Jak dwa lata temu robilem dach, przez całe upalne lato bez koszulki, to jakoś nie miałem poparzeń słonecznych ,bo sie skóra uodporniła choć na plecach byłem juz jak lekki murzyn.Czasem mozna zobaczyc takich ludzi, szczególnie budowlańców ,żeglarzy ,ludzi którzy całe lato są na słońcu bez ubrań .Oni nie używają kremów w większości a jakoś poparzen nie mają.
Mimo wszystko to na okrągło bym tak rok po roku nie robił.Wit d wiadomo się wytwarza ale nawet plemiona rdzenne ,którym raczej nie można zarzucić głupoty w kontakcie z naturą uzywa "nienaturalnych "ochraniaczy .Plemiona afrykanskie smarują sie ochrą z tłuszczem ,Beduini noszą turbany i długie szaty,Inuici chronia oczy przed odbitym swiatłem od sniegu.Nie da się nie chronić od naturalnych czynników zewnętrznych .Jak ktoś uwaza inaczej to niech zimą chodzi w kąpielówkach przez cały czas:)
Na pewno jednak bym unikał tej chemii z kosmetyków przeciwsłonecznych .Już lepiej załozyć kapelusz ,jakąś koszulkę czy posmarować się tłuszczem kokosowym -naturalny filter choć dość słaby.
Słońce jest dobre ale trzeba jakiś tam umiar zachować .Nie smazyć się godzinami w bezruchu i nie chować na okrągło przed nim.