Właśnie fakt, że się dostrajasz do otoczenia żeby się męczyć z odróżnianiem sprawia, że jesteś duuuuużo bardziej podatna na ten syf z otoczenia i odczuwasz go bardziej niż inni. Przez to dostrajasz się jeszcze bardziej, wysilasz z odróżnianiem jeszcze bardziej i coraz więcej syfu przyciągasz - to jest błędne koło. Jeśli chcesz z niego wyjść to musisz zacząć działać w drugą stronę - wyluzować, przestać się tak przejmować swoim otoczeniem, skupić się na poczuciu bezpieczeństwa i niezależności.
Gdy twoja podświadomość nie będzie miała żadnego interesu w podłączaniu się pod syf, a będzie zainteresowana jedynie tym co korzystne to tak to wszystko będzie działać i nie będzie takiej możliwości, aby Cię coś obsikało. Musisz po prostu zaufać, że to się samo będzie dziać. Podświadomość wie jak działać - zresztą pomyśl sobie choćby o oddychaniu gdy śpisz. Nie kontrolujesz tego w żaden sposób, nie pilnujesz tego, aby pamiętać o oddechu i jakoś się nie udusiłaś, bo Twoja pś sama wie jak o to zadbać. To samo się tyczy rzeczy, które spotykają Cię w życiu - przyciągasz tylko to co jest zgodne z Twoimi programami w pś i to się dzieje samoistnie. Jeśli nie chcesz syfu w swoim życiu, to programuj pś na przyciąganie czegoś lepszego, a ona sama z siebie będzie to coś lepszego wybierać, unikając syfu.
A druga rzecz - po prostu medytuj i praktykuj. Z czasem zacznie przychodzić świadomość jak to wszystko działa. Teraz próbujesz to wszystko ogarnąć "na rozum", a tak się nie da - możesz co najwyżej jedne wyobrażenia zastąpić innymi.