Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717614 razy)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-04, 23:25:41 »
a wiecie że miałam taki moment w życiu, że miałam zharmonizowane półkule absolutnie !
50 procent - 50 procent

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-04, 11:21:17 »
Droga u tej pani ta ,,przyjemnosc"?
oj nie pamiętam , ja byłam chyba z 6 lat temu i nawet nie wiem czy ona nadal się tym zajmuje. Ceny od tego czasu na pewno się zmieniły. 

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-04, 10:50:02 »
pani która prowadziła ze mną sesję powiedziała że do pół roku dzieją się różne przemiany po obu stronach ustawiania. Akurat u mnie działo się to dość po woli ale czułam że dużo się pozmieniało przez ten czas.
Jeśli chodzi o szybkość to tylko dwa razy miałam natychmiastowe zlikwidowania oporu lub uczucia , raz przy metodzie obserwatora o której ci pisałam a drugi raz przy EFT.

Droga u tej pani ta ,,przyjemnosc"?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-04, 09:34:42 »
Czy takie ustawienia potrafia doslownie ,,zlikwidowac" jakis opor/schemat ktory nagle sobie uswiadamiamy czy to jest na zasadzie powolnej przemiany?
pani która prowadziła ze mną sesję powiedziała że do pół roku dzieją się różne przemiany po obu stronach ustawiania. Akurat u mnie działo się to dość po woli ale czułam że dużo się pozmieniało przez ten czas.
Jeśli chodzi o szybkość to tylko dwa razy miałam natychmiastowe zlikwidowania oporu lub uczucia , raz przy metodzie obserwatora o której ci pisałam a drugi raz przy EFT.


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 18:13:10 »
byłam na ustawieniach ale na figurkach tzn takich laleczkach tak wyglądały http://tarkowska-centrumszkolen.pl/wp-content/uploads/2013/05/DSC04116.jpg i wyszło dość zaskakująco.
Nie chciałam brać udziału w takich ustawieniach z żywymi osobami bo nie miałam zbyt pochlebnych opinii o osobach prowadzących takie ustawienia z ludźmi w moim okręgu za to koleżanka poleciła mi panią która robiła na figurkach.
Dowiedziałam się bardzo zaskakujących rzeczy o matce, nie chce się wdawać w szczegóły ale wyszło na to że to co mówiła miało nijak do tego  na prawdę oczekiwała. Wyjaśniło się bardzo wiele dziwnych spraw które nie rozumiałam. Pani która robiła mi tę sesję była bardzo zadowolona.

np. na tej sesji może się okazać że twoja matka wcale nie pragnie mężczyzny przewodnika że jest wręcz odwrotnie że to ona pragnie dominować nad mężczyznami, że jest nawet bardzo zachłanna na waszą męskość i zagarnia ją do siebie
dlatego dla wielu ludzi taka sesja może być szokująca

Czy takie ustawienia potrafia doslownie ,,zlikwidowac" jakis opor/schemat ktory nagle sobie uswiadamiamy czy to jest na zasadzie powolnej przemiany?

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 16:24:34 »
Lepiej idź na psychodynamiczną niż na poznawczą, bo na psychodynamicznej dochodzi się do przyczyn problemów oraz terapię można miec codziennie. Na poznawczej to tylko głownie zmieniasz schematy myslowe.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-03, 14:04:16 »
  Atlanta,
  Kurcze, w sumie masz rację !! Absolutnie !
 Chciałam go tylko trochę 'oświecić', że to za czym tak tęskni nie było takie ciaa ;))

 Zed1,
Praca, związki, akceptacja, miłość - nie przebijesz ;)))

A z tą akceptacją od rodziców - pomyśl . Mówisz, że iluzje już cię nie interesują :) I pamietaj, że to też ludzie. Odgrywali tylko coś z czym ci było "po drodze". To dlatego znaleźli sie w pociągu, którym przez twoje zycie podróżujesz.

No dobra. Wiesz co ja zrobiłam ? Regresing.
A potem już konkretni profesjonaliści na konkretne tematy.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 13:16:06 »
Tez sie nad Hellingerem zastanwialem i bylem juz prawie umowiony tylko ze gdzies przeczytalem, ze niektorym ludziom cos po sesjach zaczynalo sie nieciekawego dziac i odpuscilem. Jak Ty odebralas swoja sesje (w sensie dala Ci cos, czego oczekiwalas czy wrecz przeciwnie)?
byłam na ustawieniach ale na figurkach tzn takich laleczkach tak wyglądały http://tarkowska-centrumszkolen.pl/wp-content/uploads/2013/05/DSC04116.jpg i wyszło dość zaskakująco.
Nie chciałam brać udziału w takich ustawieniach z żywymi osobami bo nie miałam zbyt pochlebnych opinii o osobach prowadzących takie ustawienia z ludźmi w moim okręgu za to koleżanka poleciła mi panią która robiła na figurkach.
Dowiedziałam się bardzo zaskakujących rzeczy o matce, nie chce się wdawać w szczegóły ale wyszło na to że to co mówiła miało nijak do tego  na prawdę oczekiwała. Wyjaśniło się bardzo wiele dziwnych spraw które nie rozumiałam. Pani która robiła mi tę sesję była bardzo zadowolona.

np. na tej sesji może się okazać że twoja matka wcale nie pragnie mężczyzny przewodnika że jest wręcz odwrotnie że to ona pragnie dominować nad mężczyznami, że jest nawet bardzo zachłanna na waszą męskość i zagarnia ją do siebie
dlatego dla wielu ludzi taka sesja może być szokująca

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 12:45:53 »
Tez sie nad Hellingerem zastanwialem i bylem juz prawie umowiony tylko ze gdzies przeczytalem, ze niektorym ludziom cos po sesjach zaczynalo sie nieciekawego dziac i odpuscilem. Jak Ty odebralas swoja sesje (w sensie dala Ci cos, czego oczekiwalas czy wrecz przeciwnie)?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 12:34:17 »
Tez mam podobne skojarzenia o tym, co piszesz odnosnie typowo ,,meskich" mezczyzn w typie macho. Rownorzednosc jest bardzo fajna.

Czyli co bys podpowiadala - lepszy Hellinger czy ta druga opcja (nie slyszalem zbyt wiele o niej).Na mnie zawsze lepiej dzialaly wszelkie dzialania na umysle czyli na uswiadamianiu sobie swoich wyobrazen, natomiast w ogole nie ruszja mnie modlitwy, afirmacje i inne tego typu.

[...]
Tak czy tak chce to uzdrowic bo to juz za dlugo sie u mnie ciagnie i meczy.
ja korzystałam zarówno z ustawień Hellingera w nastawieniu na związek z matką i z sesji Radykalnego Wybaczania - obie w jakiś sposób pomogły ale jak tak dobrze na ciebie działają techniki umysłowe to możesz zapoznać się z metodą The Work - to typowo umysłowa technika. Książka o tej metodzie do ściągnięcia w necie ( pierwsza praktycznie nie do kupienia już chyba że ktoś by odsprzedał na allegro) . The Work robisz sam i oprócz czasu na przeczytanie i ćwiczenia - nie ponosisz kosztów ale trzeba się tego nauczyć ale dla osób przywiązanych do ściśle logicznego myślenia to może być trudna metoda bo często prawdziwe wychodzą rzeczy sprzeczne.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-03, 12:43:03 wysłana przez Edyta »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 11:52:03 »
Tez mam podobne skojarzenia o tym, co piszesz odnosnie typowo ,,meskich" mezczyzn w typie macho. Rownorzednosc jest bardzo fajna.

Czyli co bys podpowiadala - lepszy Hellinger czy ta druga opcja (nie slyszalem zbyt wiele o niej).Na mnie zawsze lepiej dzialaly wszelkie dzialania na umysle czyli na uswiadamianiu sobie swoich wyobrazen, natomiast w ogole nie ruszja mnie modlitwy, afirmacje i inne tego typu. Mysle, ze ja w jakiejs czesci juz ja rozumiem i tym samym wybaczam czyli nie preze muskolow aby ja ponownie o cos oskarzac ale widac ze w mojej ps ciagle jest jakis wzorzec. Np. zauwazylem, ze wszystkie moje ,,niedoszle" mialy wlasnie problem z ojcem (albo opuscil rodzine, albo pil, albo robil jeszcze inne glupie rzeczy) i te dziewzyny mialy (teraz to widze) mocno zaburzone pojecie o tym, jaki powinien byc mezczyzna. Zawsze oczekiwaly ,,ksiecia z bajki, kogos idealnego podczas gdy kazdy w miare zdrowo czujacy/myslacy czlowiek wie ze idealy sa tylko idealami i ze nawetktos kto ma totalnie czyste intencje tez czasem nie jest w stanie spelnic naszych oczekiwan w 100 procentach. A one zawsze do tego dazyly i  z tego, co widze przynajmniej dwie z tych dziewczyn nie sa szczesliwe (ostatnia np. maryz o tzw. milosci romantycznej z tym ze przez to wedlug mnie totalnie zamyka sie na bardziej spontaniczne otwarcie sie na zwiazki, ma jakies parcie na ten swoj ideal ktory powoduje ze strasznie zamyka sie na wszystko inne i w rezultacie jest sama ciagle).

Tak czy tak chce to uzdrowic bo to juz za dlugo sie u mnie ciagnie i meczy.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 11:39:46 »
Cos w tym jest bo zawsze spotykalem wlasnie takie, ktore mialy takie cos, ze wymagaly jakby wiecej niz moglem im dac (czyli ze chcialy czegos wiecej w domysle niz np. same emocje, uczucia itp.).

Matka moze nie byla tyle wymagajaca co przez to, ze mialem (mam) ojca ktory nie nalezy do osob takich typowo meskich w sensie przewodzenia rodzinie to ten obowiazek spoczal troche na matce. Nie to ze nie jestem i nie czuje sie mezczyzna ale na pewno to spowodowalo tez to, ze nie naleze do mezczyzn typowo zorientowanych na przewodnictwo, na te typowo meska ceche odpowiedzialna za walke, o to co przecietny facet w sobie ma.

Jak moznaby probowac uzdrowic taka relacje, dojsc do przyczyny?

Czyli to dziala mniej wiecej tak ze podswiadomie szukam i przyciagam kobiety z wzrocem podobnym do matki, ktore chca aby mezczyzna byl kims wiecej niz tylko partnerem i na starcie okazuja, ze nie jestem dostatecznie odpowiedni bo np. same mialy problem z ojcem w rodzinie (np. ktory je porzucil, zostawil same z matka) i maja wykrzywione/zbyt duze wymagania? Czy to dzila wlasnie w taki sposob?
są różne metody uzdrawiania spraw rodzinnych najpopularniejsza to chyba ustawienia Hellingera i Radykalne Wybaczanie

ciekawe bo ja miałam ojca takiego typowo męskiego czyli takiego jak by chciała twoja matka ale ci powiem że tacy mężczyźni wcale nie są aż tacy korzystni dla kobiet - oni dużo biorą z kobiet, właściwie zagarniają do siebie ogromną pulę energii w rodzinie i kobieta ma bardzo wąski obszar realizacji. Myślę że twoja matka żyje jakimiś wyobrażeniami na temat jaki powinien być mąż nie mając bladego pojęcia jak to wygląda w rzeczywistości. Może by się okazało że ten mąż na którego tak narzeka daje jej więcej że ma o wiele szersze pole wolności niż ten wymyślony.

Myślę że przyciągasz kobiety podobne do matki, nie jestem jakimś specjalistą ustawień rodzinnych ale chyba musiał byś zaakceptować matkę jako kogoś kto jest jaki jest (kogoś kto sam jest zakręcony) , wybaczyć jej i uwolnić się od "ambicji" bycia takim jak piszesz mężczyzną zorientowanym na przewodnictwo.
Dla kobiety najlepiej jest jak mężczyzna jest równorzędny czyli jest partnerem wtedy oboje mają swoje pola samorealizacji. Chodzi o wzajemne wspieranie się a nie przewodzenie jeden drugiemu.
 
 

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 11:01:29 »
Cos w tym jest bo zawsze spotykalem wlasnie takie, ktore mialy takie cos, ze wymagaly jakby wiecej niz moglem im dac (czyli ze chcialy czegos wiecej w domysle niz np. same emocje, uczucia itp.).

Matka moze nie byla tyle wymagajaca co przez to, ze mialem (mam) ojca ktory nie nalezy do osob takich typowo meskich w sensie przewodzenia rodzinie to ten obowiazek spoczal troche na matce. Nie to ze nie jestem i nie czuje sie mezczyzna ale na pewno to spowodowalo tez to, ze nie naleze do mezczyzn typowo zorientowanych na przewodnictwo, na te typowo meska ceche odpowiedzialna za walke, o to co przecietny facet w sobie ma.

Jak moznaby probowac uzdrowic taka relacje, dojsc do przyczyny?

Czyli to dziala mniej wiecej tak ze podswiadomie szukam i przyciagam kobiety z wzrocem podobnym do matki, ktore chca aby mezczyzna byl kims wiecej niz tylko partnerem i na starcie okazuja, ze nie jestem dostatecznie odpowiedni bo np. same mialy problem z ojcem w rodzinie (np. ktory je porzucil, zostawil same z matka) i maja wykrzywione/zbyt duze wymagania? Czy to dzila wlasnie w taki sposob?
« Ostatnia zmiana: 2014-08-03, 11:05:32 wysłana przez Zed1 »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 10:30:30 »
No wlasnie. Ja juz dawno doszedlem do tego, ze te wszystkie iluzje sa do bani. Tylko podobnie jak inni nie za bardzo wiem, co z tym zrobic.

Akceptacje od rodzicow mialem, gorzej (o wiele gorzej) bylo od strony rowiesnikow. Pierwsze lata w zerowce i szkoly podstawowej to byla prawdziwa trauma a liceum tez nie pomoglo i niestety to mocno wplynelo na moje umiejetnosci kontaktowania sie z ludzmi. Ja to widze tak, ze jakoosoba bardziej wrazliwa i swiadoma pewnych malych aspektow siebie podswiadomie szukam osob podobnych a ze takich osob jest malo to i samotnosc czesto dokucza bo jak juz sama powiedzialas, wiekszosc ucieka w iluzje a mnie iluzje przestaly interesowac wiec nie gonie za nimi juz.

No ostatnie rozczarowanie uczuciowe mocno nadwyreyzlo moja samoocene jako mezczyzny, zadaje sobie teraz pytanie co jest takiego we mnie ze babki uiekaja ode mnie :). A zeby bylo smieszniej takich niedostosowanych jak ja znam sporo i nikt nie ma problemu z relacjami.
no to masz chociaż 1 plus na swoją korzyść - nie uciekasz od swoich problemów w iluzje

ale nie wydaje abyś miał dużo akceptacji od rodziców , pamiętam jak pisałeś że matka była bardzo wymagająca i nakładała ci dużo ambicji na głowę że masz osiągać to i tamto. To może być źródłem problemów z kobietami, kobiety mogą odgrywać rolę twojej matki i odchodzić od ciebie bo nie jesteś dla nich dość dobry tak jak do matki.
Musiał byś uzdrowić emocje związane z matką aby nie odchodziły.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-03, 10:21:51 »
No wlasnie. Ja juz dawno doszedlem do tego, ze te wszystkie iluzje sa do bani. Tylko podobnie jak inni nie za bardzo wiem, co z tym zrobic.

Akceptacje od rodzicow mialem, gorzej (o wiele gorzej) bylo od strony rowiesnikow. Pierwsze lata w zerowce i szkoly podstawowej to byla prawdziwa trauma a liceum tez nie pomoglo i niestety to mocno wplynelo na moje umiejetnosci kontaktowania sie z ludzmi. Ja to widze tak, ze jakoosoba bardziej wrazliwa i swiadoma pewnych malych aspektow siebie podswiadomie szukam osob podobnych a ze takich osob jest malo to i samotnosc czesto dokucza bo jak juz sama powiedzialas, wiekszosc ucieka w iluzje a mnie iluzje przestaly interesowac wiec nie gonie za nimi juz.

No ostatnie rozczarowanie uczuciowe mocno nadwyreyzlo moja samoocene jako mezczyzny, zadaje sobie teraz pytanie co jest takiego we mnie ze babki uiekaja ode mnie :). A zeby bylo smieszniej takich niedostosowanych jak ja znam sporo i nikt nie ma problemu z relacjami.