Czasem wydaje mi się że wraca się do tych samych miejsc, być może inaczej, jako inna osoba, z innymi doświadczeniami, przemyśleniami. Być może aby zredagować pewne tematy w innej perspektywie.
Też mi się tak wydaje, przynajmniej ja tak miewam

Hello again, I remember you! 
Nie pamiętam Cię, Wikingu23, czyżbyś pobywał tutaj również w swojej nowej inkarnacji?

Czy na pewno to tematy o dzieciach, być może o wolności, swojej naturze, byciu sobą. O życiu swoim życiem, dla siebie, w opozycji do wegetacji w konstrukcjach innych. Tym co się straciło, o tym co chce się odzyskać. Być może poznać na nowo to czego się nie poznało kiedyś.
Jedno z drugim ściśle się łączy i wzajemnie się przenika. Nie da się tego tak zupełnie rozdzielić (tj. wszystko się da, ale wyjdzie kicha)

Chodziło mi jednak o to, że już trochę dorosłam (choć proces nadal trwa. Teraz czuje się trochę jak zbuntowana nastolatka, a może nawet już stawiająca swoje pierwsze zawodowe kroki kobieta pracująca

Nieudolne, ale jednak na własny rachunek) i niekoniecznie muszę epatować dzieciństwem i w każdym zdaniu nawiązywać do wewnętrznego dziecka i w ogóle do dzieci (tak jak to drzewiej bywało

Mogę też rozmawiać o byciu sobą bez takich nawiązań i bez patrzenia na to przez pryzmat tylko i wyłącznie mojej pamięci o byciu dzieckiem.
Mogę też nawiązywać i patrzeć, jednak bez przymusu

Świetne motywy (te na dole)
<przytula>