Fajnie że otwarcie z nią rozmawiałaś

Z tego co opisujesz to mi wygląda jakby ona nie była dla Ciebie żadną przyjaciółką, ale nieustannie próbuje Cię osadzać w tej roli, a Ty jako "dobra przyjaciółka", nie chcesz jej zranić

Namolną babę łatwo spławić, ale dobrą przyjaciółkę, z którą łączy Cię wspólna przeszłość/znajomi/cokolwiek innego to już nie tak łatwo.
To jest cwana manipulacja, często grająca na naszych słabych punktach w relacjach międzyludzkich np. potrzebie przynależności, bycia odbieranym jako dobry materiał na przyjaciela, a nie zły, itp. W jednej chwili zapominasz o sobie i swoich prawdziwych potrzebach, bo musisz coś udowodnić sobie i innym. Pytanie tylko co takiego - warto się tu przyjrzeć sobie. Zobacz też czemu czujesz się "złą" przyjaciółką i jak definiujesz sobie w głowie tą "dobrą". Jakie Ty musisz warunki spełniać, aby być "dobrą przyjaciółką" i jakim kosztem, a jakie warunki muszą spełniać inni w stosunku do Ciebie. Czy są jakieś różnice? Jeśli tak, to jakie i dlaczego?
Idąc dalej - piszesz, że nie nadajecie na tych samych falach. Wielokrotnie jej to już tłumaczyłaś. No i jeszcze wisi na Tobie jak wampir. To co Ty jeszcze z nią robisz? Na co Ci taka męcząca relacja? Czemu tego nie urwiesz do końca? Przecież ona nie musi rozumieć Twoich motywów, ona może czuć się zraniona i odrzucona, ale to nie jest Twój problem. A czy Ty sama byś była tak namolna w stosunku do kogoś, kto Ci tłumaczy jak krowie na rowie, że nie widzi tej relacji i że go męczysz? Potrafiłabyś się tak uczepić kogoś? Wyobraź to sobie i poczuj jak mało empatii i szacunku do drugiej osoby trzeba mieć, żeby tak funkcjonować. A Ty się teraz masz przejmować i cackać jak z jajkiem? Tylko dlatego, że ona swoją toksyczność nazywa przyjaźnią? Bo ona się z Tobą nie cacka, korzysta ile wlezie, ograniczając się pewnie tylko do takiego stopnia, żeby Cie nie wkurwić powyżej pewnej poziomu, żebyś przypadkiem nie podjęła ostatecznych środków do urwania tej relacji.
Nie znam tej kobiety, ale po opisie mogę założyć, że jest duża szansa na to, że jest to typ osoby, która podchodzi egoistycznie do takich kwestii i nie myśli o Waszej relacji jako wspólnym tworze, a tylko o tym, co może ugrać dla siebie i jak zaspokoić swoje potrzeby (inaczej bym nie wracała jak bumerang z tym samym). Ty jej coś mówisz, a ona nie potrafi empatycznie Cię zrozumieć, tylko widzi że się wkurzasz, więc się na chwilę odsunie, żeby Ci te "fanaberie" przeszły, a potem jak już ostygniesz, to można chapać dalej. Ona nie widzi Ciebie jako człowieka, tylko jaką miskę z pożywką dla jej potrzeb

Ktoś Cię traktuje rzeczowo i bez szacunku do Ciebie i Twoich potrzeb, a Ty przejmujesz czy jesteś dobrą przyjaciółką. To ona nie jest i nie byłą dobrą przyjaciółką! Jest różnica między deklaracjami, a stanem faktycznym. Ja już znam ten typ co na każdym kroku deklaruje miłość i same najlepsze intencje, a nie ma to ŻADNEGO potwierdzenia w słowa i czynach.