - punktem zwrotnym.
Ale zerwanie całkowite kontaktów i nie odbieranie telefonów, nie jest rozwiazaniem.
Co nie znaczy, że masz w try miga lecieć, jak na skrzydłach, żeby kazdy telefon odbierać.
Ja tylko jeszcze raz mówię : modlitwy, w tym wstawiennicze. I oczyszczanie mamy.  Ty wiesz w czym rzecz.