Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189732 razy)

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-19, 14:14:24 »
Tak dokładnie jest :-)
A osoby rozwijające się mogą zyskać  dzięki temu wskazówki z czym pracować u siebie, czego nieakceptują u siebie, co wypierają.
Ja mam tak, że moa córka idealnie wpasowuje sie w to nad czym pracuję. A jak mnie zaczyna mocno wkurzać to wiem, że to coś naprawdę ważnego :-)

Fajnie napisane z tymi wskazówkami, czasem różne osoby mówią o lustrze, ale wydaje mi się że lustro - spłaszcza relacje do różnych pasujących nam rzeczy (lub też może umysł upraszcza słysząc o lustrze), a dużo więcej przestrzeni też w uzdrawianiu zaczyna mi się pojawiać gdy pewne rzeczy przyjmuje się jako wskazówki. Bo to jest reakcja innego istnienia, na coś w nas, istnienia różnego od nas, ze swoją świadomością, energią i karmą i wolną wolą, więc czasem wydaje mi się że pewne rzeczy są bardziej subtelne, i bardziej złożone, i chyba tak mi się wydaje traktowanie tego jako wskazówki jest zdrowszym podejście, od lustra, które bezwiednie odbija to co w nim jest.


terapia wewnętrznego dziecka, strasznie to trudne mi się wydaje, od kilku miesięcy trafiałem różne ciężkie karmienie rzeczy i obijało mi się o "to że coś jest ze mną nie tak", że moja istnienie jest błędem egzystencji, że moje istnienie jest bez sensu itd. i nie mogłem przejść za to, zawsze się na tym zatrzymywało. Takie trochę abstrakcyjne, a z drugiej strony, takie... no właśnie, nawet nie wiem.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-19, 12:46:42 »
"Z nim jest coś nie tak" Rodzicu, jeśli nie radzisz sobie z zachowaniem dziecka, najpierw poszukaj przyczyny w sobie"


Tak dokładnie jest :-)
A osoby rozwijające się mogą zyskać  dzięki temu wskazówki z czym pracować u siebie, czego nieakceptują u siebie, co wypierają.
Ja mam tak, że moa córka idealnie wpasowuje sie w to nad czym pracuję. A jak mnie zaczyna mocno wkurzać to wiem, że to coś naprawdę ważnego :-)

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-18, 15:34:41 »
"Z nim jest coś nie tak" Rodzicu, jeśli nie radzisz sobie z zachowaniem dziecka, najpierw poszukaj przyczyny w sobie"

http://mamadu.pl/128503,z-nim-jest-cos-nie-tak-rodzicu-jesli-nie-radzisz-sobie-z-zachowaniem-pociechy-przyczyn-najpierw-poszukaj-w-sobie


ciekawe fragmenty.

"Rodzice, obserwując nieadekwatne, dziwne lub niedopuszczalne zachowania u swoich dzieci, bardzo często boją się, że coś bardzo złego dzieje się z ich pociechą. Doszukują się objawów nieprawidłowego rozwoju lub z pomocą doktora Google proponują diagnozę poważnego schorzenia. Myśl, że kilkuletni maluch posiada wyjątkowo trudną osobowość, z którą nie da się nic zrobić, spędza im sen z oczu. Chcą więc naprawić dziecko. Po wielu próbach załamują ręce. Maluch nie słucha, buntuje się, robi swoje. Mama i tata liczą na to, że “ten wiek tak ma” i
przedszkolakowi przejdzie, gdy podrośnie. Zwykle jednak, wraz z upływem czasu trudności stają się coraz większe a ich wachlarz poszerza się. Rodzice próbują zrozumieć “po kim on to ma?”, podczas gdy już dawno powinni zadać sobie pytanie DLACZEGO dziecko zaczęło zachowywać się w taki, a nie inny sposób."
...
"Choć to bardzo kuszące, nie powinno się zakładać, że istnieją dzieci z natury złe, krnąbrne, przebiegłe czy agresywne. Wiele problemów wychowawczych oraz niepokojących zachowań u dzieci jest reakcją małych ludzi na trudności lub nieprawidłowości występujące w środowisku, w którym funkcjonują one na co dzień. Maluszki na swój dziecięcy sposób radzą sobie z problemami napływającymi z zewnątrz. My nawet możemy ich nie dostrzegać. Widzimy tylko objaw - płaczące, gryzące, bijące lub bojące się dziecko. Koniecznie chcemy je naprawić, zabierając się do tego nie od tej strony, co trzeba. Nie jest wcale takim oczywistym, by spojrzeć na sprawę szerzej i przyjrzeć się otoczeniu - zamiast w dziecku, poszukać przyczyny w samym sobie lub w środowisku, w którym ono dorasta. Zmiana czynników zewnętrznych - np. twojego postępowania, warunków życia, codziennych rytuałów - może doprowadzić do zmiany zachowania u dziecka."
...
"Zastanów się, czy dałaś maluchowi przestrzeń do tego, by odnalazł on swoją pasję. Współcześni rodzice w natłoku starań o to, by ich dziecko wszechstronnie się rozwijało, zapisują je na wiele dodatkowych zajęć. Często próbują w ten sposób spełnić swoje marzenia lub zaspokoić własne aspiracje. Nie zawsze dziecko ma szansę wyrazić własne preferencje co do rodzaju podejmowanych aktywności. "

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-18, 12:20:21 »
to jeszcze fajny wykład.

Co szkoła robi z mózgami dzieci? | Angelika M. Talaga | TEDxKoninED

https://www.youtube.com/watch?v=XnPaz5e-uD8

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-18, 12:15:29 »
Rodzice czasem nie zdają sobie sprawy z potęgi słów. Krótki film o tym, jak zabić w dziecku pasję i radość

http://mamadu.pl/130641,czasem-wystarczy-kilka-minut-i-kilkanascie-slow-by-wyrzadzic-nieodwracalne-szkody-ten-film-nami-wstrzasnal

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-21, 10:34:45 »
Sylwia,
Mądry artykuł :)

Faktycznie nie wiedzą jak być w ciepłej, bezpiecznej bliskości z drugą osobą.
I niekoniecznie chodzi tutaj tylko o dziecko alkoholika. Psychopaty niepijącego również. Czy demona. Czy strzygi.

Zgadza się. Te skutki dotyczą każdego rodzaju dysfunkcji ze strony rodziców. Również narcystycznych, kontrolujących, uzależniających, nadopiekuńczych, traktujących otoczenie instrumentalnie, grających uczucia z rysem psychopatycznym w osobowości, itd. Wszystkich o zamkniętym sercu na autentyczną miłość w relacjach.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-19, 19:19:28 »
Jeśli ktoś chce uzdrowić relację ze sobą i z ojcem, polecam:
https://www.facebook.com/DailyMail/videos/1491315827594827

Z komentarzy pod tym filmikiem:

Cytuj
"I am not better than anyone and no one is better than me".

 Keeps you humble and happy and respectful of others and yourself all in one go. 

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-19, 19:09:49 »
Sylwia,
Mądry artykuł :)

Cytuj
  Jako dorosły takie dziecko dąży do odtwarzania schematu z dzieciństwa i jego decyzje oraz działania mogą mieć znamiona tworzenia chaosu i destrukcji. W celu kontrolowania sytuacji, rodzice w dysfunkcyjnej rodzinie nie liczą się z indywidualnymi potrzebami dziecka i uczą je podporządkowania swoich potrzeb innym osobom w otoczeniu. W przyszłości dorosłe dziecko dysfunkcyjnych rodziców “zapomina” o realizacji swoich potrzeb na rzecz innych ludzi żyjąc w permanentnym poczuciu braku. Stłumienie własnych potrzeb prowadzi czasami do depresji, a czasami do ucieczki w uzależnienia w celu skompensowania własnej rezygnacji.


W związku z tym, że na większość emocji jest stworzone tabu, żeby dysfunkcyjny rodzic (alkoholik) miał spokój w swoim uzależnieniu, dziecko uczy się jak nie wyrażać własnych emocji i jak się od nich odcinać.
 Następuje zastygnięcie psychiczne i zahamowanie rozwoju umiejętności wyrażania uczuć. Wyparciu emocji może towarzyszyć odcięcie się od odczuwania potrzeb własnego ciała związanych z dbaniem o nie, dostarczaniem właściwego pokarmu i ruchu fizycznego.

Odcięcie od emocji i od ciała przyczynia się do chłodu emocjonalnego w dorosłym życiu w przypadku osób z rysem psychopatycznym oraz do podatności na manipulacje u osób na głodzie uczuciowym z dzieciństwa, które by chciały, ale nie wiedzą jak być w ciepłej, bezpiecznej bliskości z drugą osobą. 

Faktycznie nie wiedzą jak być w ciepłej, bezpiecznej bliskości z drugą osobą.
I niekoniecznie chodzi tutaj tylko o dziecko alkoholika. Psychopaty niepijącego również. Czy demona. Czy strzygi.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-11-14, 21:51:16 »
Cechy zdrowej rodziny i dysfunkcyjnej:
http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykul/1292

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-09-29, 22:51:24 »
Jeśli ktoś chce uzdrowić relację ze sobą i z ojcem, polecam:
https://www.facebook.com/DailyMail/videos/1491315827594827

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-29, 20:55:33 »
Michał486

Miałam taki moment, że kiedy dużo oczyszczałam i pozbywałam się różnych negatywnych rzeczy czułam w tym miejscu pustkę. Czasem nawet podświadomość kusiło, żeby powrócić do starego wzorca, żeby taka brzydka luka nie została;) To coś na zasadzie tych durnych sentencji, że cierpienie jest nieodłączną częścią życia. Kiedyś coś takiego usłyszałam i myślałam że już zawsze będę czuła ból, bo on jest nieodłączną częścią mnie, każdej istoty ludzkiej. Otóż nie jest. Po każdym oczyszczeniu dobrze jest więc takie miejsce czymś wypełniać, zastępować negatywne pozytywnym. Nauczyłam się więc wypełniać je Miłością:) Im więcej jest we mnie Miłości tym sprawniej się wszystko oczyszcza, tym silniejsza się czuję - dzieje się wtedy wszystko co najlepsze dla mnie. Nie ma już we mnie tego przemielenia, niechęci i zastanawiania się po co ja w sumie to wszystko rozgrzebuję. Miłość jest nieograniczoną, pełną wspaniałych możliwości, przyjemną i wspierającą Mocą, która wypycha Cię do przodu i wypłukuje z Ciebie wszystkie brudy, oczyszcza, wspomaga Twój rozwój.

To co dla siebie robisz pracując nad sobą to wyraz Twojej Miłości do samego siebie. Nie przejmuj się jeśli tego jeszcze nie czujesz, ale to w Tobie JEST, to się już dzieje. Ja sobie afirmowałam bardziej na samoocenę: "Ja Karolina, kocham, szanuję i akceptuję siebie w pełni". Prosta, ale bardzo mnie otworzyła na fajne uczucia do siebie. Swoje serce zaczęłam czuć stosunkowo niedawno. Czułam zamknięcie i pustkę. Pamiętam, że kiedy partner poprosił mnie kiedyś żebym położyła rękę na swoim duchowym sercu, ja nie wiedziałam gdzie ono jest, bo nic nie czułam. W momencie kiedy coś zaczęło się pojawiać poczułam wszechogarniającą radość i niesamowitą motywację do pracy nad sobą.

Często też kiedy dzieje się coś stresującego albo boję się jakiejś konfrontacji mówię sobie w myślach, że siebie kocham i dzięki temu wywołuję w sobie to uczucie. Wtedy czuję, że nic mi nie grozi, uspokajam się i sytuacja, której się tak bałam okazuje się nie taka straszna jak się wydawało, bywa że jest nawet przyjemna;) Kochając siebie, nie narazisz siebie na krzywdę. Czuję się w takich sytuacjach chroniona przez Boga, czuję że nie jestem sama i że ze wszystkim sobie bez problemu poradzę. To naprawdę bardzo pomaga. Kiedy kochasz siebie szanujesz siebie. Kiedy kochasz siebie chcesz dla siebie i innych wokół jak najlepiej.


Jarek

  • Gość
[#]   « 2016-04-29, 17:49:16 »
Michal486 :)

Napisze wprost ze ciesze sie ze przerabiasz temat milosci. To jest wspanialy prezent ktory sobie dajesz. Zycze Ci jak najlepiej ! Napisales ze  w wyniku afirmowania wychodzi sporo samoograniczen. No wlasnie, poznajesz siebie. Kontynuuj ! Milosc pokaze Ci swoj usmiech. :)
Ja w wieku 14-tu lat zastanawialem sie powaznie czy Milosc i Bog istnieja. Rodzice, spoleczenstwo, kosciol nie dawaly mi jednoznacznej odpowiedzi ani za ani przeciw. Czulem jednak ze cos w tym jest wiec w koncu zdecydowalem odlozyc sprawe na pozniej, na nastepne lata do momentu az mi sie wszystko wyjasni.
Michal, Ty juz wiesz ze Milosc istnieje; z tego co piszesz wnioskuje masz wzorce ze najpierw inni a potem Ty. Gdy obdarzasz Miloscia innych a siebie nie to czy jest to Milosc czy wyobrazenie tego uczucia ? Ja to czuje tak ze jesli doswiadczam Milosc i obdarzam nia siebie to wtedy promieniuje nia na otoczenie w sposob spontaniczny i bezstronny. Czysta intencja i czysta uczucie.
Cwiczenie zaproponowane przez Clinta tez wykonuje. Afirmuje i medytuje w ten sposob na boskie cechy na czakrach, wliczajac Milosc. Doswiadczajac Milosc, ktora jawi mi sie tez jako czysta Swiadomosc czuje wdzecznosc, szczesliwosc i pokore.
« Ostatnia zmiana: 2016-04-29, 17:58:49 wysłana przez Jarek »

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-04-29, 16:36:16 »
Michał486 

:  ))

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-04-28, 09:47:34 »
Lilliole, Tola.
Dziękuje.
przeczytałem wasze wpisy po kilka razy i jakoś tak lżej mi się zrobiło.
Chciałbym wam za to podziękować.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-04-28, 09:15:38 »
Pracuję ostatnio nad tematem miłości.
Powiedzcie mi czy miłość skierowana do samego siebie jest dobra i korzystna?

Tak. Jest dobra i korzystna. Co więcej Twoja miłość do Ciebie jest nie tylko dla Ciebie, ale i dla innych.

Twoja miłość do Ciebie jest korzystna dla Twojej mamy.
Twoja miłość do Ciebie jest korzystna dla całego Twojego otoczenia.
Twoja miłość do Ciebie jest korzystna dla mnie i dla innych członków tego forum.
Twoja miłość do Ciebie jest korzystna dla Boga.

Jesteś częścią Boga więc kochając siebie kochasz Boga. Nie kochając siebie tak jakbys odrzucał Boga w Tobie.
Jesteś częścią Wszechświata więc kochajac siebie kochasz Wszechświat. Nie kochając siebie, odrzucasz część Wszechświata.

A więc spokojnie możesz kierować swoja miłość do siebie, bez obaw, że ktoś coś straci z tego powodu. Każdy kto będzie chciał zyska.