Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716184 razy)

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-08-01, 10:20:44 »
Wilson, uzdrow od swojej strony i patrz jakie będą efekty. Może być bardzo, bardzo dużo gniewu, wkurzenia, lęku, bezradności, bezsilnosci, to wszystko moze wydawac się nie do przejscia, nie do uzdrowienia, lecz to tylko emocje. Ponazywanie i rozpoznanie tych emocji to połowa sukcesu, a wlasciwie zdanie sobie sprawy ze wszystkich emocji w danej kwestii to juz caly sukces, dlatego wymieniłem te prawdopodobne. Możesz się przyjrzec sobie i zobaczyc co czujesz i zaczac stosować na to EFT. Moze to zachaczac o stosunki z rodzicami i trzeba bedzie ruszyc najgłębsze, najtrudniejsze tematy. Jak wyczyścisz temat od swojej strony , może się coś zmieni w sytuacji automatycznie, a może zmieni "tylko" ciebie i będziesz dokladnie wiedziała co robić, pokaże się co możesz zmienić, a czego nie.
A od innej strony, najprostsze i być może najbardziej rozwojowe rozwiązanie, ktore moze zastosowac kazdy z domownikow, to sprzedać to mieszkanie i wynieść się. Rozwazenie tego to zmierzenie sie ze swoimi emocjami, przywiązaniami i w razie czego zobaczenie ze tak na prawde doświadczacie tego z wlasnej woli. Byc moze klucz lezy tez w waszych stosunkach rodzinnych, czyli np z powodu przywiazania jednej osoby do czegos, doswiadczacie tego wszyscy!

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-08-01, 09:24:07 »
Wilson bardzo ci współczuję. Mam nadzieje, że runy ci pomogą. Kiedyś się nimi interesowałem i wiem, że działają, ale dobrze kiedy są dobrane przez kogoś kto się na tym zna. Ochronnie mogą działać na kilka sposobów zależnie od ich dobrania mogą całą sytuacje zamrażać, mogą działać jak tarcza i mogą też być aktywne w obronie.
Powiem ci , że mam trochę podobną sytuacje z sąsiadką. Pod nami jedna pani prowadzi swój zakład fryzjerski i jest to dla mnie uciążliwe przede wszystkim jeśli chodzi o hałas jaki to generuje niestety w sobotę też i ta pani jest dość nieprzyjemna. Sam się zastanawiałem czy jest to sprawa karmiczna. Może ja lub moja mama coś tej pani kiedyś uczyniliśmy i teraz jest jak jest.
Jeśli tak to najlepiej jest spróbować sobie wybaczyć, może zrobić tej sytuacji hoponopono. Jeszcze się za to nie brałem. Jeśli jest to sprawa karmiczna to zadziałanie tutaj runami może to na jakiś czas powstrzymać w jakimś stopniu ale sytuacja może się powtarzać np. w innym wcieleniu.
Można zdobyć trochę czasu i spokoju np runami i w między czasie jak bym się starał tą sytuację uzdrawiać jakoś.

Wilson mam nadzieje, że to co robisz zadziała jakoś pozytywnie. Napisz wtedy nam abyśmy wyciągnęli naukę z tego.
Mam nadzieje, że uzyskasz spokój.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-31, 17:34:02 »
z błędnej interpretacji rzeczywistości

Abstrahując od sytuacji Wilson...

Tak ogólnie:
Czy z takiej drobnostki takie rzeczy się dzieją?
Taka drobnostka może stać na początku problemu i o ile nie ma kontynuacji to wszystko się wypala np. poprzez dobre czyny, reinkarnację, ale może też prowadzić do narastania problemu, kiedy ludzie kierują się odwetem. Jeśli to się wlecze przez wiele lat, czy wieków to osiąga duże rozmiary. Wtedy już nie ma co doszukiwać się kto lepszy, kto gorszy, bo "wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej”.
Najlepsze co można zrobić to przebaczyć zaczynając choćby z przyznania się do tego, że nie potrafimy wybaczyć. Bo już nie uważamy, że zło to inni, ale dopuszczamy, że my też dorzuciliśmy swoje; uznanie to już początek w kierunku przebaczenia.

Gandalf Wesoły

  • Wiadomości: 148
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-31, 12:15:02 »
Obie rodziny mają silne pogryzienia i symbionty. Stąd to żarcie się między sobą.

Wilson - wydajesz mi się silnie pogryziona, dlatego masz tak dość tego (nastroje depresyjne, poczucie że nic nie da się zrobić itp.).

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-31, 08:41:35 »
z błędnej interpretacji rzeczywistości

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-30, 19:12:32 »
A wina skąd sie bierze?

poczucie lęku, bezradności, niegodności, itd może przywołać jakiś incydent, ale nie takie jazdy i to cały czas od jednej rodziny.

Najlepiej modlić się, żeby Bóg usunął karmę i pomógł przebaczyć, a więc wybaczam i proszę o wybaczenie.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-30, 12:32:29 »
Nikt nie musiał nic nabroić...
ktoś może mieć silne, nawet wmówione poczucie winy , bać się, czuć się bezradny, niegodny, druga strona może czegoś zazdrościć, możliwości jest wiele

« Ostatnia zmiana: 2017-07-30, 12:36:59 wysłana przez dżonny »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-07-30, 11:35:17 »
Wilson
To, że tak jest jak opisałaś nie jest przypadkowe. Zwłaszcza że oni nie odpuszczają i żyjecie jakby symbiozie. Tą są karmiczne sprawy, cos musieliście im grubo nabroić i teraz oni działają pod wpływem zemsty. ale oczywiście nie chodzi o poczucie winy i gnębienie siebie.
Ja bym przemyślał takie rozwiązanie: ciekawie jakby zareagowali gdyby się dowiedzieli, że chcecie swoją część sprzedać, trzeba by jakąś sondę w tej sprawie zrobić. Bo oni sobie zdają sprawę, że z Wami mają dobrze: wprawdzie są źli na Was ale nie wiadomy czy jak ktoś kupić i wprowadzi sie nie będzie gorszy. Może ich ustawić i domagać się równych praw. A jak oni będą chcieli kupić to też trzeba taką ewentualność  sprawdzić. Nie musicie oczywiście sprzedawać. Ale ciekawe jakby oni zareagowali na zmianę sąsiadów?
Może im zaświta, że z Wami mają niebo a może im ktoś nowy urządzić piekło.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-30, 10:24:35 »
Wobec tego że Twoj tata ma 80 lat, to może bardziej się opłaci wziasc ta sytuacje (psychologicznie) na siebie, wziąść odpowiedzialność za to, w sensie , postawic się w roli głowy rodziny   i zalatwic to z nim samemu. Takie wziecie odpowiedzialnosci wywolaloby w tobie nowe emocje, przekierowalo jego emocje na ciebie i miala bys kontrole, zobaczyla w czym rzecz. Na pewno bys się go bała, ale to jest na prawde banalne, w kontekscie pracy z emocjami, świadomosci itp Można teraz uznać, że on z toba zadziera. Oni jada na waszych nieuświadomionych emocjach żadnej innej mocy nie mają. Masz przewagę, że jesteś mlodsza od tego faceta.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-30, 08:52:43 »
Pisałam na szybko z telefonu, wybaczcie poprzeinaczabe litery przez słownik ....

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-30, 08:48:29 »
Healingintelect, dokładnie jako oodomiennik tamta runa, tak robię już dawno patrzę na szkody i sytuację i czuję dużo w sprawie. Czuję też że w sądzie mogłabym wygrać ale dowodami są tylko zdjęcia, nagrania tego dudnienia tv, rumoru pomp z piwnicy to naprawdę uciążliwe  ale nagrań z niszczenia ogrodu już nie mam a to by był ich Gwiżdż do trumny gdybym posłuchała siebie rok temu i zamontowala kamerki. Jak można wejść i niszczyć tak coś komuś?! Makabra, siostra nie wie co robić, ma rodzinę, dawno mieszka na swoim , widzi tylko wyprowadzke, brat to samo ale mimo że terenu mamy tam duuuzooo, pięknie jest, okolica super na wsi to za kawałek mieszkania nie dostaniemy wiele i zamkniemy się w bloku, tato może pożyje jeszcze 3 lata, jest źle ale daj Boże żeby żył jak najdłużej. Mama, z nią ciężko dojść do porozumienia. I ja w tym wszystkim. Wynajmuje pokój i pracuje , chciałabym jakimś cudem wygrać albo zarobić tyle żebyśmy się wyprowadzili. Tzn rodzice . Z drugiej strony czuję że za te wszystkie lata moim zobowiązaniem jest doprowadzić do prawnego rozstrzygnięcia sytuacji z sąsiadami . To się oczyści tylko na te dwa sposoby, ucieczka albo sąd.a wiem, że skurczybyki ma wtyki wszędzie, to taki Tusk, a ona wiedźma w tym czarno magicznym wydaniu.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-30, 09:00:04 wysłana przez Wilson »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-30, 08:37:05 »
Dżonny,
Wiadoma sprawa, że tak było najlepiej. We mnie zachodzi dużo uswiadomien ale do tańca jest 6 osób ;) te 3 które mieszkają nad nami jeszcze przed moim urodzeniem traktowały naszą rodzinę podle. Facet próbował niszczyć tatę w pracy za czasów jak się układy i system zmieniał, wszyscy kradli naokoło , zwalniali kogo chcieli , na tatę nic nie mogli znaleźć choć dowalili tyle obowiązków ze od rana do nocy pracował, wytrzymał, a sąsiad mu jeszcze w życiu prywatnym dosrywal . Dom jest podzielony na pół, my mamy dół oni górę, oni też piwnice pod naszymi sypialniami. Jest to taki potrzask. Gościu  sugerował żebyśmy okna zamurowało od strony jego ogródka . Nikt mu tam nigdy zaglądał bo obrzydzenie na nich mamy niewyobrażalne. Jak mieszkały z nimi dzieci jako tako się zachowywali. A teraz ona sąsiadka , gra tv lub radiem na cały regulator jak mezus w pracy jest. On nie pyta nas i zgodę na nic, wymusza, a od kilku lat robi problem z wejściem kominiarza do czyszczenia komina a części akurat te są wspólne i tato musi za nim jeździć i prosić. Poniżanie to ich ulubione zajęcie. Mają kasy jak lodu a ludzkich odruchów za grosz. Musieliśmy wymienić rurę w kuchni bo gazy zaczęły ja lrzezerac jak się okazało wdychalam kreta a u nasady rury pod sufitem była szmata , która albo wpadła jej albo sama ją wrpchnela byle nam zrobić problem, hydraulik tylko za głowę się łapał! Prowodyrem jest tam baba . Wyobraź sobie zalało nam łazienkę, z sufitu ciekło, nie odbierali telefonu, nie otwierali bramy a siedzieli w domu oboje. W tygodniu ojciec pojechał do niego do pracy bo tylko tak go może złapać to dostał odpietdol, e łaskawie przyszedł ów sąsiad i faktycznie zobaczył że zalane jest. Mówi że to niemożliwe bo mają jakąś super hiper podłogę, to co pewnie sami sobie zalalismy, a kiminiarziwi wmaeial że ich dym z komina nie śmierdzi. Sytuacji można mnożyć . A rośliny zostały wypalone jak trawa roundalem czy czymś. Czułam rok temu że mam założyć kamery.ale rodzina uznała że nie trzeba no to się okazało. Tak ich nienawidzę że w płaczu czasem czuję miłość do nich bo już tej nienawiści nie mogę. Rozmowa z ich duszami nic nie daje. Byliśmy już zdecydowanie uciekać stamtąd, tato ma 80 lat sąsiad 20 lat młodszy, nie chciał kupić naszej części, a byłby sam w całym domu, teraz ma dwa piętra. I nasz strych w którym nigdy nie byliśmy a mamy na mapie podziału, zabudowań go i nie ma wejścia. Wiem że to duża wina taty, odpuszczal raz, drugi, trzeci, bo się bał, k rodzinę, że tamten z układami nas wywali, a potem była względna cisza jakieś 10 lat a od kilku znów apogeum tylko że teraz zaczęłam się domagać spokoju , dojścia na dach itp. Negatywna energia ich rodziny skupia się i drenuje mnie. Cudnie pewnie myślą że jak im coś schnie na ogrodzie to może my to robimy, dlatego nam wypalili najpierw jabłonie, potem brzoskwinie, byle byśmy nie mieli czegoś nowego, niech sobie założą te kamery to zobaczą że nie mamy z tym nic wspólnego. Że to chyba od bozi jakąś sprawiedliwość. Ta baba lustruje nas z okien . A jak robiłam foty spalonych drzew śmiała się w oknie z satysfakcją. To tego typu sprawa jest. My co najwyżej mamy możliwość takiego samego głośnego grania , byłam na policji ale tato się boi, mama chce spokoju i jeszcze krzyczy na mnie że policję chce sprowadzać. Także wsparcia zbytnio nie mam, ostatnio zaczyna się to zmieniać.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-07-29, 22:18:04 »
Wilson

Nie powinienem tego piasć, bo twoja modlitwa działa i mogę coś tylko popsuć. Jeżeli boisz się, że coś nie gra, możesz też pomodlić się, żeby Bóg wziął w swoje ręce wszystkie twoje dceyzje, całe twoje działanie i żeby prowadził Cię do uzdrowienia tej sytuacji. W takim przypadku możesz być pewna, że wszsytko idzie jak najszybciej, jak najbezpieczniej i jak najlepiej. Bardzo możliwe, że będą zdarzały się sytuacje jakie opisałaś z tymi pociętymi roślinami, ale to służy tylko temu, żebyś zrozumiała dlaczego tak się dzieje. Jeżeli masz sytuację w której chcesz żyć i dobrze się czuć, nie powino spotkać Cię nic złego poza stresem i drobnymi przykładami sytuacji, potrzebnymi do zrozumienia dlaczego coś się stało.

Z tego co widzę, masz jakieś nieuzdrowione relacje z uzdrowicielami, którzy po prostu przyciskają Cię "za karę", żebyś nie chciała od nich odejść.

A ta runa, działa jak jakiś odpromiennik, może pomóc, ale tylko tłumiąc energie. Według mnie lepiej trochę popatrzeć na pocięte kwiatki i zrozumieć dlaczego coś się dzieje, niż w nieskończoność się czymś chronić. Możesz też medytować nad całym tematem z Bożym prowadzeniem podczas medytacji i wtedy przyspieszy cały proces.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-29, 22:33:04 wysłana przez healingintelect »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-07-29, 13:31:11 »
Gdyby wszyscy lokatorzy coś tam uzdrowili to sytuacja by się rozwiązała, możesz zacząć od siebie :)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-07-29, 09:36:29 »
Co sądzicie o runach? Pomdlilam się o to by Bóg pomógł rozwiązać sytuację z sąsiadami raz na zawsze i po tym sąsiadka wycharatala nam rośliny przy siatce. To co robi z mężem to zakrawa o prokuraturę ale ze nie mam na kamerze to zwlekam z policją.  I tego samego dnia wieczorem dostałam od pewnej kobiety rune na ochronę do wymalowania. Zastosuje ale zastanawiam się czy ta ochrona nie spowoduje że jeśli mieliśmy iść do sądu z sąsiadem to się wyciszy na chwilę, da wytrzymać a i tak energetycznie sytuacja się nie oczyści. Gdyby nie ten akt strzelisty nie bralabym runy pod uwagę. Waham się.