Ostatnio dokonałem ciekawych odkryć przy okazji robienia zabiegów:
1. Nie miałem pojecia, ile węzłów ludzie potrafią trzymać na nosie! A to rzutuje na wyczucie i przeczucia we wszyslkich możliwych sytuacjach. Nie na darmo mówi się, że ktoś "ma nosa", albo "kręci nosem", "ma muchy w nosie", "węszy" itd.
2. Od wczoraj testuję nową technikę wypalania węzłów i przede wszystkim krzyży karmicznych.
Daje ona niesamowite przyśpieszenie w przypadku węzłów związanych z bardzo destruktywnymi energiami - śmierć, depresja itp. Szybko usuwa też ślady urazów kręgosłupa, np. związanych z ranami zadanymi w walce czy podczas wypadków. Ulegają jej te węzły i krzyże, które są w kanale karmicznym kręgosłupa. Niestety, nie bardzo da się zastosować na poziomie głowy i nosa.