która opcja jest korzystniejsza dla mnie- podjęcie stażu w biurze (jeden pokoj , szef siedzacy biurko obok wiec wszystko by non stop widział, słyszał i kontrolował) czy szukanie pracy we Wrocku
Wiem, że już chyba nieaktualne, ale od razu widać negatywne emocje wobec szefa, którego nie znasz, może okazałby się (być może po przepracowaniu czegoś) super - to jak materiał do pracy i skoro takie coś do Ciebie przyszło , to była to okazja do jakiegoś uwolnienia (oczywiście jedna z wielu). A temat ważny, bo prowadzi do "stania się swoim szefem" , lub niezależności w miejscu pracy.
A także, to, że nie chcesz żeby Cię widział, słyszał i kontrolował - tak jak by z założenia miał być zły, niesprawiedliwy, lub jak byś zakładała , że idziesz tam poharcować , więc kota ma nie być...
Tu już ogólnie nt etyki.. uważam za bardzo niekorzystne (i bardzo często w Polsce uważane za normalne) oszukiwanie szefa / firmy w celu np opierdzielania się, to dla mnie jednoznaczne z wyłudzaniem pieniędzy = negatywne skutki karmiczne w temacie pracy i pieniędzy. Chyba, że szef przymyka oko, bo taka jest specyfika pracy, to fajnie.
Jest na to sposób - być uczciwym , wywiązywać się z umowy , jaką się przyjęło, tak dla siebie, dla czystości intencji, rozwijania cechy uczciwości i szacunku do pieniędzy. Nie każda praca jest dla danej osoby fajna, ale jak nie jest, powinna być motywacją do jej zmiany, np na lżejszą, zamiast robić sobie na czyjś koszt Oczywiście są rózne sytuacje np gdy ktoś wymaga zbyt wiele, ponad siły, stresu zbyt wiele. Wtedy to koniecznośc dać sobie na luz kosztem celów w pracy (i sytuacja z której należy czym prędzej wyjść).