Frisky
======
Definicji to ja nie chcę, bo definicje i regułki znam. Jeśli społeczeństwo (przynajmniej gruba większość) czyni rażące głupoty, to ja jako jednostka, mam zrezygnować ze swojej tożsamości i dostosowywać się w imię czego?
====
Jak dla mnie ten dodatkowy temat jest niepotrzebny, a zwłaszcza w tej zdystansowanej formie, bo w żywych, gorących dyskusjach wątki czasami ewoluują i to jest normalne. Od głaskania po główce rozmówcy nic nie ma, tylko poprzez tarcie ideologiczne tworzy się coś niezwykłego, jakaś znacząca myśl. Dyskusja zrobi parę kółeczek i wróci do wątku głównego. Po co tak sztywno szufladkować wszystko. Przecież to nie ma sensu, a i zniechęca, bo aktywny duch i umysł ram nie lubi. Jest założony nowy temat, a i tak wszyscy siedzą nadal w tym, gdyż się wytworzył opór w wielu osobach, że to jednak nie był dobry pomysł.