Wypalałem niedawno węzły facetowi, który pchał się w toksyczne związki.
Zaczęło się od tego, ze był wściekły na siebie, bo już nie chciał, ale musiał. Przymus szybko się ujawnił - ślubowanie, że będzie zadowalał i zaspokajał kobiety sfrustrowane i nieszczęśliwe. Coś czuję, ze miało to swoje korzenie dawno temu, w Indiach, gdzie prawie całe pokolenie "uduchowwionych" mężczyzn opuszczało wioski udając się do aśramu, pozostawiając swoje kobiety i dzieci (jako istoty niższe), by zajmowały się bue - materią. Faceci, ktorzy w wiosce zostawali, byli poddawani przez kobiety silnym presjom, by sie nimi zajmować i uszczęśliwiać. A jako że te kobiety i tak czuły się skrzywdzone przez los i mężczyzn, to jednocześnie oni obrywali za tych, ktorzy odeszli - na nich kobiety przelewały całą frustrację. W takiej atmosferze nasz bohater złożył slubowania, że zawsze i wszędzie będzie dbał o kobiety sfrustrowane i nieszczęśliwe i będzie im robil dobrze.
Ukoronowaniem jego kariery w innym wcieleniu było zajęcie się uszczęśliwianiem kobiet w dużym haremie. Tam przypadło mu zadowalanie i zaspokajanie żon swego pracodawcy, oraz jego kochanek i nawet służących. Tam w ogóle już nie był sobą, a stał się maszynką do komplementowania i kopulacji. No, ale zbuntować się nie mógł, bo to by oznaczało przeniesienie do pracy w cięzkich warunkach za znacznie mniejsze wynagrodzenie. Ale jak to było mozliwe, żeby facet z taką rolą znalazł się w haremie? Przeczież tam dopuszczano tylko eunuchów! No wlaśnie - jeśli wykastruje się mężczyznę po osągnięciu dojrzałości, to on może być bardzo sprawny seksualnie. Bardziej sprawny niż zdrowy facet.
Nasz bohater był więc bardzo sprawny i to zapewniało mu wziecie

Ale też i frustrowało, bo musiał bzykać te, których nie chciał. Owszem, te, które chciał, też mu się trafiały, ale przeważały te, z którymi nie było mu fajnie.
W trakcie zabiegu udało się uwolnić dość duzo zobowiązań, ale nie wszystkie. Coś tam jeszcze zostało, bo się uparł, że skoro sam złożył ślubowanie, to musi się z niego wywiązać. A poza tym, ktoś o takie kobiety musi dbać i je zaspokajać. Skoro inni są w aśramie, to zostaje tylko on. A to duża odpowiedzialnośc, bo nie ma na kogo zwalić obowiązków.
No i teraz afirmacje:
Uwalniam się (Bóg uwalnia mnie) od wszelkich slubowań, zobowiązań do zadowalania i zaspokajania sfrustrowanych i nieszczęśliwych kobiet. To dla mnie bezpieczne i korzystne.
Wybieram szczęśliwy związek z kobietą, której przebywanie ze mną sprawia przyjemność i z którą czuję się miło, przyjemnie i dobrze.