Ja dodam coś ze swoich obserwacji.
Gdy uruchamiało mi się kundalini, następował proces łączenia się żeńskich i męskich energii. W moim odczuciu, było to jakby męska i żeńska energia, ale też zło i dobro, wynikające z braku równowagi męskich i żeńskich energii. Uwalniając się od głębszych pokładów pś, zauważyłem, że niedobór np. męskiej, skutkował braniem winy na siebie, a niedobór żeńskiej, brakiem stanowczosci. Po uwalnianiu się od przekonań powodujacych cierpienie, eneriga równoważyła się i następowało rozluźnienie psychiczne, czsami też uzdrowienie ciała z napięć i lekkich dolegliwości np. kostnych. Podczas uwalniania jeszcze głębszych pokładów pś, na miejsce rozluźnienia, zaczęła pojawiać się uwarunkowana (męska) miłość. Potem, po jakichś 3,4 latach, uwarukowana miłość, została wyparta przez nieuwarukowaną. Teraz pojawia się nieuwarunkowana, taka jaką ma Bóg.
Dualność wynika więc z karmy i chęci doświadczania różnych stanów psychicznych.
Według mnie dobro i zło, jest uwarunkowane, tym, że złe "boli", a dobro sprawia "przyjemność". Patrząc z pozycji obserwatora na zło i dobro, można nadać nowe znaczenie tym terminom zło-cierpienie, dobro-przyjeność. Z tego punktu widzenia zło i dobro nie istnieją, to jest jakie jest, ani dobra ani złe, ból i przyjemność nie są dobre ani złe