Przeraza. Ale jeszcze bardziej przeraza mnie fakt, ze jest bardzo prawdopodobne ze nie bedzie mi dane zajmowac sie tym, czym chcialbym sie zajmowac przede wszystkimw taki sposob, w jaki ja tego pragne. I powstaje podwojna frustracja, bo nie dosc ze czeka mnie robienie tego czego nie lubie (i nie chce), to jeszcze dolacza sie perspektywa tego, ze nie bede mogl (ze wzgledu na rzeczywistosc jaka jest) robic tego, co chce i w taki sposob, aby mi dawa;l satysfacje. Pojawia sie ogromne zniechecenie i depresja, ktora przestaje sobie dawac rade. Odbiera mi to skutecznie wiekszosc energii zyciowej, powoduje stan apatii i calkowitego pozbawienia nadziei.