Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716948 razy)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-09, 21:49:04 »
I czy oni zrozumieją jeśli odmówię, o dziwo nie boję się tego zrobić, tylko ta jej twarz...
i dobrze rozumiem to kiedy coś chce dziewczyna zrobić dla siebie po długiej przerwie, a może koleżanka znajdzie po tygodniu, dwóch kogoś innego niż ja a ja im pomogę przejść ten początek...
może

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-09, 21:45:38 »
Ech... dzieci lubie ale na pare godzin, dzien , nie na co dzien
potrzebuję dużo czasu dla siebie, muszę dla zachowania równowagi psychicznej, u nich to będzie niemożliwe bo pewnie będę padać jak długa po całym dniu, już tak sobie zakładam, że może moje wyobrażenia  są złe bo może się okazać , że tak wpłynę sama na siebie , że będzie fajnie bo ileż to się przemienić ;) potraktować jako odpowiedzialną zabawę, tylko to nocowanie u nich to bardzo krępująca sprawa, koleżanka czyli ja mąż i dwójka dzieci, bez względu na to jak mi z tym dziwnie próbuję siebie przekonać, że może być ok ale za duzo czuje i bede czuła tą ich tęsknotę za mamą , kolegi za żoną i to, że pewnie będą się starać takie starania są najgorsze, chociaż dzieci byłyby raczej bardzo szczere :)
masakra jak duzo mysli się pojawia
próbuję przypomniec sobie moje pierwsze odczucie brzmiało ono chyba - nie!
ale wiadomo im dłużej się rozpatruje pewne rzeczy tym więcej pasowania z samym sobą i sytuacją

drugi temat jaki przy tym wychodzi to to , że boję się i nie godzę na totalne rewolucje w moim zyciu
bo to by była total rewolucja
dżizas...
Więcej złego zrobię i sobie i im jesli się zmuszę nawet w imię dobra no nie?
Chyba, że jak aktor będę potrafiła powiedziec sobie- ok fajne nowe doswiadczenie, nie bedzie trwało wiecznie , moge spróbowac, baw się Wilson, próbuj swoją osobowość...a może to jednak gwałt na duszy ... wiem, trudno tu cokolwiek konkretnego doradzać ,,,


Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-09, 21:12:56 »
Jeśli będziesz robić coś czego nie lubisz i nie masz ochoty robić to zaszczepisz tym chłopakom niechęć do siebie lub poczucie winy. Oni w ten sposób ucierpią więc jest to dodatkowy argument, że nie warto.

(to tak poza tym, że ty jesteś dla siebie najważniejsza i nie musisz nic robić dla innych wbrew sobie)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-09, 21:07:04 »
Mogę teraz ja zapytać? Nie chcę wchodzić w wątek Zeda ale dzisiaj życie przyniosło mi taką sytuację, że nie wiem co mam robić...koleżanka , która z tym do mnie przyszła też nie potrafiła jasno określić jak miałaby wyglądać przysługa o którą mnie prosi. Otóż - postanowiła podjąć pierwszą pracę odkąd urodziła synów, mają po 8 lat, praca ta spowoduje jej nieobecnosc w domu przez 5 dni w tygodniu , jej mąż jeszcze o tym nic nie wie, ona chce mu o tym powiedzieć kiedy się upewni , że ma kogoś do prowadzenia domu i opieki na dziećmi. Jak dla mnie to jest to ogromna odpowiedzialność! Po prostu matczyny etat , a z nimi mieszka jeszcze teść. Fakt , że w osobnym mieszkaniu ale u nich się stołuje. Zawsze miałam szczere chęci do pomocy ale ta propozycja mnie jednak przerasta. Ona mimo, że jej nadmieniłam, że mogę jej zabezpieczyć tak plecy na max 1 tydzien liczy , że po tym czasie zdecyduję się zostać. Wciąż mam jej minę przed oczami, odbierałysmy chłopców ze szkoły, tam była presja, prośba , zdezorientowanie i błaganie na raz i taka wielka chęć wyrwania się do pracy. Nie wiem jak do tego podejść...
Do tej pory byłam przy tacie, on doszedł do siebie na tyle, że może sobie poradzić a tu jak z jasnego neiba zjawiła się koleżanka z prośbą.
Jeśli się dam namówić na dłużej niż tydzień znów ucieknie mi czas, nie zrobię nic dla siebie i pójdzie to w lata. Nie wiem, nic już nie wiem...to też próba dla naszego koleżenstwa i to wielka.

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-09, 19:20:26 »
Ja wiem jak smakuje miłość ! Słuchałem kiedyś nagranie Leszka i Beaty o uzdrawianiu miłości i od tamtej pory mogę sobie dawać tego błogiego uczucia ile chce. A zaczęło się od tego że ktoś mi tutaj polecił afirmacje Ja ... daję sobie miłość i uwagę. Na początku z czakry serca wydobywało mi się przyjemne ciepło a po 2 czy 3 miesiącach błogie uczucie miłości. Nigdy czegoś takiego nie czułem, coś niesamowitego. Czasami jak medytuje myślę sobie że mógłbym tak siedzieć i z 1000 lat.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 14:08:42 »
widzisz, racja, tylko Lazariew ciagle wali jakimis religijnymi haslami a to mi sie dobrze z miloscia nie kojarzy, podobnie jak slowo Bog

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 11:39:27 »
no nie pagadim

zastanów się człowieku mam ci wykład strzelić czym jest miłość ? jak czuć miłość ? chyba za wiele oczekujesz od innych za malo od siebie

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 11:23:32 »
no i widzisz, wykladasz sie w najprostszych a zarazem najtrudniejszych pytaniach ale za to radami trzepiesz na lewo i prawo wszedzie gdzie sie da...sorry nie pagadim

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 10:55:45 »
sorry , ale na to pytanie juz musisz sobie sam odpowiedzieć

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 10:51:35 »
co rozumiesz pod pojeciem milosci w Nas?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 10:41:56 »
Nie, kiedy odchodzimy od wszystkiego co nie jest miłością w nas :)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 10:38:46 »
czyli wedlug Ciebie rozwijamy sie wylacznie kiedy odchodzimy od materii, tak?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 10:18:51 »
I uważam, że na tym polega naprawdę rozwój duchowy.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 09:50:43 »
to juz lepiej brzmi

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 09:42:08 »
To, że mówię Bóg to już katolicyzm ?, równie dobrze mogłabym mówić, Siła Wyższa, Miłość itp.

Chodzi o to, że będziesz tracił wszystko to co będziesz przedkładał nad poczucie miłości w sobie i niewazne czy to dotyczy bogactwa czy związków. Tak uważam na dzień dzisiejszy.
« Ostatnia zmiana: 2014-10-09, 09:45:47 wysłana przez Karina »