Facilite
jak dla mnie spoko : )
Nawet mnie to zastanowiło, dlaczego akurat Ty chcesz znać moje poglądy? No ale nie oceniałam
i opisałam, bo chciałam 
a czemu nie? to nic osobistego haha, zainteresowało mnie to z tego powodu o którym napisałem - radziłaś komuś by przyzwalać sobie na nieskrępowane przymusami wybory oparte na "prawdziwych" i nienarzuconych przez nikogo pragnieniach własnych (ważność tego podkreślasz nawet w tym co zacytowałem hehe, czyli ma to związek z poczuciem wolności) i po chwili napisałaś o obowiązku wychowywania dzieci, więc zaciekawiło mnie jak bliżej wygląda ta Twoja religia - na jakich zasadach dajesz sobie przyzwolenia do odpuszczenia sobie tego co uważasz za ograniczające i związane z przymusami pochodzącymi z zewnątrz, a na jakich akceptujesz przymus (jako ten czy inny obowiązek ), ot czysta ciekawość ; )
Wydaje mi się, że jesteśmy tak różni, że nawet nie mamy wspólnych pojęć, żeby się pokłócić (jak to ktoś fajnie ujął
.
ok, dla mnie nie jest to odmienny świat w zakresie pojęć uniemożliwiający wzajemne zrozumienie, nawet kierowanie się odczuciami ma ścisły związek z rozróżnianiem ich źródła oraz celu (albo rezygnacją z tego pod wpływem pewnych czynników) a to że różni ludzie mają własne systemy przyzwoleń i reguł to też nie dziwi:
więc u kogoś takiego jak Ty mówienie o tym by sobie pozwolić na kierowanie się tym co prowadzi do przyjemności jest to związane z obowiązkiem wychowywania dzieci, a u innych już nie, bo traktują to jako przymus społeczny, u innych będzie się to łączyć z obowiązkiem płodzenia dzieci etc. - kolejny przykład jak ludzie różnie interpretują te same idee ; )
"Spełniaj swój obowiązek, lecz skutki oddaj Bogu" Sai Baba
a tutaj trochę więcej m. in. o działaniach inspirowanych przez prawdziwą naturę i jak je odróżnić od innych opartych na pragnieniach wynikających z ignorancji i pasji ( czy zawierających ich domieszkę):
"Wszelką działalność można podzielić na trzy rodzaje. Pierwszy z nich to różne czyny wiodące do różnych konsekwencji, które z kolei prowadzą do następnych czynów - tak powstaje niekończący się cykl. Aktywność taką można porównać do płomienia, który pali się ciągle, czasami nieco przygasa, by po chwili znów świecić intensywniej. Drugi rodzaj działania to dobre uczynki, które zawsze prowadzą do dobrych rezultatów. Do takiej działalności zalicza się właściwe wywiązywanie się z doczesnych obowiązków, wszelkie szlachetne czyny oraz praktyki religijne. Tę działalność można porównać do płomienia, który zawsze wysyła jasne, intensywne światło. Niemniej jednak taka działalność zwykle podejmowana jest z nadzieją na pewne rezultaty, zatem nie jest ona całkowicie bezinteresowna. W Wedach powiedziano, że nawet najszlachetniejsze czyny podejmowane z myślą o ich owocach nie zaprowadzą cię dalej niż do nieba. Nie łudź się, że w niebie osiągniesz nieśmiertelność - to nieprawda. Kiedy "zasoby" uczynionego przez ciebie dobra "wyczerpią się", znów wrócisz na ziemię. Zatem, ten rodzaj aktywności nie wyzwoli cię z cyklu narodzin i śmierci.
Trzeci typ aktywności to
działalność inspirowana boską prawdą twej duszy, kiedy to każdy czyn spontanicznie ofiarowujesz Bogu, poniewa ż wiesz, że Bóg jest wszechobecny, że On jest wszystkim. Nie ma tu nawet śladu interesowności. Taka aktywność nie posiada cech płomienia. Można ją porównać do blasku atmy. To jest czyste działanie, wolne od oczekiwania rezultatów - to jest karmajoga. Zauważ, że wszelkie owoce aktywności z czasem ulegają wyczerpaniu. Zatem, jeśli jesteś nimi zainteresowany, będziesz nieustannie podejmował jakąś działalność."
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.67