Dziś usuwałam klientce bardzo dziwne wzorce. Może się to komuś przydac.
Otóż przez kilka wcieleń miała "skierowanie" na Ziemię do jakiejś nierealnej misji (oczywiście, jak najbardziej związanej z głoszeniem prawd duchowych). Kierowały ją tu Anioły, które nie inkarnowały się, ale nejlepiej wiedziały, co komu jest potrzebne. Przed wcieleniem następował u niej kontakt z tymi Aniołami, a one wmawiały misję wobec jakiejś grupy ludzi . Zazwyczaj dość prymitywnych duchowo. Chyba też wmawiały,że musi to zrobic, bo taka jest ich wola.
Obecne wcielenie klientka postanowiła przeznaczyć na udowodnienie, że na Ziemi w ogóle nie ma takich istot, do jakich ją kierują Anioły. Żadała, by ci, którzy zasługują na jej posłannictwo, szczególnie dbali o nią, skoro wg słów Aniołów, miało im na tym posłannictwie tak zależać, jak one to przedstawiały. Oczywiście, nikogo takiego nie spotkała. Stąd wściekłość na głupie Anioły, które ją tu skierowały i na głupich ludzi, którzy wcale nie są zainteresowani jej posłannictwem. Na koniec wyszło, że będąc przekonaną, że nie spotka tu tym razem nikogo, dla kogo jej posłannictwo byłoby ważne, to zapomniała w ogóle, z czym ją tu skierowano

)
Podczas wypalania węzłów najważniejsze okazało sie odcięcie karmicznych powiązań z wszechwiedzącymi Aniołami z astralu.
No i afirmacja: dostrzegam sens mojego pobytu na Ziemi i wykorzystuję go dla Najwyższego Dobra swojego i innych.
Podczas uwalniania czułem bardzo silne rozładowania struktur energetycznych, wiążące się z puszczaniem bardzo silnych wzorców emocjonalnych.